To „najdziwniejsi” ludzie Europy. „Ostatni Spartanie” są odizolowani od tysięcy lat i różnią się od nas genetycznie
W Europie jest genetyczna kapsuła czasu. Na greckim Peloponezie znajduje się mikroregion nazywany Głębokim Mani, którego mieszkańcy niemal nie zmienili się od ponad 1400 lat. Historia ominęła ten zakątek świata, a Manioci znacząco różnią się od nas – pozostałych mieszkańców kontynentu.

Głębokie Mani to niewielki mikroregion – składa się z kilku wiosek i współpracujących klanów, które ominął bieg historii. Manioci od wieków są odcięci od szlaków migracji, a przez to ich linie genetyczne zachowują ciągłość sięgającą epoki brązu. Naukowcy odkryli, że ich geny nie mają odpowiedników we współczesnych populacjach.
Genetyczna izolacja greckich Maniotów
Mani jest środkowym z trzech dużych „palców” Peloponezu, a głębokie Mani oznacza najbardziej południowe, trudno dostępne regiony półwyspu. Już w starożytności miejsce to było częścią Lakonii, historycznej ojczyzny Spartan (za których potomków Manioci się uważają), a jego mieszkańcy – chociaż powiązani kulturowo z Grekami – od wieków prowadzili życie w odosobnieniu.
Na przestrzeni lat, gdy cała Grecja przeżywała liczne migracje i inwazje, Manioci zostali niedotknięci. Nikt nie odwiedzał ich strzelistych, skalistych brzegów, więc ominęły ich najazdy Słowian, Germanów czy Madziarów w okresie wędrówki ludów. Pozostali zarówno w izolacji kulturowej, jak i genetycznej.
Nie chodziło jednak wyłącznie o ich „kłopotliwą” lokalizację. Izolacja Maniotów wynikała także ze świadomych wyborów społeczności, która broniła swojej autonomii oraz tradycji klanowych. Przez wieki Manioci byli znani z waleczności, a ich region przez długi czas był jednym z najtrudniej poddających się zewnętrznej kontroli.
Jeden przodek, tysiące potomków
Naukowcy od dawna interesowali się ich genetyczną odrębnością, jednak dopiero teraz, dzięki wysiłkom m.in. Uniwersytetu Oksfordzkiego, Narodowego Uniwersytetu Ateńskiego czy Europejskiego Uniwersytetu Cypryjskiego udało się przeanalizować DNA 102 mieszkańców tej trudno dostępnej krainy.
Najbardziej szokującym odkryciem było ustalenie, że ponad 50% mężczyzn z głębokiego Mani pochodzi od jednego przodka, który żył około VII wieku naszej ery. To oznacza, że przynajmniej połowa męskiej populacji tego regionu to potomkowie jednej osoby sprzed ponad 1300 lat. Taki stan rzeczy to wynik tzw. efektu założyciela, czyli sytuacji, w której cała populacja wywodzi się od bardzo wąskiej grupy przodków, co sprzyja unikatowości genetycznej.
Naukowcy sugerują, że tak silna jednorodność może być efektem demograficznego załamania w przeszłości – możliwego skutku epidemii, wojen lub głębokiej niestabilności politycznej. Przetrwały tylko nieliczne rodziny, które z czasem dały początek obecnym klanom Maniotów.
Patriarchalna struktura społeczna ostatnich Spartan
Mitochondrialne DNA, dziedziczone po matce, okazało się bardziej zróżnicowane. W badanej próbce zidentyfikowano aż 30 różnych linii rodowych, z których część była specyficzna tylko dla Mani. Oznacza to, że do społeczności stopniowo wchodziły kobiety spoza regionu, podczas gdy mężczyźni pozostawali miejscowi.
Takie wyniki doskonale ilustrują model spartańskiego społeczeństwa patriarchalnego: mężczyźni trwali w lokalnych strukturach klanowych, a kobiety mogły być sprowadzane z zewnątrz, by dołączyć do rodzinnych wspólnot. Geny Maniotów wykazują niewielką domieszkę linii obecnych w innych regionach Grecji, ale są praktycznie wolne od śladów po inwazjach i migracjach z okresu wędrówek ludów.
Historyczne źródła potwierdzają tę niezwykłość. Bizantyjski cesarz Konstantyn VII Porfirogeneta zanotował w X wieku, że Manioci „nie są z rodu Słowian, lecz z dawnych Rzymian zwanych Hellenami”. Według jego relacji, jeszcze w IX wieku w regionie czczono bogów olimpijskich, co było ewenementem w chrześcijańskim imperium.
„Najdziwniejsi” ludzie Europy
Porównanie genomów Maniotów z ponad milionem współczesnych osób z całego świata oraz z tysiącami próbek starożytnego DNA pokazało, że praktycznie nie znaleziono znaczącego pokrewieństwa z innymi populacjami Europy. Głębokie Mani to genetyczna wyspa, której mieszkańcy stanowią żywe muzeum historii Grecji.
Ciągłość linii rodowych Maniotów oznacza, że w ich genach zachowały się ślady dawnych populacji greckich sprzed ponad 3000 lat. Wskazują na to zarówno markery na chromosomie Y, jak i mitochondrialnym DNA, które łączą Maniotów z Grekami z czasów Minojczyków, Mykeńczyków i okresu rzymskiego.
To fascynująca społeczność, która dopiero powoli otwiera się na resztę Europy. Warto jednak uszanować jej odrębność i pomóc pielęgnować niezwykłą kulturę, która przetrwała tysiące lat.
Źródła: Communications Biology, University of Oxford
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

