Jak podróże kosmiczne wpływają na płodność człowieka? Zdaniem naukowców czas poważnie porozmawiać
Wraz ze zwiększającą się obecnością człowieka w kosmosie, szczególnie w odniesieniu do planów budowy osady księżycowej, powraca pytanie o to, czy nasz gatunek może rozmnażać się poza Ziemią? Naukowcy apelują o zwiększenie nakładów na badania nad zdrowiem prokreacyjnym astronautów i przyszłych lunonautów.

Chociaż od rozpoczęcia załogowych lotów kosmicznych minęło już 65 lat, a sami astronauci poddawani są nieustannym badaniom fizjologicznym, ich zdrowie seksualne pozostaje białą plamą na medycznej mapie – przekonuje embriolog związany z Uniwersytetem w Leeds, dr Giles Anthony Palmer. Badacz kieruje grupą naukowców, którzy poddali metaanalizie dotychczasowe badania dotyczące wpływu podróży kosmicznych na zdrowie ludzi oraz eksperymentów rozrodczych prowadzonych na zwierzętach.
Pozaziemskie poczęcie
Temat jest szczególnie aktualny teraz, gdy coraz głośniej mówi się o długotrwałych załogowych misjach kosmicznych oraz koloniach badawczych na Księżycu, a w przyszłości również na Marsie. Faktem jest, że wraz z rosnącą komercjalizacją lotów załogowych, projektowanymi prywatnymi stacjami-hotelami kosmicznymi, temat będzie powracał. Być może konieczne będą specjalne regulacje związane przede wszystkim ze zdrowiem zarówno „kosmicznych rodziców”, jak i ich ewentualnych dzieci.
– W miarę jak misje wydłużają się z tygodni do miesięcy (a w przyszłości lat), zrozumienie ryzyka dla płodności staje się nie tylko istotne, ale wręcz niezbędne. (...) Wraz z rozszerzaniem dostępu do kosmosu poza elitarnych astronautów: na turystów, cywilne załogi i klientów prywatnych, pilnie potrzebna jest rewizja istniejących ram fizjologicznych, medycznych i bioetycznych – napisali badacze w artykule opublikowanym w „Reproductive biomedicine online”.
Problemy z promieniowaniem kosmicznym
Głównym powodem do niepokoju jest tzw. promieniowanie kosmiczne. Są to wysokoenergetyczne cząstki pochodzące z wybuchów supernowych, z gwiazd neutronowych oraz ze Słońca. Promieniowanie kosmiczne składa się z jonów o bardzo wysokich energiach, które przenikają przez tkanki ludzkiego organizmu.
Długotrwała ekspozycja na to promieniowanie zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów, chorób układu krążenia oraz zaćmy. W przypadku silnych rozbłysków słonecznych, nieosłonięci astronauci mogą doznać ostrej choroby popromiennej.
Skutki biologiczne zależą też m.in. od rodzaju promieniowania, dawki, czasu ekspozycji i wieku w chwili narażenia. Promieniowanie o wysokim LET (Linear Energy Transfer – liniowy przekaz energii), zwłaszcza ciężkie jony, powoduje bezpośrednie pęknięcia podwójnej nici DNA, znacznie groźniejsze niż uszkodzenia wywoływane przez promieniowanie o niskim LET, jak promienie rentgenowskie czy gamma.
Promieniowanie to może przypadkowo „edytować” nasze DNA. Gdy takie zmutowane geny pojawią się w plemniku lub komórce jajowej, z której powstanie zarodek, konsekwencje mogą być wyjątkowo poważne.
Kosmiczna bezpłodność
Badania na zwierzętach wykazały, że nawet krótkotrwała ekspozycja na promieniowanie zaburza cykl menstruacyjny i zwiększa ryzyko nowotworów. Niestety istnieje niewiele wiarygodnych danych pochodzących od ludzi. Jeszcze mniej wiemy o wpływie ekspozycji na promieniowanie na męską płodność.
Jedno z analizowanych badań sugeruje, że dawki promieniowania przekraczające około 250 mGy (miligrejów) mogą zaburzać proces powstawania plemników, choć być może jest to odwracalne. Inne spekuluje, że dłuższe misje mogą mieć poważniejsze skutki dla układu neuroendokrynnego, regulującego hormony płciowe.
Chaos w limitach ekspozycji na promieniowanie
Państwowe agencje kosmiczne mają surowe zasady dotyczące zdrowia rozrodczego w kosmosie. Na przykład NASA ustaliła limit ekspozycji na promieniowanie dla astronautów na niskiej orbicie okołoziemskiej na poziomie 50 mSv (milisiwertów) rocznie. Dla kobiet limit był niższy, ponieważ ryzyko raka jajnika i piersi jest większe. Oczywiście sama ciąża jest przeciwskazaniem do lotu w kosmos. Badacze zadają jednak pytanie, czy takie same standardy mogą obowiązywać w przypadku lotów komercyjnych.
– Obecnie nie istnieją ogólnobranżowe standardy zarządzania ryzykiem dla zdrowia reprodukcyjnego. Należy to zmienić – podkreśla dr Palmer.
Źródło: Reproductive Biomedicine Online
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.

