Oddał strzały do papieża, potem mówił o boskim planie. Kim dziś jest Ali Ağca?
Ali Agca, sprawca jednego z najgłośniejszych zamachów w historii, zasłynął z ataku na papieża Jana Pawła II. Obywatel Turcji należący do skrajnie nacjonalistycznej organizacji Szare Wilki oddał na placu Świętego Piotra w Watykanie strzały, które poważnie zraniły Ojca Świętego. Skazany po tym akcie na dożywocie, po blisko 30 latach opuścił więzienie. Do dzisiaj niektóre szczegóły zamachu pozostają niewyjaśnione.

Spis treści:
- Burzliwe dzieciństwo Agcy
- Pierwszy zamach
- Zamach na papieża
- Przyczyny zamachu
- Przebaczenie i nawrócenie
- Kim stał się Ağca po zamachu?
Gdy 13 maja 1981 roku o 17:17 na placu Świętego Piotra w Watykanie padły strzały, cały świat na chwilę zamarł. Pojmany chwilę później Ali Agca – autor zamachu na papieża Jana Pawła II – zaczął wykrzykiwać frazę „I only, I only” (tylko ja, tylko ja), której dokładnego znaczenia nie wyjaśniono aż do dzisiaj. Czego jeszcze nie wiemy o żyjącym do dziś tureckim zamachowcu?
Burzliwe dzieciństwo Ağcy
Ali Ağca, a właściwie Mehmet Ali Ağca, przyszedł na świat w 1958 roku w ubogiej rodzinie zamieszkującej turecką, południowo-wschodnią prowincję. Panująca tam bieda zmusiła młodego obywatela do zdobywania pieniędzy mało etycznymi sposobami. Ağca od najmłodszych lat zaczął parać się drobnymi kradzieżami i przemytem przez granicę turecko-bułgarską. Nielegalna działalność sprawiła, że przyszły zamachowiec został dostrzeżony przez ekstremistyczną organizację Szare Wilki, która w tamtym czasie odpowiadała za szereg aktów agresji wewnątrz kraju ze stolicą w Ankarze.
Skrajnie nacjonalistyczna grupa kierowała się ideą panturkizmu – poglądu, według którego kraj powinien dążyć do zjednoczenia wszystkich ludów tureckich w jeden organizm. Swoje poglądy Szare Wilki manifestowały poprzez akty skrajnej agresji wywołujące chaos w XX-wiecznej Turcji. Do jednego z takich działań miał wkrótce zostać zaangażowany przyszły zamachowiec na życie papieża.
Pierwszy zamach
Dwa lata przed historycznymi wydarzeniami z placu Świętego Piotra Ali Ağca miał szansę wykazać się w bojówkowych strukturach. Na cel zamachu został wytypowany turecki dziennikarz Abdi İpekçi. Szarym Wilkom nie podobały się lewicowe poglądy głoszone przez redaktora ze Stambułu, za które İpekçi zapłacił własnym życiem. 1 lutego 1979 roku ofiara została zastrzelona przez Ağcę na ulicy.
W przeciwieństwie do późniejszego zamachu, sprawcy udało się uciec, a do więzienia trafił dopiero jakiś czas później, po tym, gdy anonimowy donosiciel złożył zeznania obciążające mordercę İpekçiego. Okres odsiadki Ağcy nie trwał jednak zbyt długo. Już w 1980 roku, czyli kilka miesięcy po osadzeniu, terroryście udało się uciec z tureckiego więzienia i przedostać do Bułgarii. Ucieczka Turka do dziś pozostaje niewyjaśniona – według wielu w procesie tym musiała uczestniczyć dobrze zorganizowana grupa zewnętrzna, która ułatwiła mordercy opuszczenie więziennych murów.
Zamach na papieża
Do najsłynniejszych wydarzeń z udziałem Alego Ağcy doszło 13 maja 1981 roku. Tego dnia papież Jan Paweł II wjechał swoim papamobile na plac Świętego Piotra w Watykanie, by tradycyjnie pozdrowić wiernych. W wiwatującym tłumie znajdował się 23-letni wówczas Turek, którego wizyta w Stolicy Apostolskiej miała odmienić bieg historii. Podczas gdy Karol Wojtyła pozdrawiał ludzi zgromadzonych w sercu Watykanu, zamachowiec oddał dwa strzały w korpus papieża.
Po oddaniu strzałów Ağca skierował się pędem w stronę wyjścia z placu. Według niektórych przekazów terrorysta miał jeszcze rzucić w kierunku papamobile granat, ale szybka interwencja służb porządkowych uniemożliwiła to działanie. Miesiąc po zatrzymaniu obywatela Turcji rozpoczął się jego proces sądowy, zakończony po dwóch dniach wyrokiem dożywocia. Już wtedy wiadomo było, że zamach na głowę Kościoła okazał się nieudany, a Jan Paweł II przeżyje atak Alego Ağcy.

Przyczyny zamachu
Do dziś nie wiadomo, jakie przesłanki kierowały Ağcą w momencie oddawania strzałów na placu Świętego Piotra. Wiemy, że na dwa lata przed wydarzeniami z Watykanu zamachowiec otwarcie krytykował papieża, pisząc do tureckiej gazety, że jeśli Jan Paweł II przyjedzie z pielgrzymką do Turcji, zostanie tam zabity. Mimo gróźb papieska wizyta przebiegła bez jakichkolwiek zakłóceń.
Większość teorii tłumaczących motywy ataku odnosi się do tzw. bułgarskiego śladu. Zachodni śledczy i dziennikarze, badając sprawę, zaczęli się bowiem doszukiwać możliwych związków Ağcy z bułgarskim wywiadem i służbami bloku wschodniego, które miały być zamieszane w przygotowanie zamachu na Karola Wojtyłę. Polski papież wraz z Lechem Wałęsą byli w latach 80. traktowani jako symbole oporu wobec komunizmu. To zrodziło hipotezy, że morderstwo mogło być elementem walki z tym politycznymi, wrogimi wobec Związku Radzieckiego działaniami.
Początkowe zeznania Ağcy przybliżały śledczych do wersji zakładającej udział bułgarskiego wywiadu w zamachu. Przed sąd doprowadzono nawet kilku pracowników bułgarskiej ambasady w Rzymie, którzy mieli zlecić zamach i pomagać Turkowi w jego realizacji. Brak jednoznacznych dowodów doprowadził jednak do uniewinnienia bułgarskich oskarżonych, a kolejne, pełne sprzeczności zeznania Ağcy dodatkowo osłabiły tę wersję wydarzeń. Karol Wojtyła w trakcie swoich wystąpień otwarcie podkreślał, że nie wierzy w obecność tzw. bułgarskiego śladu.
Przebaczenie i nawrócenie
Jednym z najsłynniejszych aktów świętości, których dopuścił się Jan Paweł II, było przebaczenie człowiekowi, który kiedyś targnął się na jego życie. Do historii przeszło spotkanie ofiary z atakującym z grudnia 1983 roku. Zdjęcie wykonane podczas ich 25-minutowej rozmowy znalazło się na okładce amerykańskiego tygodnika „Time”.
Szczątkowych informacji z owianej tajemnicą rozmowy udzielił przyjaciel Wojtyły, ks. Andrzej Bardecki, który zjadł z papieżem śniadanie dzień po odwiedzinach Ağcy. Zamachowiec miał w trakcie spotkania odnosić się wielokrotnie do wydarzeń z portugalskiej Fatimy, gdzie na początku XX wieku trójce dzieci objawiła się Matka Boska, przepowiadająca przyszłość ludzkości. Niemal 35 lat później przebywający już na wolności Ağca, w rozmowie z reporterem „Superwizjera” Jackiem Tadzikiem wrócił do tamtych wydarzeń. Tłumaczył, że zamach był częścią boskiego planu, który zakładał – według trzeciej tajemnicy fatimskiej – śmierć papieża.
W kolejnych latach, podczas gdy Ağca pozostawał w więzieniu, Jan Paweł II podejmował kolejne działania w trosce o skazanego zamachowcę. W 1987 roku gościł w Watykanie matkę osadzonego, a w 2000 roku na prośbę głowy Kościoła Turek został zwolniony z włoskiego więzienia i przewieziony do ojczystego kraju, gdzie miał odbyć resztę kary. Wolność odzyskał 18 stycznia 2010 roku – po niemal trzech dekadach spędzonych za kratami.

Kim stał się Ağca po zamachu?
Wypowiedzi Ağcy w XXI wieku skupiają się w głównej mierze na jego chrześcijańskim nawróceniu. W 2009 roku zamachowiec chciał zostać ochrzczony, a jako miejsce przyjęcia pierwszego sakramentu wyznaczył sobie Watykan – miejsce, w którym kilkadziesiąt lat wcześniej wystrzelił pociski w stronę głowy Kościoła. Mehmet Ali Ağca starał się również o polskie obywatelstwo. W 2008 roku jego obrońca złożył wniosek w polskim konsulacie w Ankarze, który został jednak odrzucony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Ostatnie wydarzenia związane z mieszkającym obecnie w Turcji Ağcą dotyczą jego chęci uczestnictwa w pielgrzymce papieża Leona XIX do tureckiej miejscowości Iznik. Służby porządkowe nie dopuściły jednak Turka do uroczystości, a on sam tłumaczył swoją decyzję chęcią powitania głowy Kościoła na obchodach 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego.
To już kolejna sytuacja, w której były zamachowiec został odsunięty od kościelnych wydarzeń. W 2014 roku mężczyzna złożył kwiaty przy grobie Jana Pawła II w Watykanie, po czym natychmiast został wydalony z Włoch.
Źródła: Dzieje.pl, Polityka, EWTNS News, WP, RMF24
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

