Ulubieniec Hitlera, którego cenili alianci. Kim naprawdę był Erwin Rommel?
Erwin Rommel należy do najbardziej niejednoznacznych dowódców II wojny światowej. Nie ulega wątpliwości, że był geniuszem taktyki, którego podziwiali nie tylko Niemcy, ale także alianci. Jego koncepcje – dowodzenia przez zadania i dowodzenia z przodu – dziś stanowią fundament doktryn armii NATO. Uchodził też za „dobrego Niemca”, który nie przyłożył ręki do zbrodni nazistowskiego systemu. Czy jednak najmłodszy feldmarszałek III Rzeszy rzeczywiście był tylko profesjonalistą, który prowadził „czystą wojnę”?

Spis treści:
- Miał być inżynierem, a został kadetem
- Erwin Rommel podczas wielkiej wojny
- Zaufany człowiek Hitlera
- Rola w spisku i śmierć
Winston Churchill nazwał Rommla „wielkim generałem” i „śmiałym przeciwnikiem”. Czy pochwały dla Lisa Pustyni wynikały z podziwu dla jego wojennego kunsztu? Częściowo, na pewno tak, jednak nie ulega wątpliwości, że dla aliantów, a zwłaszcza Brytyjczyków, komplementowanie geniuszu niemieckiego dowódcy było wygodną wymówką, pozwalającą usprawiedliwić klęski. Rommel był niezwykle utalentowany, nie angażował się osobiście w Holokaust i odrzucał najbardziej zbrodnicze rozkazy – to wszystko prawda. Nie można jednak zapomnieć, że jako feldmarszałek i bliski współpracownik Hitlera miał wiedzę o zbrodniach III Rzeszy, a oddział Afrika Korps prawdopodobnie miał uczestniczyć w eksterminacji Żydów w Palestynie. Plan ten nie powiódł się ze względu na klęskę pod El Alamein.
Miał być inżynierem, a został kadetem
Erwin Rommel urodził się 15 listopada 1891 roku w Heidenheim. W odróżnieniu od większości pruskiej arystokracji wojskowej, nie miał szlacheckich korzeni. Wychowywał się w rodzinie o intelektualnych tradycjach. Jego ojciec, również Erwin, był nauczycielem matematyki i dyrektorem gimnazjum w Aalen.
W dzieciństwie Rommel nie przejawiał zainteresowania wojennym rzemiosłem. Cichy, chorowity chłopiec interesował się przede wszystkim naukami technicznymi. Jako nastolatek, zbudował pełnowymiarowy model szybowca, a jego zdolności manualne pozwoliły mu na całkowite rozmontowanie i ponowne złożenie motocykla. Marzył o studiowaniu inżynierii lotniczej, jednak jego ojciec kategorycznie sprzeciwił się tym planom. Dał mu wybór – albo kariera urzędnicza, albo wojskowa.
W lipcu 1910 roku wstąpił do 124. wirtemberskiego pułku piechoty w Weingarten jako kadet. Brak szlacheckiego rodowodu zamknął mu drogę do prestiżowych jednostek kawalerii. Pozycję musiał budować wyłącznie w oparciu o własną pracowitość i kompetencje. Naukę kontynuował w Szkole Wojennej Königliche Kriegsschule w Gdańsku.
Erwin Rommel podczas wielkiej wojny
Po wybuchu I wojny światowej służył we Francji, w rejonie Ardenów, gdzie brał udział w realizacji planu Schlieffena. Już w pierwszych tygodniach konfliktu zyskał opinię oficera skłonnego do podejmowania ekstremalnego ryzyka. 24 września 1914 roku, po wyczerpaniu amunicji, samotnie zaatakował bagnetem trzech francuskich żołnierzy, za co otrzymał Krzyż Żelazny II klasy.
W 1915 roku został przeniesiony do wirtemberskiego batalionu górskiego. Walki w trudnym terenie Rumunii i Włoch pozwoliły mu rozwinąć autorską koncepcję wojny manewrowej, opartą na szybkości, zaskoczeniu i walki na tyłach wroga.
Triumf pod Caporetto
Największym osiągnięciem Rommla w I wojnie światowej była bitwa pod Caporetto, która rozegrała się w październiku 1917 r. Dowodząc zaledwie kilkoma kompaniami piechoty z dołączonymi jednostkami karabinów maszynowych przeprowadził operację infiltracyjną przeciwko siłom włoskim. W ciągu zaledwie 50 godzin jego oddział zdobył kluczowe wzniesienie Mount Matajur, biorąc do niewoli ponad 9000 żołnierzy przeciwnika i przejmując 81 dział, przy stratach własnych wynoszących zaledwie 6 zabitych i 30 rannych.
Sukces ten opierał się na trzech filarach, które Rommel stosował później w II wojnie światowej. Mowa o:
- rezygnacji z liniowości – atakował wzdłuż grzbietów i dolin, omijając główne punkty oporu, aby uderzyć w punkty dowodzenia;
- maksymalnej sile ognia u nasady ataku – wykorzystał zmaksymalizowany ogień karabinów maszynowych do przyszpilania wroga, podczas gdy małe grupy szturmowe dokonywały wyłomu;
- dowodzeniu z pierwszej linii – osobiście prowadził szpicę ataku, co pozwalało mu na błyskawiczne korygowanie planów w zależności od rozwoju sytuacji.
Zaufany człowiek Hitlera
Podczas inwazji na Polskę w 1939 roku Rommel pełnił funkcję dowódcy batalionu ochrony Führera. W trakcie kampanii, przebywał w jego bezpośrednim otoczeniu, w sopockim Kasino-Hotel. Nie dowodził jednostkami bojowymi, jednak jego listy z tego okresu, które adresował do żony są dowodem na aprobatę dla działań Hitlera i wiarę w konieczność wojny w celu zmazania upokorzenia wersalskiego.
Kampania francuska 1940
W lutym 1940 roku uzyskał dowództwo nad 7. Dywizją Pancerną. Rommel błyskawicznie zaadaptował swoje doświadczenia z wojny górskiej do realiów jednostek zmotoryzowanych. Zrozumiał, że czołg to nie tylko ruchoma armata, ale przede wszystkim narzędzie psychologiczne, zdolne do sparaliżowania tyłów wroga poprzez samą swoją obecność.
W maju 1940 roku, podczas inwazji na Francję, zastosował metodę ciągłego natarcia. Celowo ignorował rozkazy wstrzymujące ofensywę, by zapobiec wyhamowaniu tempa marszu. 7. Dywizja Pancerna poruszała się tak szybko, że zyskała miano „dywizji duchów”.
Lis Pustyni
W lutym 1941 roku sytuacja wojsk włoskich w Afryce Północnej była katastrofalna. Po klęsce w operacji Compass Włosi utracili całą Cyrenajkę na rzecz Brytyjczyków. Nie chcąc dopuścić do całkowitego upadku sojusznika, Hitler wysłał na miejsce niewielki korpus ekspedycyjny pod dowództwem Rommla.
Po przybyciu na miejsce, ten zignorował rozkaz przyjęcia postawy defensywnej. Wykorzystując zaskoczenie, 24 marca 1941 roku uderzył na El Agheila, rozpoczynając błyskawiczną ofensywę, która w ciągu dwóch tygodni zepchnęła Brytyjczyków z powrotem do granicy egipskiej.
Wojna na pustyni była dla Rommla idealnym środowiskiem. Brak cywilów i naturalnych przeszkód sprawiał, że konflikt przypominał bitwy morskie, gdzie liczyły się manewr, zasięg ognia i szybkość. Przydomek „Lis Pustyni” został mu nadany nie tylko ze względu na przebiegłość taktyczną, ale również z powodu zdolności do unikania schwytania mimo przebywania na samym froncie.
Zwycięstwo pod Gazalą i klęska pod El Alamein
W czerwcu 1942 roku Rommel odniósł swoje największe zwycięstwo w bitwie pod Gazalą. Dzięki brawurowemu manewrowi oskrzydlającemu, rozbił brytyjską 8. Armię i zdobył Tobruk. Za ten wyczyn Hitler mianował go feldmarszałkiem. Sukces ten otworzył mu drogę do Egiptu. Kairu jednak nie zdobył, a na przeszkodzie stanęła mu logistyka.

Linie zaopatrzeniowe Afrika Korps rozciągały się na tysiące kilometrów, a brytyjskie lotnictwo i marynarka z Malty skutecznie niszczyły transporty z paliwem. W lipcu i październiku 1942 roku, podczas bitew pod El Alamein, natrafił na godnego przeciwnika – generała Bernarda Montgomery’ego, który dysponował miażdżącą przewagą materiałową. Mimo genialnej obrony, Rommel został zmuszony do odwrotu. Był to moment zwrotny, po którym feldmarszałek zaczął tracić wiarę w ostateczne zwycięstwo Niemiec.
Obrona Francji
Po odwołaniu z Afryki w marcu 1943 roku i krótkim epizodzie we Włoszech, jego kolejnym celem stała się Normandia. Rommel otrzymał zadanie przygotowania obrony Francji przed inwazją aliancką. Jako inspektor Wału Atlantyckiego wykazał się niezwykłą energią, nakazując instalację milionów przeszkód przeciwdesantowych i min.
Doszło jednak do głębokiego rozłamu między nim a feldmarszałkiem Rundstedtem w kwestii użycia rezerw pancernych. Rommel argumentował, że czołgi muszą być rozmieszczone bezpośrednio przy plażach, by zniszczyć desant w pierwszej godzinie. Rundstedt chciał trzymać je w głębi lądu. Brak jedności dowodzenia paraliżował niemiecką reakcję w dniu D, 6 czerwca 1944 roku.
Rola w spisku i śmierć
Wiosną 1944 roku z Rommlem skontaktowali się konspiratorzy. Ten zgodził się, że Niemcy potrzebują pokoju, by uniknąć całkowitej zagłady, ale sprzeciwiał się morderstwu politycznemu, argumentując, że śmierć Hitlera uczyni z niego męczennika. Zamiast tego postulował aresztowanie i postawienie go przed sądem za zbrodnie.
Erwin Rommel nie brał udziału w planowaniu zamachu w Wilczym Szańcu, jednak wiedział o planach przewrotu i nie zameldował o tym. W świetle prawa wojskowego Rzeszy był współwinny zdrady głównej. Śledztwo Gestapo doprowadziło do ujawnienia jego kontaktów z konspiratorami. Nazwisko „generała ludu” w aktach spisku było politycznym i osobistym ciosem dla Hitlera. W obawie przed reakcją armii i społeczeństwa, Führer nie postawił go przed sądem.
14 października 1944 roku do domu Rommla w Herrlingen przybyli dwaj generałowie: Wilhelm Burgdorf i Ernst Maisel. Postawili feldmarszałkowi ultimatum. Albo zażyje cyjanek i otrzyma państwowy pogrzeb z pełnymi honorami, albo zostanie osądzony, co skończy się egzekucją i represjami wobec rodziny. Po krótkim pożegnaniu z najbliższymi, wsiadł do samochodu generałów i zażył truciznę w odległości kilkunastu minut drogi od swojego domu.
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

