Trzy pasożyty w jednym nocniku. Odkrycie Polaków w rzymskim obozie legionowym
W starożytnym obozie legionowym Novae w Bułgarii naukowcy odkryli ślady pasożyta, którego obecności w tej części Europy nikt nie spodziewał się tak wcześnie. To ważny trop w badaniach nad zdrowiem, higieną i codziennym życiem mieszkańców rzymskich prowincji. Analizami objęto... nocniki.

Novae, zlokalizowane w sąsiedztwie współczesnego bułgarskiego miasta Swisztow, stanowiło istotny punkt strategiczny w systemie obronnym Rzymu i Bizancjum. Przez kilkaset lat – od I do połowy V wieku n.e. – stacjonował tam I Legion Italski. Jednostka ta wyróżniała się tym, że służyli w niej rdzenni mieszkańcy Italii. Ich głównym obowiązkiem było strzeżenie północnych rubieży Cesarstwa przed zagrożeniami zewnętrznymi.
Współpraca archeologów daje efekty
Na stanowisku archeologicznym w Novae działa kilka zespołów badawczych. Zabytki do najnowszych badań, w postaci starożytnych nocników z II-IV w. n.e., pozyskano w ramach wieloletniej, trwającej od 67 lat, polsko-bułgarskiej współpracy archeologicznej. Ze strony polskiej badania realizowała Ekspedycja Archeologiczna UAM, którą kieruje prof. Elena Klenina, a wcześniej szefował prof. Andrzej B. Biernacki. Prace te są prowadzone wspólnie z naukowcami z Instytutu Archeologii Bułgarskiej Akademii Nauk.
O badaniach w Novae pisaliśmy wielokrotnie. W ostatnich latach polscy badacze odkryli tam m.in. zbrojownię.
Życie na granicy imperium i wyzwania nauki
Rekonstrukcja życia codziennego w starożytności, szczególnie w zakresie zdrowia i diety, od dawna stanowi ogromne wyzwanie dla historyków. Tradycyjne źródła pisane często milczą o intymnych szczegółach higieny mieszkańców prowincji. Skupiają się raczej na wydarzeniach politycznych w stolicy.
Polscy badacze postanowili zajrzeć (i to dosłownie!) do starożytnych nocników odkrytych również w Novae – z tego obozu z powodzeniem przeanalizowano dwa takie naczynia. W przeciwieństwie do publicznych latryn, z których korzystały setki osób i zwierząt, nocniki były używane przez ograniczoną liczbę osób w prywatnych pomieszczeniach, co pozwoliło na precyzyjne powiązanie wykrytych patogenów z ludźmi.
Badacze przeanalizowali zmineralizowane osady moczu i kału ze ścianek naczyń datowanych na II–IV wiek n.e. Wnioski opublikowano na łamach „npj Heritage Science”.
Nocniki w laboratorium
Obok tradycyjnych analiz mikroskopowych i prób wykrycia starożytnego DNA (aDNA), po raz pierwszy w tym regionie badacze zastosowali testy immunoenzymatyczne ELISA. Pozwalają na wykrycie specyficznych antygenów pasożytów, które nie zachowały się w formie nienaruszonych jaj. Proces ekstrakcji wymagał sterylnych warunków laboratoryjnych, by uniknąć współczesnych zanieczyszczeń.

Archeolodzy co prawda odkryli naczynia, ale do przeprowadzenia analiz potrzebowali ekspertek w dziedzinie biologii i medycyny. Specjalistyczne badania mikroskopowe, molekularne aDNA oraz testy ELISA wykonały dr hab. Renata Welc-Falęciak oraz dr hab. Małgorzata Bednarska z Wydziału Biologii UW oraz dr Agnieszka Pawełczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Sensacyjne odkrycie – patogeny, których w Europie nikt się nie spodziewał
Najważniejszym wynikiem badań było zidentyfikowanie pierwotniaka Cryptosporidium sp. w próbkach z Novae. Jest to najwcześniejszy wiarygodny dowód na obecność tego pasożyta w całym basenie Morza Śródziemnego.
Odkrycie to jest ważne, ponieważ dotychczas w nauce dominował pogląd, że Cryptosporidium pochodzi z Ameryki Środkowej (najstarsze ślady z Meksyku datowano na lata 600–800 n.e.). Wyniki z Mezji Dolnej podważają tę teorię. Jest to zaledwie drugi taki przypadek wykrycia tego patogenu w Starym Świecie.
Oprócz tego sensacyjnego znaleziska, naukowcy wykryli obecność pierwotniaka Entamoeba histolytica, wywołującego czerwonkę amebową oraz jaja tasiemca z rodzaju Taenia sp.
Szczególnie interesujący okazał się przypadek z nocnika znalezionego w luksusowej villa extra muros w Novae, gdzie stwierdzono infekcję aż trzema gatunkami pasożytów u jednego lub kilku użytkowników naczynia w II wieku n.e. To dowód na to, że nawet wysoki status społeczny nie gwarantował wolności od groźnych chorób zakaźnych.
Brudna woda i surowe mięso. Higiena rzymskiej elity
Analiza wyników pozwoliła badaczom wskazać prawdopodobne źródła infekcji. Obecność tasiemca sugeruje spożywanie niedogotowanego mięsa wołowego lub wieprzowego, co potwierdzają znaleziska archeozoologicznez Novae.
Z kolei pierwotniaki wywołujące czerwonkę i kryptosporydiozę najprawdopodobniej rozprzestrzeniały się przez skażoną wodę pitną. Choć Novae posiadało zaawansowaną infrastrukturę, ujęcia wody zlokalizowane przy Dunaju mogły być zanieczyszczane przez nieszczelne systemy kanalizacyjne, zwłaszcza po gwałtownych ulewach.
Źródło: npj Heritage Science
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

