Ta czarna dziura emituje bilion razy więcej energii niż Gwiazda Śmierci
Od czterech lat czarna dziura AT2018hyz „trawi” pozostałości rozerwanej gwiazdy i emituje niewiarygodnie silny strumień energii. Badacze z University of Oregon twierdzą, że to jedno z najpotężniejszych zjawisk we Wszechświecie, a jego siła wciąż rośnie!

W 2018 roku astrofizyczka Yvette Cendes, wówczas jeszcze jako badaczka na Harvardzie, po raz pierwszy zetknęła się z obiektem AT2018hyz. Początkowo uznano to za „najnudniejsze zjawisko” – typowy przykład tzw. zdarzenia rozerwania pływowego (tidal disruption event), w którym czarna dziura rozrywa gwiazdę, przyciągając ją swoją ogromną grawitacją. Ten proces to tzw. spaghettifikacja.
Jednak już po kilku latach wszystko się zmieniło. Czarna dziura zaczęła emitować intensywny strumień promieniowania radiowego, co zaskoczyło badaczy. Zjawisko nazwano „kosmiczną niestrawnością”, a naukowcy zauważyli, że energia wciąż rośnie.
Energia większa niż w Gwieździe Śmierci
Od momentu, gdy czarna dziura AT2018hyz zaczęła emitować silne promieniowanie radiowe, jego intensywność wzrosła pięćdziesięciokrotnie w porównaniu do poziomu z 2019 roku. Obiekt wysyła jeden skoncentrowany strumień energii – tzw. jet – który prawdopodobnie nie był początkowo skierowany w stronę Ziemi. To może tłumaczyć, dlaczego przez lata pozostawał niezauważony. Dziura emituje też światło widzialne, ale bardzo słabe.

Według obliczeń zespołu badaczy z University of Oregon, moc emisji z czarnej dziury może być co najmniej bilion razy większa niż ta generowana przez fikcyjną Gwiazdę Śmierci z „Gwiezdnych wojen”. A być może jest nawet 100 bilionów razy większa!
Jak doszło do odkrycia czarnej dziury AT2018hyz?
Yvette Cendes, która obecnie pracuje na University of Oregon postanowiła kontynuować obserwacje obiektu, którego emisja niespodziewanie wzrosła po kilku latach od rozerwania gwiazdy. W 2022 roku opublikowała pierwsze wyniki badań. Wówczas badacze twierdzili, że po rozerwaniu i połknięciu gwiazdy czarna dziura „beknęła”. Najnowszy artykuł, zawierający jeszcze bardziej sensacyjne dane, ukazał się 5 lutego 2026 roku na łamach czasopisma naukowego „Astrophysical Journal”.
Naukowcy ustalili, że AT2018hyz nie przestała „trawić” pozostałości gwiazdy, lecz robi to w sposób wyjątkowy, stale zwiększając poziom emisji. To nietypowe, ponieważ takie zjawiska zazwyczaj zanikają w krótkim czasie po początkowym wybuchu. Aby dokładnie przeanalizować zjawisko, zespół Yvette Cendes wykorzystał dane zebrane przez czułe teleskopy radiowe zlokalizowane w Nowym Meksyku (Very Large Array) oraz w Południowej Afryce. To dzięki nim udało się zarejestrować wyjątkowo silne promieniowanie radiowe emitowane przez czarną dziurę.
Maksimum emisji w 2027 roku
Według prognoz zespołu z University of Oregon, emisja promieniowania z AT2018hyz będzie nadal narastać, osiągając szczyt w 2027 roku. Naukowcy wciąż prowadzą regularne obserwacje, aby zweryfikować te przewidywania. Yvette Cendes zaznacza, że tego rodzaju emisje mogły być wcześniej pomijane, ponieważ nikt nie spodziewał się tak późnych „wybuchów” po pierwotnym zdarzeniu. Teraz, mając świadomość, że podobne przypadki mogą istnieć, badacze planują uważniej analizować dane z teleskopów.
Ta czarna dziura może być jednym z najjaśniejszych i najbardziej energetycznych zjawisk, jakie kiedykolwiek zaobserwowano we Wszechświecie. Porównują to nawet do tzw. rozbłysków gamma, czyli zjawisk towarzyszących eksplozjom supernowych i hipernowych. Badania nad nią zmieniają nasze rozumienie procesów zachodzących w kosmosie i pokazują, jak wiele jeszcze możemy odkryć.
Źródło: Astrophysical Journal

