Nie żyje autor bestsellerów o „starożytnych astronautach” Erich von Däniken. „Na wykopaliskach nie znalazłem działek laserowych”
Zmarł autor piszący o „starożytnych astronautach” Erich von Däniken. Przez lata był dla jednych prorokiem, a dla innych symbolem ignorancji naukowej i szarlatanerii. Jego książki rozbudzały ciekawość, ale też dezinformowały. Jak dziś patrzymy na jego dziedzictwo?

W powstanie wielkich cywilizacji zaangażowani mieli być przed tysiącami lat kosmici. A piramidy nie są dziełem ludźmi – uważał Erich von Däniken. Ten kontrowersyjny autor zmarł w wieku 90 lat. Jego książki sprzedawały się w wielomilionowych nakładach.
Erich von Däniken był jednym z najbardziej prominentnych przedstawicieli promujących pseudoarcheologiczne koncepcje na temat dawnych dziejów człowieka. Naukowcy nie mają najmniejszych wątpliwości – jego wymysły na temat „starożytnych astronautów” są wyssane z palca, albo nawet z wielu palców. Skąd zatem ich popularność, mimo że nie był on archeologiem czy historykiem, ale… hotelarzem?
Szokujące? To ciekawe!
Na książki Ericha von Dänikena natknąłem się w wieku kilkunastu lat. Od razu rozbudziły moją dziecięcą wyobraźnię: naukowcy chcą coś ukryć, mylą się. A ten autor wie, co się naprawdę wydarzyło i było to zdecydowanie bardziej ciekawe i intrygujące niż nudne wyjaśnienia naukowców – myślałem.
Zawierzyłem von Dänikenowi. Jego koncepcja o kosmitach pomagających wznieść piramidy czy inne ikoniczne budowle, takie jak Stonehenge czy Machu Picchu, były dla młodego umysłu rewelacyjne. A jego książki czytało się prosto i przyjemnie. Pozory naukowości stwarzały przypisy, wiodące czasami do książek wiarygodnych ekspertów, a nie do takich wymyślonych przez AI (co się zdarza ostatnio).
Pora na weryfikację
Nie byłem jedynym archeologiem, którego za młodu urzekły bzdury pisane przez Ericha von Dänikena i jemu podobnych. W jego książki wczytywał się znawca piramid, dr Andrzej Ćwiek.
„Kiedy miałem kilkanaście lat, wierzyłem we wszelkie tajemnice piramid, paleoastronautykę i tajemną wiedzę kosmitów, dzięki której wzniesiono Piramidę Cheopsa (podobnie jak wierzyłem w wywoływanie duchów, ciała astralne, czakramy, różdżkarstwo, psychotronikę i tym podobne). Potem zacząłem studiować archeologię, pojechałem do Egiptu i moja dziecinna wiara w kosmitów zmieniła się w supersceptycyzm” – wspomina w jednej ze swoich książek dr Ćwiek.
W podobne niestworzone historie wierzył też dr Mark Lehner – obecnie najbardziej znany badacz piramid w Gizie. Gdy był młody, poszukiwał nawet pod Sfinksem ukrytych komór, bezskutecznie. Również, jak dr Ćwiek, stał się supersceptykiem.
Wykopaliska w Egipcie
Jeśli chodzi o mnie, z pewnością pewną rolę w decyzji o rozpoczęciu studiów archeologicznych odegrała młodzieńcza fascynacja dziełami szwajcarskiego hotelarza, a potem podobnymi koncepcjami innych fantastów. Brałem udział w wielu badaniach wykopaliskowych w Egipcie. Kopałem też warstwy z czasów budowniczych piramid, ale też zdecydowanie wcześniejszej i późniejsze. W żadnej nie znalazłem np. miotaczy płomieni czy żarówek, o których von Däniken pisze w jednej ze swoich książek. Nie odkryłem też działek laserowych. A szefowie wykopalisk nie zasypywali artefaktów, których nie chcieli pokazać…
Natknąłem się za to na fascynujące ślady po dawnych ludziach, którzy doskonali radzili sobie bez ingerencji kosmitów. Nawet taka „prozaiczna” historia starożytna urzekła mnie i fascynuje po dziś dzień. Nadal jest pełna zagadek i tajemnic. Ale nic nie wskazuje na wpływy kosmitów. Nieważne, jak bardzo byśmy tego chcieli.
Ocena Ericha von Dänikena
Po śmierci Ericha von Dänikena (10 stycznia 2026 r.) wiele osób zaczęło komentować jego twórczość.
„Przyznaję, że to właśnie jego książki rozbudziły moje zainteresowanie archeologią. Później, studiując przeszłość, oczywiście, odkryłem problematyczne aspekty tych narracji. Wciąż jednak doceniam jego zasługę w rozbudzaniu ciekawości” – napisał znany popularyzator nauki i archeolog z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (DAI) Jens Notroff w serwisie X.
Nie wszystkie komentarze są w takim tonie. Bartosz Migas, cyfrowy twórca tłumaczący pseudonaukowe i spiskowe teorie napisał na Facebooku, że Erich von Däniken „był szarlatanem szerzącym celowo bzdury, kłamstwa i antynaukowe postawy dla pieniędzy. I nie ma w tym nic kontrowersyjnego ani inspirującego.”
Według Migasa Szwajcar pokazał, że można pisać książki o rzeczach, nie mając o nich pojęcia, ignorować istniejącą wiedzę naukową, albo wręcz czerpać z odkryć naukowców, żeby przeinaczyć wyniki ich badań, a następnie atakować ich za „zamknięty umysł”. Z perspektywy czasu, trudno jest mi się z nim nie zgodzić.
Źródła: National Geographic Polska, Bartosz Migas, Jens Notroff
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

