Awanturnik, literat, mason i kobieciarz – prawdziwa historia Giacoma Casanovy
Dziś Casanova znany jest przede wszystkim jako jeden z najsłynniejszych kochanków w historii. Ale Wenecjanin był kimś więcej niż tylko kobieciarzem. Był bez wątpienia oszustem i przestępcą, który nieraz trafił do więzienia, samozwańczym alchemikiem, szpiegiem, duchownym, ale też znakomitym obserwatorem i wysokiej klasy intelektualistą. Jego krótki pobyt w Polsce zaowocował brzemiennym w skutkach pojedynkiem i trzytomowym dziełem „Historia niepokojów w Polsce”.

Spis treści:
- Czarownica z Murano
- Przystojny uwodziciel
- Bractwo wolnomularskie
- 300-letni alchemik
- Warszawski skandal
- Historia jego życia
Giacomo Casanova, najstarszy z sześciorga dzieci aktorów Gaetano Giuseppe’a Casanovy i Zanetty Farussi z Wenecji, urodził się 2 kwietnia 1725 roku. Rodzina nie posiadała majątku, tytuł szlacheckich ani niczego, co dawałoby oparcie i pozwoliło na spokojne życie. W dodatku rodzice dużo podróżowali, przez co Giacomem i jego rodzeństwem zajmowała się babka.
Czarownica z Murano
Giacomo był dzieckiem inteligentnym, ale chorowitym. Aby odpędzić od wnuka złe duchy, babka wezwała czarownicę z wyspy Murano. Tej samej, która od średniowiecza słynie z wyrobu wyjątkowego szkła, nazywanego weneckim. Czarownica wysmarowała chłopca odchodami nietoperzy i masą innego paskudztwa, lecz o dziwo ta specyficzna kuracja przyniosła znakomite rezultaty. Tak dobre, że kila lat później, mając 12 lat Giacomo rozpoczął studia na Uniwersytecie w Padwie.
W tamtych czasach dzieci szybko trafiały na uniwersytety. Niekoniecznie dlatego, że były nad wyraz rozwinięte. Po prostu edukację akademicką rozpoczynano znacznie wcześniej. W tym czasie dał się też poznać jako kochanek, a historie o jego uroku i sprawności seksualnej rozchodziły się pocztą pantoflową.
Przystojny uwodziciel
Faktem jest, że Giacomo wyróżniał się na tle innych mężczyzn. Był bardzo wysoki, miał ponad 186 cm wzrostu, ciemną karnację, ciemne włosy i brązowe oczy. Gdy połączy się to z niewątpliwą inteligencją i ujmującym sposobem bycia, mamy przepis na mężczyznę budzącego powszechne zainteresowanie.

Kłopot w tym, że możliwości intelektualne i towarzyskie Casanovy nie szły w parze z tymi finansowymi. Pracował jako sekretarz, był przez pewien czas duchownym. Jednak jego kariera kościelna nie trwała długo. Długi hazardowe zaprowadziły go do więzienia. Po wyjściu na wolność stwierdził, że zostanie żołnierzem.
„Kupiłem długi miecz i, z elegancką laską w dłoni, w dopasowanym kapeluszu z czarną kokardą, z przyciętymi bokobrodami i długim sztucznym warkoczem, ruszyłem, by olśnić całe miasto” – pisał w swoich pamiętnikach. Ta kariera również nie trwała długo i nie przyniosła oczekiwanych zarobków. Po powrocie do rodzinnej Wenecji zatrudnił się jako skrzypek w teatrze San Samuele. Po jednym z przedstawień uratował życie senatorowi Matteo Bragadinowi, który doznał ataku serca. Senator zaczął traktować go jak syna, co pozwoliło Casanovie na hulaszcze życie.
Bractwo wolnomularskie
Kolejne lata życia Casanovy to niemal nieustanne, często wymuszone podróże. I tak w 1750 roku znalazł się w Lyonie, gdzie przystąpił do wolnomularzy. To sprawiło, że przez resztę życia stykał się z wyjątkowymi ludźmi. W trakcie licznych pobytów w Paryżu spotkał m.in. madame de Pompadour, hrabiego de Saint-Germain, d’Alemberta oraz Rousseau. Korespondował oraz spotykał się z Wolterem. Po prelekcji o przyszłości transportu poznał i zaprzyjaźnił się z Benjaminem Franklinem. Podczas pobytu w Pradze w 1787 roku poznał Mozarta i wsparł swoim doświadczeniem uwodziciela Lorenzo Da Pontema, autora libretta do opery „Don Giovanni”. Legenda głosi, że był również na premierze opery.
Jego życie było barwne, bogate w wydarzenia, przyjaźnie i nie zawsze legalne próby zdobycia pieniędzy. 26 lipca 1755 roku został aresztowany przez państwową wenecką inkwizycję i osadzony w celi pod Pałacem Dożów. Powodem osadzenia miły być jego skandaliczne romanse z zamężnymi kobietami, zakonnicami i dziewicami, hazard oraz związki z masonerią. Oficjalnie zatrzymano go za publiczne zniewagi wobec świętej religii. W więzieniu spędził 13 miesięcy. Wreszcie udało mu się uciec wraz z innym osadzonym. Historię tę opisze później w „Moja ucieczka z Więzienia Ołowianego”.
300-letni alchemik
Po ucieczce z więzienia udał się do Paryża, gdzie udawał alchemika. Twierdził, że ma 300 lat i potrafi tworzyć diamenty. Zwrócił uwagę pewnego hrabiego, który uznał, że jego talent do kłamstwa czyni go świetnym szpiegiem. Jedną z misji była sprzedaż obligacji państwowych w Amsterdamie. Szybko dorobił się fortuny, którą równie szybko stracił, głównie na swoje liczne kochanki. Zadłużony i ścigany przez wrogów znów musiał uciekać.

W 1760 roku, będąc bez grosza, przyjął nową tożsamość – „Chevalier de Seingalt”. Wrócił do Paryża i przekonał arystokratkę, że potrafi ją magicznie odmłodzić. W Anglii dostał się na audiencję u samego króla Jerzego III. Wreszcie trafił do Petersburga, gdzie usilnie próbował zainteresować sobą Katarzynę Wielką. Miał pecha, bo imperatorowa właśnie zakochała się bez pamięci w Potiomkinie i Wenecjanin nie zrobił na niej większego wrażenia.
Warszawski skandal
W październiku 1765 roku przybył z Petersburga do Warszawy, gdzie został życzliwie przyjęty przez Stanisława Augusta Poniatowskiego, jednak nie otrzymał wyczekiwanej posady królewskiego sekretarza. Tym razem również poszło o romans. Casanova smolił cholewki do włoskiej tancerki Teresy Casaci. Traf chciał, że ta była kochanką podstolego wielkiego koronnego Franciszka Ksawerego Branickiego.
W marcu 1766 roku doszło między panami do po pojedynku na pistolety. Giacomo ciężko ranił w brzuch polskiego księcia, co ściągnęło na niego gniew stronników Branickiego. Wenecjanin ukrywał się przez pewien czas w klasztorze reformatów przy ul. Senatorskiej w Warszawie. Pojedynek odbił się szerokim echem w Europie, a Casanova ostatecznie stracił względy króla Poniatowskiego i w lipcu 1766 roku został zmuszony do opuszczenia Polski.
Historia jego życia
W ostatnich latach życia nieco zwolnił. Został bibliotekarzem hrabiego Waldsteina w Czechach – praca była nudna i samotna, ale pozwalała na zajęcie się pisaniem. To właśnie tam spisał swoje słynne pamiętniki zatytułowane „Historia mojego życia”. Bo Casanova, choć kojarzony głównie z miłosnych podbojów, był naprawdę znakomitym i wnikliwym obserwatorem oraz utalentowanym literatem. Niestety, jego legenda awanturnika i kabotyna przyćmiła niewątpliwe talenty dyplomatyczne, rzutkość, szerokie horyzonty i ewidentny talent literacki.
Casanova zmarł w 1798 roku w wieku 73 lat. Jego pamiętniki zostały wydane w 1826 roku, a osiem lat później trafiły do indeksu ksiąg zakazanych. 18 lutego 2010 Frédéric Mitterrand, minister kultury Francji, ogłosił, że Biblioteka Narodowa Francji zakupiła rękopis „Historii mojego życia”. Dzieło jest powszechnie dostępne w internecie.
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

