Satelita Proba-3 zadzwonił do domu! ESA przywróciła kontakt ze statkiem przełomowej misji tworzącej sztuczne zaćmienia Słońca
Europejska Agencja Kosmiczna ogłosiła w czwartek 19 marca, że ponownie nawiązała łączność ze statkiem kosmicznym będącym częścią misji Proba-3, po utracie kontaktu miesiąc temu. To znakomita informacja. Pozostaje jednak pytanie, czy uda się przywrócić statkom pełną operacyjność?

Wystrzelona w grudniu 2024 roku misja ESA Proba-3 wykorzystuje dwa statki kosmiczne lecące w ultraprecyzyjnej formacji, aby symulować zaćmienie Słońca ponad 60 tys. kilometrów nad Ziemią. Jeden z satelitów, wyposażony w osłonę o średnicy 1,4 metra, która odgrywa rolę Księżyca – blokuje światło słoneczne – podczas gdy drugi obserwuje koronę z obszaru cienia. Takie sztuczne zaćmienie trwa przez sześć godzin i możliwe jest raz na około 19 godzin, bo tyle trwa pełna obieg po wyznaczonej orbicie.
Pierwsze zdjęcia z tego typu sztucznych zaćmień Słońca opublikowano w czerwcu 2025 r. roku. Były dowodem, że udało się uzyskać precyzyjny lot w formacji, który w przyszłości może być podstawą procesów tankowania satelitów na orbicie, orbitalnych elektrowni solarnych, a nawet stoczni orbitalnych. Z drugiej strony, utworzony przez dwa statki koronograf pokazał swoją ogromną wartość naukową.
Walentynkowa anomalia
Jednak 14 lutego 2026 r. doszło do anomalii na jednym z dwóch satelitów tego kosmicznego tandemu. – W oprogramowaniu komputera pokładowego jednej z części misji Proba-3 – statku kosmicznym Coronagraph (CSC) – wystąpiła anomalia. Najprawdopodobniej problem został spowodowany przez dwa niemal jednoczesne zdarzenia, które doprowadziły do zablokowania tzw. „semafora” w oprogramowaniu, czyli prostego licznika kontrolującego, która część systemu może korzystać ze współdzielonego zasobu (takiego jak dane czy element sprzętowy), tak aby zadania nie kolidowały ze sobą – mówi dr Marek Stęślicki, heliofizyk z Zakładu Fizyki Słońca Centrum Badań Kosmicznych PAN we Wrocławiu. Dr Stęślicki jest jednym z głównych naukowców misji Proba-3.

Jak wyjaśnia ekspert, w weekend 14–15 lutego CSC miał wykonać rutynową operację: tzw. desaturację koła reakcyjnego, służącego do koercji położenia w przestrzeni (obracania) statku kosmicznego. Gdy koła reakcyjne działają z maksymalną prędkość obrotową, oprogramowanie dodatkowo nakazuje użycie silników napędowych, aby pomóc podczas zwalniania kół reakcyjnych. Przed użyciem silniki muszą osiągnąć odpowiednią temperaturę. Podczas działania funkcji oprogramowania odpowiedzialnej za rozgrzewanie silników temperatura sprzętu przekroczyła dopuszczalny próg. Spowodowało to przerwanie funkcji dokładnie w momencie blokowania niektórych semaforów, co spowodowało nieprzewidzianą kombinację stanów semaforów.
Jeden zablokowany semafor
– Prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia jest bardzo niskie, dlatego ta luka w zabezpieczeniach oprogramowania nie została wykryta podczas testów. Zablokowany semafor uniemożliwił zmniejszania prędkości koła reakcyjnego, co spowodowało stopniową utratę prawidłowej orientacji statku kosmicznego. Co za tym idzie, panel słoneczny przestał być skierowany w stronę Słońca. W końcu utracono kontakt z CSC. Trwało to ponad miesiąc. Na całe szczęście panel słoneczny ustawił się tak, aby dostarczać odpowiedną ilość energii do systemów sondy i udało się ponownie nawiązać kontakt! W trakcie najbliższych spotkań konsorcjum naukowego misji poznamy dalsze procedury, które – mamy nadzieję – pozwolą uzyskać pełną sterowność i przywrócą możliwość obserwacji korony słonecznej – podsumowuje dr Stęślicki.
Demonstracja technologii
– Misja Proba-3 jest demonstracją technologii i technik umożliwiających tworzenie niezwykle precyzyjnych formacji satelitarnych. Patrząc na misję pod tym kątem, możemy mówić o pełnym sukcesie. Satelity Proba-3 ponad 50-krotnie ustawiły się w idealnej formacji, tworząc tym samym najdłuższy koronograf świata. Jest to bardzo ważny krok w kierunku przyszłych systemów wielosatelitarnych, działających z precyzją pojedynczego statku kosmicznego. Jednak poza demonstracją technologii misja ma też wymiar naukowy. Możliwość tworzenia sześciogodzinnych sztucznych zaćmień Słońca i badania jego korony daje heliofizykom niespotykane dotąd możliwości badawcze. Dlatego odzyskanie kontaktu ze statkiem Coronagraph jest tak świetną i wyczekiwaną informacją. Przed Proba-3 jeszcze wiele odkryć – komentuje dr hab. Piotr Orleański, dyrektor Centrum Badań Kosmicznych PAN.
CBK PAN zaangażowane jest w misję zarówno inżynieryjnie, jak i naukowo. CBK PAN kierowało konsorcjum opracowującym tzw. Coronograph Control Box (CCB), czyli sterownik koronografu słonecznego, który zarządza głównym ładunkiem naukowym misji. W skład konsorcjum wchodziły firmy N7 Space, Creotech Instruments oraz Astri Polska. Drugim budowanym w CBK PAN urządzeniem misji jest Filter Wheel Assembly & Polarisers (FWA) – zestaw filtrów optycznych i polaryzatorów, które pozwalają wybierać, jakie światło obserwujemy i w jaki sposób je analizujemy.
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

