Medium czy manipulatorka? Lorraine Warren do dziś wzbudza silne kontrowersje
Dla rodzin, którym pomogła, Lorraine Warren była ostatnią nadzieją w walce z niewytłumaczalnym cierpieniem. W oczach badaczy akademickich stała się symbolem pseudonauki i religijnego fanatyzmu. Krytycy widzieli w jej metodologii kuglarskie sztuczki i zręczną manipulację. Bez względu na to, jak postrzegana jest ta sławna jasnowidzka, należy stwierdzić, że swoją pracą zdefiniowała sposób, w jaki współczesna kultura interpretuje walkę dobra ze złem w sferze duchowej. Przypadki, które badała, stały się kanwą dla wielomiliardowej franczyzy filmowej.

Spis treści:
- Niezwykły dar Lorraine Warren
- Od malarstwa do NESPR
- Przypadek lalki Annabelle
- Harrisville i Amityville
- Krytyka i kontrowersje
Wraz z mężem napisała setki artykułów i wiele książek. Dziś, gdy ich rzekome doświadczenia stały się inspiracją dla serii kasowych horrorów, Warrenowie pozostają przede wszystkim popkulturowym symbolem – pomostem między spirytyzmem a nowoczesnym przemysłem rozrywkowym, a ich praca jest przedmiotem naukowej krytyki. Nie można jednak nie wspomnieć, że jeszcze pod koniec XX stulecia sławni eksperci od spraw paranormalnych byli postrzegani jako wybitni specjaliści w zakresie demonologii, a z ich rzekomych umiejętności korzystał nawet Kościół katolicki.
Niezwykły dar Lorraine Warren
Lorraine Rita Moran urodziła się 31 stycznia 1927 roku w Bridgeport, w stanie Connecticut. Dorastała w okresie międzywojennym i odebrała konserwatywne wychowanie, co w dużej mierze wpłynęło na jej późniejszą interpretację nadprzyrodzonych doświadczeń. Już jako siedmiolatka zaczęła dostrzegać otaczające ludzi aury, choć w tamtym czasie nie rozumiała jeszcze natury tego zjawiska. W obawie przed oskarżeniami o chorobę psychiczną nie wspominała o tym nikomu, nawet rodzicom.
Jej postrzeganie własnych zdolności ukształtowało się dopiero w wieku 12 lat, gdy uczęszczała do prywatnej szkoły dla dziewcząt. Podczas obchodów Dnia Drzewa, gdy jej klasa sadziła młode drzewko, Lorraine doświadczyła wizji, w której zobaczyła roślinę jako w pełni rozwiniętą, z liśćmi szumiącymi na wietrze. Kiedy jedna z zakonnic zauważyła jej nienaturalne skupienie i zapytała ją, co widzi, Lorraine szczerze opisała swoją wizję. Reakcja była surowa, co utwierdziło młodą dziewczynę w przekonaniu, że jej dar jest czymś, co należy trzymać w tajemnicy.
Wszystko zmieniło się w 1942 roku, kiedy w Colonial Theatre w Bridgeport poznała pracującego tam biletera – 16-letniego Edwarda Warrena Mineya. Ed, który sam dorastał w domu uznawanym przez niego za nawiedzony, stał się dla Lorraine pierwszym powiernikiem. 3 lata później para sformalizowała swój związek małżeństwem. Stali się nie tylko życiowymi partnerami, ale także wspólnikami w walce z siłami nieczystymi. Ed wniósł do tej „spółki” logiczne (według jego definicji) podejście demonologa-badacza, podczas gdy Lorraine oferowała intuicyjną głębię jasnowidzenia.
Od malarstwa do NESPR
Po latach Warrenowie zbudowali potężne imperium, ale początki ich działalności nie były tak spektakularne. Gdy Ed skończył służbę wojskową, para musiała znaleźć sposób na utrzymanie. Oboje byli utalentowanymi artystami i początkowo planowali żyć ze sprzedaży obrazów. Jednak sztuka stała się ich pierwszym narzędziem badawczym, a dokładnie – czymś w rodzaju haczyka. Ed szukał w gazetach doniesień o nawiedzonych domach, jechał na miejsce i szkicował budynek. Następnie para pukała do drzwi, oferując rysunek w prezencie, a to otwierało im drogę do rozmowy z mieszkańcami o ich paranormalnych doświadczeniach.
W 1952 roku Warrenowie założyli New England Society for Psychic Research (NESPR), najstarszą grupę łowców duchów w Nowej Anglii. Organizacja ta ewoluowała z amatorskiej inicjatywy w profesjonalną strukturę, która w swoich śledztwach wykorzystywała szerokie spektrum specjalistów. Lorraine, pełniąc rolę medium i jasnowidzącej, stała się kluczowym elementem procesu weryfikacji zjawisk.
Jej metodologia była nierozerwalnie związana z wiarą katolicką. Wierzyła, że zjawiska nadprzyrodzone są bezpośrednio powiązane z religią, a osoby, które dobrowolnie „otwierają drzwi” demonom poprzez praktyki okultystyczne i słabą wiarę są najłatwiejszym celem dla wszelkich nieczystych bytów.
Przypadek lalki Annabelle
Jedną z najsłynniejszych spraw w karierze Lorraine Warren i jednocześnie – doskonałą ilustracją procesu interpretacyjnego, jaki stosowała w swojej pracy – pozostaje przypadek lalki Annabelle z 1968 roku. Zaczęło się od szmacianej zabawki, którą 28-letnia pielęgniarka Donna dostała od matki. Wkrótce po tym, zabawka zaczęła zmieniać pozycje, przemieszczać się między pokojami i zostawiać notatki z prośbami o pomoc. Po przeprowadzeniu wizji, Lorraine odrzuciła tezę o duchu małej dziewczynki Annabelle Higgins, którą sugerowało lokalne medium. Postawiła znacznie mroczniejszą diagnozę. W jej opinii lalka nie była nawiedzona, a manipulowana przez nieludzki byt, który wykorzystywał przedmiot jako narzędzie do osłabienia czujności mieszkańców, by docelowo opętać ludzkiego gospodarza.
Istotnym elementem tej sprawy jest relacja z transportu lalki. Lorraine twierdziła, że podczas powrotu do ich domu w Monroe ich samochód wielokrotnie tracił hamulce i ulegał awariom, co ustało dopiero po obmyciu lalki święconą wodą. Annabelle została ostatecznie zamknięta w specjalnej szklanej gablocie w Muzeum Okultyzmu Warrenów, zabezpieczonej modlitwą wiążącą.
Harrisville i Amityville
W 1971 roku Warrenowie zostali wezwani do Harrisville w stanie Rhode Island, do domu rodziny Perronów. Lorraine zidentyfikowała tam obecność Bathsheby Sherman, rzekomej dziewiętnastowiecznej satanistki, która miała przekląć tę ziemię. Ta sprawa stała się fundamentem scenariuszu filmu „Obecność”. Jednak w przeciwieństwie do wydarzeń przedstawionych na ekranie rzeczywiste śledztwo zakończyło się dramatycznym seansem spirytystycznym, podczas którego matka rodziny, Carolyn, rzekomo mówiła językami i została rzucona przez pokój, co skłoniło ojca rodziny do wyproszenia Warrenów z domu.
Jeszcze głośniejszym przypadkiem była sprawa w Amityville z 1976 roku. Warrenowie odwiedzili dom przy 112 Ocean Avenue dwadzieścia dni po tym, jak rodzina Lutzów uciekła z niego, twierdząc, że dom jest nawiedzony po brutalnych morderstwach rodziny DeFeo. Lorraine opisywała, że już w progu poczuła „przytłaczającą obecność demoniczną”, która fizycznie ją osłabiła. To właśnie podczas tego dochodzenia zespół NESPR wykonał słynne zdjęcie „ducha chłopca” spoglądającego zza balustrady. Mimo licznych głosów sceptyków twierdzących, że sprawa była mistyfikacją, Lorraine do końca życia broniła autentyczności zjawisk w Amityville, nazywając ten dom jednym z najmroczniejszych miejsc na świecie.
Krytyka i kontrowersje
Środowisko naukowe wielokrotnie poddawało krytyce profesjonalizm Lorraine Warren i jej męża. Steve Novella i Perry DeAngelis z New England Skeptical Society (NESS) przeprowadzili szczegółowe dochodzenie w sprawie Warrenów, nazywając ich dowody „bełkotem” i sugerując, że ich działalność opiera się na uprzednio przyjętych konkluzjach religijnych, a nie na rzetelnym badaniu. Krytycy tacy jak Joe Nickell wskazywali, że większość „dowodów” Warrenów to anegdoty, które nie wytrzymują próby obiektywnej weryfikacji.
Poważną skazą na wizerunku Warrenów były również oskarżenia o charakterze osobistym. W 2017 roku Judith Penney twierdziła, że przez 40 lat była kochanką Eda Warrena, a ich relacja rozpoczęła się, gdy miała zaledwie 15 lat. Według niej Lorraine nie tylko wiedziała o tym związku, ale czynnie pomagała go ukrywać przed opinią publiczną, by chronić wspólny biznes. Dodatkowo rodziny zaangażowane w niektóre sprawy oskarżały demonologów o manipulację i nakłanianie ich do wyolbrzymiania objawów opętania w celach zarobkowych i promocyjnych.
Lorraine Warren zmarła 18 kwietnia 2019 roku w wieku 92 lat. Po jej śmierci opieka nad dziedzictwem przeszła na córkę Judy i zięcia Tony’ego Sperę, który od lat 80. współpracował z Warrenami.
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

