Sensacja w piwnicy. Archeolodzy w Słupsku znaleźli „skarb” przedwojennego kupca
W centrum Słupska doszło do wyjątkowego odkrycia archeologicznego. Zatrudniona przez prywatnego inwestora ekipa archeologów wyciągnęła z ziemi nietypowy przyrząd prawdopodobnie z pierwszej połowy XX wieku. Maszyna do palenia kawy zachowała się w niemal kompletnym stanie.

Do odkrycia doszło podczas prac w miejscu, gdzie w przyszłości ma stanąć – wyposażony w podziemny parking – hotel. Tam, gdzie w przyszłości staną auta gości przyjeżdżających do Słupska, archeologom udało się znaleźć wyjątkową maszynę, świadczącą o zagospodarowaniu tego miejsca w ubiegłym wieku.
Przedwojenna maszyna do kawy stała prawdopodobnie w piwnicy sklepu kolonialnego prowadzonego przez Augusta Ruffmanna – lokalnego, przedwojennego kupca i przedsiębiorcę. Dalsze losy odkrycia pozostają nieznane, choć da się usłyszeć liczne głosy zwolenników wyeksponowania wyjątkowego znaleziska.
Odkrycie w oparach kawy
Archeolodzy natrafili na niemal nienaruszony obiekt, mieszczący się w piwnicy po dawnej kamienicy w centrum Słupska. Budynek, w którym znajdował się sklep Ruffmanna, istniał w tym miejscu do roku 1945, kiedy został zniszczony pod koniec II wojny światowej. Maciej Marczewski, przedstawiciel firmy archeologicznej Glesum prowadzącej w Słupsku badania archeologiczne, zwraca uwagę na niezły stan, w jakim zachowała się maszyna.
Pomimo faktu, iż na piwnice w czasie wojny runęła cała kamienica, zachowała się większość elementów kawowego znaleziska. W rozmowie z „Radiem Gdańsk” archeolog w następujących słowach opisuje odkrytą maszynę: „Urządzenie miało wbudowany piec. Jego wielkość wskazuje, że kawa była wypalana na skalę półhurtową. Maszyna została wyprodukowana w pierwszej połowie XX wieku przez niemiecką firmę założoną w 1868 roku, która w latach 50. zmieniła nazwę i do dziś produkuje piece do palenia kawy”.
Przyszłość wyjątkowego odkrycia
Zabytkowa maszyna do palenia kawy przejdzie teraz proces szczegółowej inwentaryzacji oraz profesjonalnej konserwacji. Specjaliści podejmą próbę dokładnego oczyszczenia żeliwnej konstrukcji z grubych warstw rdzy, aby przywrócić jej dawny blask. Dla kawoszy mamy jednak rozczarowującą wiadomość – urządzenie nie odzyska już swojej pierwotnej sprawności i nie będzie zdolne do prażenia ziaren.
Możemy mieć natomiast nadzieję, że po zakończeniu niezbędnych prac renowacyjnych maszyna stanie się jednym z najciekawszych eksponatów wzbogacających zbiory lokalnego muzeum. Muzealnicy liczą, że ten unikatowy zabytek techniki przyciągnie do miasta rzesze turystów oraz pasjonatów historii życia codziennego. Innym pomysłem na zagospodarowanie znaleziska jest wyeksponowanie go w nowo wybudowanym hotelu. W obu przypadkach przedmiot będzie stanowił istotną pamiątkę, przypominającą o dawnych latach Słupska i Pomorza.
Co już udało się odkryć i co jeszcze czeka archeologów?
Oprócz wyjątkowej maszyny do kawy archeologom udało się odkryć w dawnych piwnicach kamienic szereg innych artefaktów. Wśród znalezisk znalazły się między innymi elementy porcelany i butelek oraz drewniane fundamenty zabudowy średniowiecznej. Odkrycia te nie zaspokajają jednak głodu wiedzy badaczy.
Zespół Macieja Marczewskiego nadal liczy na kolejne niespodzianki, mimo że większość piwnic została już przebadana. Ekipa archeologiczna planuje wznowienie działań w momencie, gdy proces inwestycyjny pozwoli na eksplorację pozostałych obszarów. Kto wie, czy nie przyniesie to kolejnych – tak zaskakujących – odkryć jak słynna już maszyna.
Źródła: Radio Gdańsk, Zawsze Pomorze
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.


