Czy możemy „zaszczepić” się przeciwko stresowi? Naukowcy mają na to kilka pomysłów
Tradycyjna szczepionka przygotowuje układ odpornościowy do budowania lepszych mechanizmów obronnych. Zdaniem badaczy możemy zrobić coś podobnego, aby zwiększyć naszą odporność psychiczną na presję i wynikający z niej stres. Pomocny może być trening odporności na stres, ale też pewna zabita termicznie bakteria występująca w glebie.

Zastrzyk uodparniający na stres jest marzeniem milionów ludzi funkcjonujących na co dzień pod ogromną presją. Choć pewnie raz na jakiś czas przydałby się każdemu z nas. A chociaż „uodparnianie się” na stres brzmi mało realnie, to jesteśmy w stanie wytrenować swój organizm nie tyle do ignorowania stresu, ile do szybszej regeneracji.
Trening antystresowy
Tak działają m.in. treningi personelu wojskowego. Specjalnie dobrane symulacje wydarzeń stresogennych, przy jednoczesnym zapewnieniu żołnierzom narzędzi i odpowiedniego wsparcia, pozwalają ograniczyć wpływ przyszłego stresu. W jednym z badań podchorążowie, którzy przeszli trening odporności psychicznej, mieli niższy poziom kortyzolu podczas późniejszych intensywnych ćwiczeń wojskowych niż ci, którzy takiego szkolenia nie przeszli. Podobnie ratownicy medyczni, którzy odbyli trening odporności, są mniej narażeni na rozwój zespołu stresu pourazowego (PTSD) oraz depresji.
– Na szczęście większość ludzi nie potrzebuje szkolenia w stylu wojskowym, aby osiągnąć te korzyści. Wystarczy celowe wystawianie się na możliwy do opanowania, codzienny stres, aby budować odporność psychiczną – mówi Julie Vašků z Uniwersytetu Masaryka w Czechach.
Radzenie sobie ze stresem przebudowuje mózg
Jej badania pokazują, że takie codzienne radzenie sobie ze stresującymi sytuacjami przebudowuje mózg, wywołując zmiany w całej „sieci stresu”, obejmującej m.in. korę przedczołową, która reguluje emocje; hipokamp, związany z pamięcią; oraz ciało migdałowate, odpowiedzialne za wykrywanie zagrożeń. Gdy ludzie dobrowolnie stawiają czoła łagodnym stresorom, te obwody adaptują się w sposób ułatwiający radzenie sobie z przyszłymi wyzwaniami oraz pomagający organizmowi szybciej wracać do stanu równowagi.
– Łagodny stresor to sytuacja, w której odczuwasz pewien poziom dyskomfortu, ale jesteś w stanie go znieść. Nie może być przytłaczający. Gdy staje się przytłaczający, ponieważ wówczas może mieć charakter traumatyczny – mówi Vašků.
Kiedy taki trening powinien być prowadzony? Poważny stres u najmłodszych wyraźnie zwiększa ryzyko późniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym i fizycznym, jednak niewielka ilość łagodnych trudności może przynosić korzyści. Dlatego Carmine Pariante z King’s College London sugeruje, że jako społeczeństwo moglibyśmy być nieco mniej nadopiekuńczy. Nie oznacza to celowego narażania kogokolwiek na traumę, lecz raczej okazjonalne pozwalanie sobie – i naszym dzieciom – na doświadczanie bardziej możliwych do opanowania wyzwań. Ponieważ coś, co dla pokolenia rodziców było całkiem oczywiste, jak samodzielne wyjścia i powroty do domu, wyjazdy na trwające trzy i więcej tygodni letnie obozy, staje się rzadkością. A tym samym nasze dzieci nie otrzymują możliwości treningu społecznego, w tym treningu wobec stresu, w kontrolowanych warunkach.
Bakteria pomocna w walce ze stresem
Ale to nie wszystko. Niektórzy naukowcy pracują nad dosłowną szczepionką przeciw stresowi. Szereg badań na gryzoniach pokazuje, że szczepienie bakterią Mycobacterium vaccae, unieszkodliwioną przez działanie wysokiej temperatury, łagodzi ich reakcję stresową poprzez wywołanie efektu przeciwzapalnego.
Jednak, jak podkreślają badacze, M. vaccae nie leczy stresu wprost. Stanowi raczej mocny dowód przedkliniczny, że immunizacja tą bakterią może zwiększać odporność na niektóre skutki stresu przez oś mikrobiom–jelito–mózg. Jednocześnie przewlekłe rozregulowanie rytmu dobowego osłabia część tych korzyści behawioralnych. Autorzy badania podkreślają, że efekt proodpornościowy był widoczny w normalnym cyklu światło–ciemność, ale zanikał pod wpływem przewlekłego zaburzenia rytmu dobowego, choć ochrona mikrobiomu i części markerów mózgowych pozostawała.
Jeszcze bardziej eksperymentalne są badania nad lekami zwanymi „aleksigentami” (alexigents), które mają na celu zwiększenie odporności na stres u osób z wysokim ryzykiem rozwoju PTSD i depresji. Jak dotąd jedynym znaczącym wynikiem jest badanie z 2017 roku, które wykazało, że pojedyncza dawka ketaminy może chronić myszy przed negatywnymi skutkami stresu.
Przy tym wszystkim należy pamiętać o jednym: stres jest potrzebny.
– W rzeczywistości chcesz doświadczać stresu. Chcesz być w stanie na niego reagować. Stres istnieje z konkretnego powodu, ale chcesz też potrafić szybko się po nim zregenerować. A budowanie odporności jest kluczowe, aby przywrócić hormony stresu do normalnego poziomu – podkreśla Vašků.
Źródło: New Scientist, Frontiers in Psychology
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

