Już dziś najpiękniejsza noc tego maja. Trzy niezwykłe obiekty rozbłysną nad Polską obok siebie
Już w środę wieczorem, 20 maja, nad zachodnim horyzontem w Polsce dojdzie do jednego z najbardziej fotogenicznych zjawisk astronomicznych tego roku. Bardzo młody, wąski sierp Księżyca zbliży się na minimalną odległość do Jowisza, tworząc wspólnie z jasną Wenus spektakularną kompozycję. Podpowiadamy, o której godzinie spojrzeć w niebo, by nie przegapić tego kosmicznego tańca, oraz jak dostrzec niezwykłe zjawisko „światła popielatego”.

Spis treści:
- Wielkie spotkanie na orbicie, czyli czym jest koniunkcja?
- Słownik astronoma – Co to jest światło popielate?
- Jak ułożą się obiekty nad Polską? Geometria nieba 20 maja
- Dokładny harmonogram obserwacji. O której godzinie patrzeć w niebo?
- Jak przygotować się do obserwacji? Poradnik praktyczny
Miłośnicy patrzenia w gwiazdy w całym kraju mogą już szykować lornetki i aparaty fotograficzne. Przez ostatnie dni na wieczornym, ciemniejącym niebie mogliśmy obserwować subtelną wędrówkę naszego naturalnego satelity, który mijał kolejne jasne punkty. Jednak to właśnie w środę 20 maja oraz w nocy z 20 na 21 maja czeka nas absolutny punkt kulminacyjny tej podróży. Trzy najjaśniejsze po Słońcu obiekty nocnego nieba ułożą się w niemal idealną, pionową strukturę, którą bez problemu dostrzeżemy gołym okiem – o ile tylko pozwoli na to pogoda.
Wielkie spotkanie na orbicie, czyli czym jest koniunkcja?
To, co zobaczymy na niebie, w języku astronomów nazywa się koniunkcją (złączeniem). W rzeczywistości obiekty te dzieli potężna, liczona w milionach kilometrów przestrzeń kosmiczna, jednak z perspektywy obserwatora na Ziemi znajdują się one w tym samym punkcie na sferze niebieskiej – mówiąc prościej, dla naszych oczu nakładają się na siebie lub mijają w bardzo bliskiej odległości.
W roli głównej wystąpią trzy kosmiczne ciała: Księżyc, znajdujący się zaledwie kilkaset tysięcy kilometrów od nas, olśniewająca Wenus (druga planeta od Słońca, nazywana Jutrzenką lub Gwiazdą Wieczorną) oraz gazowy gigant Jowisz (największa planeta Układu Słonecznego). Ponieważ Wenus i Jowisz odbijają wyjątkowo dużo światła słonecznego, są one doskonale widoczne nawet nad rozświetlonymi centrami polskich miast.
Słownik astronoma – co to jest światło popielate?
Podczas środowego wieczoru warto zwrócić uwagę na coś niezwykłego. Księżyc będzie w fazie bardzo młodego przyrostu – tarcza naszego naturalnego satelity będzie oświetlona przez Słońce w zaledwie kilkunastu procentach. Mimo to, przyglądając się uważnie, zauważysz nie tylko jasny, cieniutki sierp, ale też subtelny, ciemnoszary zarys pozostałej części globu. To tzw. światło popielate.
Zjawisko to powstaje, gdy światło słoneczne odbija się od chmur i oceanów Ziemi, leci w kosmos, oświetla nocną stronę Księżyca i wraca z powrotem do naszych oczu. Oglądamy więc blask naszej własnej planety odbity od księżycowego pyłu!
Jak ułożą się obiekty nad Polską? Geometria nieba 20 maja
Układ ciał niebieskich w środowy wieczór będzie wyjątkowo dynamiczny. Po zachodzie Słońca, patrząc w kierunku zachodnim i północno-zachodnim, ujrzymy wyraźną linię składającą się z trzech punktów:
- Najniżej, tuż nad horyzontem: Błyszczeć będzie potężna i niezwykle jasna Wenus, która jako pierwsza przebije się przez wieczorną łunę.
- W środku stawki: Nieco wyżej i na lewo od Wenus znajdzie się Jowisz – odrobinę subtelniejszy, ale wciąż dominujący na niebie.
- Tuż obok Jowisza: Znajdzie się urokliwy, ostry jak brzytwa sierp Księżyca. Przez ostatnią dobę przesunął się on na wschód i w środę wieczorem minie planetarną tarczę gazowego olbrzyma w tak bliskiej odległości, że oba obiekty zmieszczą się w jednym polu widzenia standardowej lornetki.
Dokładny harmonogram obserwacji. O której godzinie patrzeć w niebo?
W przypadku tego zjawiska pojęcie „w nocy” jest nieco zdradliwe. Choć formalnie mówimy o nocy z 20 na 21 maja, to całe widowisko rozegra się i zakończy jeszcze przed północą. Ze względu na ruch obrotowy Ziemi, całe potrójne rodzeństwo będzie sukcesywnie obniżać swój lot i ostatecznie schowa się za linią horyzontu, dlatego kluczowe jest wpasowanie się w bardzo konkretne okno obserwacyjne.

Wszystko rozpocznie się między 20:30 a 21:15, kiedy Słońce schowa się pod horyzont, a niebo zacznie powoli ciemnieć – to idealny moment na zajęcie pozycji, ponieważ jako pierwsza na jasnym jeszcze tle spektakularnie „zapali się” Wenus.
Prawdziwy punkt kulminacyjny nastąpi jednak między 21:45 a 22:20. To właśnie wtedy, na tle głębokiego granatu nieba, uzyskamy idealny kontrast: Jowisz znajdzie się tuż przy Księżycu, a zjawisko popielatego światła będzie widoczne w całej okazałości. Warto się spieszyć, ponieważ już od 22:30 do 23:00 obiekty zejdą bardzo nisko nad horyzont i zaczną zachodzić. Będą to ostatnie minuty na podziwianie spektaklu i wykonanie pamiątkowych zdjęć, zanim planety ostatecznie schowają się za linią pobliskich budynków lub drzew.
Jak przygotować się do obserwacji? Poradnik praktyczny
Do podziwiania tego spektaklu nie potrzebujesz drogiego, profesjonalnego teleskopu. Wszystkie trzy elementy układanki są na tyle jasne, że bez problemu dostrzeżesz je gołym okiem, nawet przy lekkim smogu świetlnym w miastach. Warto jednak pamiętać o kilku prostych zasadach, aby wyciągnąć z tego wieczoru jak najwięcej:
Po pierwsze, znajdź odsłonięty zachodni horyzont. Ponieważ planety będą znajdować się stosunkowo nisko (kilkanaście stopni nad linią ziemi w najlepszym momencie), wysokie bloki, ściana lasu czy wzgórze mogą całkowicie zasłonić Wenus lub Jowisza. Najlepiej sprawdzi się wyjście na otwartą przestrzeń poza miasto, na łąkę lub przynajmniej na taras bądź wyższe piętro budynku z widokiem na zachód.
Po drugie, wykorzystaj smartfon lub aparat. Współczesne telefony komórkowe wyposażone w dobry tryb nocny (dedykowany do długiego naświetlania) bez problemu poradzą sobie z uwiecznieniem tego układu. Jeśli posiadasz aparat cyfrowy, ustaw go na statywie, wybierz ogniskową w granicach 50-100 mm i czas naświetlania rzędu 1-2 sekund – pozwoli to pięknie zarejestrować światło popielate Księżyca bez rozmycia obiektów wynikającego z ruchu obrotowego Ziemi.
Pozostaje jedynie trzymać kciuki za bezchmurny front atmosferyczny nad Polską – natura przygotowała dla nas darmowy, zachwycający spektakl, który na długo zapadnie w pamięć.
Źródło: Astronomy.com
Nasz ekspert
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.


