Reklama

Spis treści:

  1. Sekret ukryty w szkliwie zęba
  2. Nawet „Neo” okazał się kobietą
  3. Szansa jedna na milion: przypadek czy pradawna kultura?
  4. Jeden ząb może zmienić historię ewolucji

Około 300 tys. lat temu jaskinia w Afryce Południowej stała się miejscem wiecznego spoczynku co najmniej 20 osobników pradawnego gatunku Homo naledi. Dziś naukowcy ustalili, że u wszystkich tych osobników prawdopodobnie brakuje chromosomu Y – wszystkie są najpewniej płci żeńskiej.

Dzięki nowej metodzie pobierania próbek zębów zespół był w stanie zebrać wskazówki chemiczne dotyczące płci każdego szkieletu bez jego niszczenia. – Technika ta może zmienić paleontologię – mówi prof. Lee Berger, paleoantropolog na Uniwersytecie Wits w Południowej Afryce. Wraz z zespołem po raz pierwszy odkrył kości Homo naledi w systemie jaskiń Rising Star w 2013 roku. Badacze odnaleźli około 1500 skamieniałości w komorze głęboko pod ziemią, dostępnej jedynie przez wąski żleb na końcu krętego, 30-metrowego przejścia. Prace sfinansowało m.in. Towarzystwo National Geographic.

Wówczas zakładano, że część większych szkieletów należała do samców, a gatunek charakteryzował się mniej więcej równą liczbą osobników obu płci. To, że były to jednak tylko szczątki kobiet jest niemal niespotykane w paleoantropologii. – To bardzo ekscytujące wyniki, wskazujące na kulturowe, a być może nawet symboliczne znaczenie stanowiska Rising Star – ocenia dr Katerina Douka, archeolożka z Uniwersytetu Wiedeńskiego.

Sekret ukryty w szkliwie zęba

DNA to najpewniejszy sposób określenia płci szkieletu, ale z czasem ulega degradacji, szczególnie w cieplejszym klimacie. Gdy DNA nie wchodzi w grę, naukowcy badają kości – kształt miednicy, czaszki czy rozmiar zębów. – Te cechy morfologiczne są dość wiarygodne. Jednak rzadko można mieć co do nich stuprocentową pewność – mówi prof. Paul Constantino, biolog z Saint Michael’s College w Vermont.

Coraz częściej uczeni sięgają więc po białka wchodzące w skład zębów. To w szkliwie zębów zwane amelogeniną wygląda nieco inaczej w zależności od tego, czy pochodzi z genu na chromosomie X, czy Y. W 2025 roku ta sama metoda wykazała, że samice gatunku Paranthropus robustus niekoniecznie były mniejsze od samców, co przeczy powszechnemu stereotypowi naczelnych.

Nawet „Neo” okazał się kobietą

Prof. Berger i jego współpracownicy pobrali najpierw próbki od czterech osobników z jaskini. Zauważyli coś dziwnego: u wszystkich czterech brakowało wariantu amelogeniny z chromosomu Y. Przebadali więcej zębów, stosując też alternatywną, mniej destrukcyjną metodę – zeskrobywanie szkliwa zamiast wycinania fragmentu zęba. – Wytrawiona próbka nie jest bardziej inwazyjna od tego, co dentysta robi, aby przygotować zęby pod aparat ortodontyczny – mówi prof. Berger.

Czaszka oznaczona jako „Neo” jest największym szkieletem Homo naledi, a czaszka oznaczona jako DH3 należy do najmniejszych. Nowe wyniki sugerują, że obie są szczątkami kobiet
Czaszka oznaczona jako „Neo” jest największym szkieletem Homo naledi, a czaszka oznaczona jako DH3 należy do najmniejszych. Nowe wyniki sugerują, że obie są szczątkami kobiet / fot. The Rising Star Program

Ostatecznie spośród 20 osobników chromosom Y zdecydowanie nie występował w 19 próbkach, a w jednej był wątpliwy. Nawet u „Neo” – wcześniej identyfikowanego jako samiec i największego znalezionego szkieletu – nie było wariantu Y amelogeniny. – Byliśmy wszyscy w szoku – mówi doktorantka Palesa Madupe, biolożka molekularna z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka i główna autorka pracy.

Wśród 20 osobników było 10 dorosłych i 10 młodych, w tym niemowlę i małe dzieci – jednak żadne z nich nie było płci męskiej. To szczególnie intrygujące, gdyż dzieci są tak zależne od matek, że można by oczekiwać obecności wśród nich chłopców. Sekwencje białkowe każdego osobnika były również zadziwiająco podobne, co może sugerować izolację populacji i ograniczoną zmienność genetyczną.

Szansa jedna na milion: przypadek czy pradawna kultura?

Prawdopodobieństwo przypadkowego znalezienia samych kobiet wśród 20 osobników wynosi zaledwie 0,0000954%. Jak zatem do tego doszło? Istnieje kilka alternatywnych wyjaśnień biologicznych.

W rzadkich przypadkach gen amelogeniny na chromosomie Y może zanikać. Niewielki odsetek mężczyzn w niektórych populacjach utracił wersję Y tego białka z powodu mutacji. Istnieje też możliwość, że chromosom Y uległ większej degradacji niż chromosom X. Część badaczy pozostaje więc ostrożna. Autorzy badania argumentują jednak, że wykrycie męskiej wersji amelogeniny u starszych hominidów – Paranthropus robustus i Australopithecus afarensis – czyni tę hipotezę mało prawdopodobną.

Jeśli osobniki H. naledi są rzeczywiście płci żeńskiej, niektórzy badacze dostrzegają w tym ślad nieznanego, starożytnego zachowania. Prof. Constantino spekuluje, że grupy Homo naledi mogły mieć mniej samców, podobnie jak goryle górskie czy pawiany. Gatunek mógł też dzielić pracę ze względu na płeć. Prof. Bernard Wood z Uniwersytetu George’a Washingtona zastanawia się, czy H. naledi mógł celowo przenosić szczątki samic do jaskini. – Poza jakąś formą zachowań kulturowych tak naprawdę nie ma innego wyjaśnienia, dlaczego w jaskini znajdowałaby się tylko jedna płeć – mówi.

Prof. Berger idzie dalej. – Mamy dowody na separację w chwili śmierci ze względu na płeć. To wyraźny dowód na istnienie kultury u gatunku innego niż człowiek – twierdzi. Niektórzy badacze pozostają jednak sceptyczni wobec wyciągania tak daleko idących wniosków.

Jeden ząb może zmienić historię ewolucji

Badanie pokazuje, jak cenne mogą być białka zębów w ujawnianiu informacji niedostępnych w kościach lub zdegradowanym DNA. Prof. Constantino nazwał nową metodę przełomem w paleoantropologii. Technika mogłaby też rozstrzygnąć długoletnie spory dotyczące płci słynnej „Lucy” czy enigmatycznego okazu Pan/Pani Ples.

Homo naledi
Rekonstrukcja Homo naledi / fot. Mark Thiessen/National Geographic

Co do Homo naledi – wciąż nie ma on jednoznacznie zidentyfikowanych przodków ani potomków, a tajemnica brakujących chromosomów Y nie daje spokoju badaczom. Prof. Berger szacuje, że w systemie jaskiń mogą znajdować się dziesiątki kolejnych szkieletów. – Oczywiście, musiały istnieć samce, inaczej gatunek by nie istniał – mówi prof. Constantino. – Więc gdzie się podziały?

Na koniec warto odnotować osobliwą ciekawostkę. Ciasne przejścia w jaskini Rising Star utrudniały wejście do środka badaczom płci męskiej. Dlatego pierwsza ekipa, która wykopała kości, składała się wyłącznie z kobiet. – Jedna z tych wspaniałych, pięknych ironii nauki i eksploracji – podsumowuje prof. Berger.

Źródło: National Geographic

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...