Zapomniane imperium. Chazaria była jedną z największych potęg Europy
Od VII do IX wieku Chazaria stanowiła jeden z głównych filarów ówczesnego porządku geopolitycznego. Państwo rozciągające się od brzegów Morza Kaspijskiego po stepy dzisiejszej Ukrainy było bowiem czymś więcej niż tylko efemerycznym związkiem koczowników. Mówimy tu o kluczowym buforze, chroniącym Europę przed ekspansją islamu od strony Kaukazu i jednocześnie – o „inkubatorze”, w którym kształtowały się zręby przyszłej Rusi Kijowskiej i państwowości węgierskiej. Dziś nazwa stepowego imperium jest już niemal nieobecna w potocznej świadomości historycznej.

Spis treści:
- Tureckie korzenie
- Wielkie imperium, czyli zasięg terytorialny Chazarii
- Sacrum i profanum, czyli dwuwładza w Chazarii
- Tarcza Europy
- Judaizm na stepie
- Upadek imperium
Bez chazarskich wzorców administracyjnych i militarnych, wczesna Ruś Kijowska najprawdopodobniej wyglądałaby zupełnie inaczej. Również Węgrzy, którzy przez wieki żyli w symbiozie z Chazarami, przenieśli wiele elementów ich kultury politycznej i rzemiosła do Europy Środkowej. Jak na ironię, Rusowie zadecydowali o upadku potężnego i bogatego imperium, od którego tarczy przez ponad sto lat odbijały się siły arabskie, dążące do islamskiego podboju Europy Wschodniej.
Tureckie korzenie
Początki Chazarii – a właściwie Kaganatu Chazarskiego – są związane z wielkimi procesami migracyjnymi, które wstrząsnęły Eurazją po upadku potęgi Hunów. Źródła wspominają o tym ludzie dopiero w VI wieku, jednak należy wspomnieć, że istnieje hipoteza, według której pojawili się oni w dorzeczu dolnej Wołgi znacznie wcześniej, jako jeden z odłamów ludów tureckich. We wczesnych kronikach ich kolebka jest nazywana „Bersilią”. Mowa o regionie zlokalizowanym na terenie dzisiejszego Dagestanu, gdzie Chazarowie funkcjonowali pierwotnie w ramach potężnego związku plemiennego Sabirów.

Kluczowy moment dla krystalizacji chazarskiej państwowości nastał w połowie VII stulecia, wraz z rozpadem kaganatu zachodniotureckiego. W 650 roku, w obliczu chaosu po upadku Turkuci, Chazarowie pod wodzą klanu, który niektórzy historycy utożsamiają z królewskim rodem Ashina, ogłosili niezależność. Nie była to jednak zwykła rebelia, a narodziny nowej potęgi, która szybko zdominowała sąsiednie ludy: Bułgarów, Alanów i wczesne plemiona słowiańskie.
Chazarowie od samego początku nie tworzyli jednolitej etnicznie grupy. Był to raczej konglomerat plemion posługujących się językami tureckimi, głównie z grupy oghurskiej, ale obejmujący także ludy irańskie, ugrofińskie i słowiańskie. Różnorodność stała się podstawą potęgi nowego państwa, ale także wyzwaniem dla jego spójności.
Wielkie imperium, czyli zasięg terytorialny Chazarii
Między VIII a IX wiekiem, czyli w szczytowym momencie rozkwitu, Chazaria kontrolowała obszary, które dziś stanowią południową Rosję, Ukrainę, zachodnie krańce Kazachstanu, południowe obrzeża Gruzji i północną część Azerbejdżanu. Granice państwa były płynne, a determinowała je nie tylko siła militarna, ale także sezonowe cykle koczownicze.
Dolna Wołga i Dagestan
Rdzeń państwa był zlokalizowany na żyznych terenach wzdłuż dolnego biegu Wołgi i w północnym Dagestanie. To właśnie tam wznosiły się najstarsze stolice – Semender i Belendżer, które później ustąpiły miejsca Itil – wielkiej metropolii, zlokalizowanej w delcie Wołgi. Kontrola nad tym regionem zapewniła Chazarom monopol na handel kaspijski i stanowiła klucz do komunikacji z Bliskim Wschodem.
Ekspansja na zachód i północ
Na zachodzie chazarskie wpływy sięgały Dniepru, włączając w system trybutarny wczesne ośrodki słowiańskie, w tym Kijów. Na Krymie Chazaria dzieliła wpływy z Bizancjum, kontrolując stepową część półwyspu i strategiczne porty. To czyniło Chazarów bezpośrednim sąsiadem i partnerem cesarstwa.
Sacrum i profanum, czyli dwuwładza w Chazarii
W Chazarii panował system rządów, oparty na dualizmie władzy – diarchii. Taki ustrój był charakterystyczny dla wielu ludów tureckich, jednak w Kaganacie Chazarskim osiągnął najskrajniejszą i najbardziej sformalizowaną formę.
Żywe bóstwo
Na szczycie państwowej hierarchii stał wielki kagan. Nie uczestniczył on czynnie w życiu politycznym. Był raczej postacią sakralną – ucieleśnieniem pomyślności państwa. Wielki kagan był niemal całkowicie odizolowany od poddanych. Rzadko opuszczał pałac, a kiedy już to robił, lud musiał padać przed nim na twarz, nie tylko by oddać mu cześć, ale także by nie spojrzeć w jego oblicze.
Rytuał intronizacji był wyjątkowo brutalny. Nowemu kaganowi zaciskano na szyi jedwabny sznur, a w momencie, gdy zaczynał tracić przytomność, pytano go, ile lat chce panować. Liczba, którą wymówił w zamroczeniu, stawała się jego terminem urzędowania. Ponadto istniał twardy limit 40 lat panowania. Po tym czasie kagan był zabijany, gdyż uważano, że jego siły duchowe uległy wyczerpaniu.
Rzeczywista siła
Podczas gdy wielki kagan pozostawał w sferze sacrum, realną władzę dzierżył kagan-bek. To on dowodził armią, nakładał podatki, zarządzał administracją i przyjmował obce poselstwa. Relacja między oboma urzędami była jednak pełna rytualnej podległości. Bek codziennie odwiedzał kagana, wchodząc do pałacu boso i niosąc kawałek drewna, który zapalał na znak szacunku, zanim zasiadł po jego prawej stronie.
Tarcza Europy
Chazaria odegrała kluczową rolę w powstrzymaniu arabskiej ekspansji na północ. W VII i VIII wieku, gdy armie islamu podbijały Persję i zagrażały Konstantynopolowi, Chazarowie stali się „murem”, o który rozbijały się kolejne inwazje Umajjadów.
Konflikt z Arabami trwał z przerwami ponad sto lat. Chazarowie nie tylko bronili swoich granic. Przeprowadzali też śmiałe kontrataki, zapuszczając się głęboko do Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. W 730 roku, pod Ardabilem, Chazarowie odnieśli spektakularne zwycięstwo, niszcząc armię kalifatu. Choć późniejsza wielka wyprawa Marwana II w 737 roku zmusiła chazarskiego kagana do ucieczki na północ i chwilowego przyjęcia islamu, Arabowie nie byli w stanie utrzymać tak odległych terenów.
Co zwycięstwa Kaganatu oznaczały dla Starego Kontynentu? W następstwie wojen arabsko-chazarskich doszło do trwałego ustalenia granicy na linii Kaukazu, co uchroniło Europę Wschodnią przed wczesnym podbojem islamskim i pozwoliło na rozwój chrześcijaństwa na Rusi i Bałkanach.
Judaizm na stepie
Elementem historii Chazarów, o którym nie można nie wspomnieć, jest przyjęcie przez nich judaizmu. W świecie zdominowanym przez misje chrześcijańskie i muzułmańskie, wybór religii mojżeszowej był dość kontrowersyjnym, a jednocześnie – genialnym posunięciem geopolitycznym. Dzięki niemu Kaganat zachował neutralność wobec potężnych sąsiadów.
Według tradycji zapisanej w korespondencji chazarskiej i „Kuzari”, dziele Judy Halewiego, król Bulan doznał objawienia i zaprosił przedstawicieli trzech religii na debatę. Zauważył, że zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie wywodzą swoje fundamenty od judaizmu, co skłoniło go do wyboru „wiary ojców”. Bulan i tysiące jego możnych zaczęło przestrzegać praw Tory. Współczesna nauka datuje ten proces na drugą połowę VIII lub początek IX wieku.
Należy jednak podkreślić, że niektórzy badacze kwestionują historię masowej konwersji, wskazując na brak archeologicznych śladów w rdzennym sercu kaganatu nad Wołgą. Z drugiej strony, liczne źródła arabskie, bizantyńskie i żydowskie z epoki zgodnie potwierdzają, że władca i jego dwór wyznawali judaizm.
Upadek imperium
Koniec Chazarii nie był procesem powolnym, a gwałtowną katastrofą, wywołaną przez pojawienie się nowej, agresywnej siły na północy – Rusi Kijowskiej. Wspierana była przez bizantyjskiego sojusznika (który wcześniej był sprzymierzeńcem Kaganatu).

W połowie X wieku Chazaria była już osłabiona wewnętrznymi tarciami religijnymi i naporem Pieczyngów. Ten moment doskonale wykorzystał książę kijowski Światosław I Igorowicz. W 965 roku jego wojska zdobyły Sarkel w błyskawicznej kampanii, a następnie – Itil i Semender. Ruś nie zamierzała jednak okupować tych ziem. Po zniszczeniu infrastruktury handlowej najeźdźcy odeszli z łupami, co doprowadziło do załamania się gospodarczej podstawy państwa.
Źródło: National Geographic Polska
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

