Reklama

W 2024 roku na dnie Morza Bałtyckiego u wybrzeży Niemiec został odnaleziony kamienny mur liczący aż 10 000 lat. Podwodna konstrukcja zszokowała naukowców swoim wiekiem, którzy okrzyknęli ją najstarszą tego typu strukturą na świecie. Teraz – w jeszcze bardziej zachodniej części Europy – została odnaleziona budowla o podobnym kształcie do tej z Morza Bałtyckiego. Oba znaleziska, a przede wszystkim miejsce ich odnalezienia, są idealnym dowodem na zmieniające się warunki geograficzne.

Zatopiony mur

Budowla, która została odkryta na dnie Oceanu Atlantyckiego u wybrzeży francuskiej wyspy Île de Sein to mur o długości ponad 100 metrów. U swojej podstawy obiekt ma aż ok. 20 metrów szerokości i średnio 2 metry wysokości. W okolicy muru odkryte zostały również pojedyncze pionowe granitowe strukturymonolity, które wystają na 1,8 metra ponad górną granicę głównej budowli.

Budowa tak dużego obiektu wymagała pracy i mobilizacji dużej grupy osób. Osiadła społeczność musiała wykazać się dużymi – jak na tamten okres – umiejętnościami pracy kolektywnej. Współautor badania, archeolog Yvan Pailler z Uniwersytetu Bretanii Zachodniej podkreśla, że społeczeństwo musiało być niezwykle dobrze zorganizowane, by wykonać mur. „Został zbudowany przez bardzo dobrze zorganizowane społeczeństwo zbieracko-łowieckie, które osiadało na stałe, gdy pozwalały na to zasoby. Albo przez jedną z neolitycznych populacji, które przybyły tu około 5000 r. p.n.e.” – przypuszcza.

Jakie było pierwotne przeznaczenie muru?

Pierwotne zastosowanie nowo odkrytej konstrukcji nie jest jeszcze naukowcom znane. Podobnie jak w przypadku bałtyckiego znaleziska, gdzie — według badaczy — budowla spełniała funkcje łowieckie, również w tym przypadku archeologowie kierują swoje podejrzenia w stronę takiego przeznaczenia. Mur, który dziś znajduje się około 9 metrów pod powierzchnią wody, w okresie użytkowania — między 5800 a 5300 r. p.n.e. — znajdował się na suchym lądzie, w strefie pomiędzy linią niskiej i wysokiej wody u brzegu wyspy. Takie umiejscowienie budowli mogło pomagać w zatrzymywaniu ryb podczas odpływu.

Pailler w rozmowie z Agence France-Presse mówi o wyjątkowości nowego odkrycia, które rzuca nowe światło na nasz stan wiedzy. „To bardzo interesujące odkrycie, które otwiera nowe perspektywy dla archeologii podwodnej i pomaga nam lepiej zrozumieć, jak zorganizowane były społeczności nadmorskie” – podkreśla.

Bretońskie legendy

W czasach, kiedy odnaleziony mur został wybudowany, poziom Oceanu Atlantyckiego był o około 7 metrów niższy niż obecnie, a wyspa Île de Sein aż 14 razy większa. Proces podnoszenia się poziomu wody mógł wpływać na zalewanie przeróżnych obiektów stworzonych przez społeczności zamieszkujące tamte tereny. Nic więc dziwnego, że wśród mieszkańców współczesnej Bretanii krążą legendy o zatopionych miastach. Najpopularniejsze z nich — Ys — miało znajdować się na dnie zatoki Douarnenez, raptem kilka kilometrów od wyspy, przy której znaleziono mur.

Według autorów badania zjawisko porzucenia całych domostw, spowodowane podwyższeniem poziomu morza, trwale zakorzeniło się w pamięci tamtejszych mieszkańców. Opowieści o tamtych wydarzeniach mogły być przekazywane z pokolenia na pokolenie aż po czasy współczesne, gdy historie o zatopionych miastach zaczęły funkcjonować jako legendy. Badacze apelują zatem o bliższe przyjrzenie się temu zjawisku i podjęcie prób naukowego opracowania mechanizmów przekazywania takich narracji.

Źródła: Smithsonian, BBC

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Olaf Kardaszewski
Olaf Kardaszewski
Reklama
Reklama
Reklama