atoms.adSlot.adLabel

Luty rozpoczął się od efektownego spektaklu na naszym nieboskłonie. 1 lutego mogliśmy obserwować tzw. Śnieżny Księżyc – pełnię, która w tym roku przypadła w chwili, gdy nasz satelita znajdował się w apogeum swojej orbity, czyli najdalszym punkcie względem Ziemi. Taki układ sprawia, że tarcza Księżyca wydaje się nieco mniejsza i mniej jasna niż w przypadku superpełni, ale i tak widok jasnego, pełnego krążka na zimowym niebie robił duże wrażenie. To jednak dopiero początek astronomicznych atrakcji lutego, bowiem w kolejnych tygodniach czekają nas jeszcze inne zjawiska, które warto mieć na swojej liście obserwacji.

Dlaczego lutowe noce 2026 są idealne do obserwacji nieba?

Dla mieszkańców Polski luty to wciąż jeden z najlepszych okresów do obserwacji gwiazd. Długie, mroźne i często przejrzyste noce sprzyjają oglądaniu obiektów głębokiego nieba, a niska wilgotność powietrza poprawia widoczność. Z dala od miejskich świateł można dostrzec zimowe konstelacje (Oriona, Byka czy Wielką Niedźwiedzicę), a także liczne gromady gwiazd i mgławice. To właśnie w takich warunkach najlepiej przygotować się na drugą połowę miesiąca, kiedy fazy Księżyca przestaną przeszkadzać w obserwacjach słabszych obiektów.

17 lutego: nów Księżyca, najlepsze warunki do obserwacji galaktyk i kometa widoczna z Polski

Nów Księżyca przypadający 17 lutego oznacza, że jego tarcza znajdzie się między Ziemią a Słońcem i pozostanie praktycznie niewidoczna. Dla obserwatorów w Polsce to doskonała wiadomość – brak światła księżycowego pozwoli dostrzec słabsze obiekty. Jednym z ciekawszych celów jest galaktyka M81 w Wielkiej Niedźwiedzicy, znana jako Galaktyka Bodego. To jeden z najjaśniejszych obiektów tego typu widocznych z półkuli północnej, możliwy do odnalezienia nawet przez niewielkie teleskopy. Około północy wznosi się wysoko nad horyzont, co dodatkowo poprawia warunki obserwacyjne.

Również w okolicach 17 lutego warto skierować teleskop w stronę komety C/2024 E1 (Wierzchoś). Po przejściu w pobliżu Słońca zbliży się ona do Ziemi i osiągnie jasność około 9 magnitudo, co oznacza, że nie będzie widoczna gołym okiem, ale możliwa do uchwycenia w małych teleskopach. Najlepiej szukać jej nisko nad południowo-zachodnim horyzontem krótko po zachodzie Słońca, korzystając z ciemnego nieba i braku światła Księżyca.

19 lutego: Merkury w największej elongacji wschodniej

To jedno z najciekawszych zjawisk widocznych bez sprzętu. 19 lutego Merkury osiągnie największe oddalenie kątowe od Słońca w tym cyklu. Dla obserwatorów w Polsce to krótka, ale cenna okazja, by zobaczyć tę planetę, która zwykle ginie w słonecznym blasku. Około 20–40 minut po zachodzie Słońca należy patrzeć nisko nad zachodni horyzont. Merkury pojawi się jako jasny punkt świetlny tuż nad linią widnokręgu.

28 lutego: parada sześciu planet na wieczornym niebie

Pod koniec miesiąca czeka nas efektowne ustawienie planet wzdłuż ekliptyki. 28 lutego na niebie pojawią się: Merkury, Wenus, Saturn, Jowisz, Uran i Neptun. Najłatwiej dostrzegalne będą Wenus i Jowisz, świecące jasno już po zmierzchu. Uran i Neptun wymagają lornetki lub teleskopu, natomiast Merkury i Saturn zajdą stosunkowo szybko, dlatego obserwacje trzeba rozpocząć wcześnie. Takie wieloplanetarne konfiguracje są rzadkie i stanowią atrakcyjny cel dla miłośników nocnego nieba.

Co więcej? NASA Artemis II, zaćmienie Słońca i rój Alfa Centaurydów

Na początku lutego oczy miłośników astronomii zwrócą się nie tyle ku niebu nad Polską, co ku wydarzeniu, które będzie można śledzić online. 6 lutego otwiera się bowiem okno startowe misji Artemis II – pierwszego od ponad pół wieku załogowego lotu ludzi poza niską orbitę okołoziemską. Statek Orion ma wykonać przelot wokół Księżyca, testując systemy potrzebne do przyszłych lądowań w ramach programu Artemis. Dla obserwatorów w Polsce nie będzie to zjawisko widoczne na niebie jak meteor czy planeta, lecz moment przełomowy w eksploracji kosmosu, porównywany do ery programu Apollo. Transmisje startu z Florydy tradycyjnie przyciągają miliony widzów na całym świecie, a sama misja symbolicznie otwiera nowy rozdział w powrocie człowieka w okolice Srebrnego Globu.

W dniach 8-9 lutego z kolei przypadnie maksimum deszczu meteorów Alfa Centaurydów, typowych dla półkuli południowej. Jego radiant znajduje się w gwiazdozbiorze Centaura, który z Polski nie wznosi się nad horyzont. Oznacza to, że obserwatorzy w naszym kraju nie będą mogli zobaczyć tego zjawiska, w przeciwieństwie do mieszkańców Australii czy południowej Afryki.

Co więcej, mieszkańcy półkuli południowej 17 lutego będą mogli obejrzeć obrączkowe zaćmienie Słońca. Pas „pierścienia ognia” przebiegnie nad odległymi obszarami Antarktydy i południowego oceanu, a częściowe fazy zobaczą jedynie mieszkańcy południowych krańców Ameryki Południowej i Afryki. Dla polskich obserwatorów pozostaną transmisje i materiały z innych części świata.

Źródło: Travel + Leisure

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Sabina Zięba
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel