Reklama

Zjawisko egiptomanii, czyli fascynacji starożytnościami egipskimi, pojawiło się w Europie z wielką siłą w XIX wieku. Do kraju faraonów przybywało wielu śmiałków, którzy chcieli zobaczyć piramidy i wielkie świątynie. Czasem przywozili coś do domu. Tymi „pamiątkami” bywały nie tylko zabytki archeologiczne, ale nawet mumie.

Mumia przybywa do Wrocławia

Świadectwem zainteresowania Egiptem jest mumia dziecka, która trafiła do dzisiejszego Wrocławia na początku XX wieku. Do miasta (wówczas Breslau) przywiózł ją w 1914 roku kardynał Adolf Bertram, który w tym samym roku objął tamtejsze biskupstwo.

Szczegóły zakupu nie są znane, ale przypuszcza się, że kardynał wszedł w jej posiadanie dzięki znajomości z braćmi Pelizaeus. Wilhelm Pelizaeus był znanym kolekcjonerem i sponsorem wykopalisk w Egipcie. Kardynał Bertram, będący zapalonym kolekcjonerem starożytności, podarował obiekt wrocławskiemu Muzeum Archidiecezjalnemu, gdzie jest przechowywany do dziś.

Cyfrowe badanie mumii

Zespół badaczy pod kierunkiem prof. Agaty Kubali z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Marzeny Ożarek-Szilke z Międzynarodowej Fundacji Mummy Research Center z udziałem dr. Wojciecha Ejsmonda i Stanisława Szilke przeprowadził właśnie pierwsze w historii tak kompleksowe badanie wrocławskiej mumii dziecka przechowywanej w Muzeum Archidiecezji.

Etapy cyfrowego „rozwijania” mumii dziecka z Wrocławia
Etapy cyfrowego „rozwijania” mumii dziecka z Wrocławia /Fot. materiały prasowe

Wyniki opublikowano w artykule w czasopiśmie „Digital Applications in Archaeology and Cultural Heritage”. Naukowcy ujawnili w nim nowe informacje na temat życia i śmierci dziecka sprzed tysięcy lat.

Jakie metody zastosowano?

To były pierwsze w historii systematyczne i nieinwazyjne badania radiologiczne tej mumii. Radiografię wykonano w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie. Wcześniejsza wiedza opierała się głównie na skąpych opisach katalogowych.

Oto 6 metod badawczych zastosowanych po raz pierwszy wobec tego obiektu:

  • Tomografia komputerowa (CT). Wykorzystano jeden z najnowocześniejszych skanerów w Polsce, wykonując tysiące przekrojów całego ciała, co pozwoliło na wirtualne „zajrzenie” pod bandaże bez ich naruszania.
  • Radiografia projekcyjna (RTG). Klasyczne zdjęcia rentgenowskie posłużyły jako wstępne rozpoznanie struktur kostnych i ułożenia ciała w trójwymiarowej przestrzeni.
  • Wizualizacje 3D (Volume Rendering). Dzięki cyfrowemu przetwarzaniu danych stworzono trójwymiarowe modele, które umożliwiły analizę powierzchni ciała i szkieletu w formie obrazów 3D.
  • Segmentacja szkieletu. Metoda ta pozwoliła na precyzyjne wyodrębnienie obrazu samych kości z danych tomograficznych, co umożliwiło dokładne określenie wieku (ok. 8 lat) i płci dziecka.

Nie tylko mumia

Eksperci przeprowadzili reż szczegółową analizę stylistyczną kartonażu chroniącego mumię, co było kluczowym uzupełnieniem badań radiologicznych. Na podstawie jego stylu wykonania i dekoracji kartonażu naukowcy mogli z dużym prawdopodobieństwem datować mumię na okres ptolemejski (lata 305–30 p.n.e.).

Są to czasy władania w Egipcie następców Aleksandra Wielkiego, zatem dominacji greckiej w kraju faraonów. Mumia pochodzi prawdopodobnie z południa Górnego Egiptu (region Kom Ombo-Asuan).

Słabo rozpoznane mumie dzieci

Badania wykazały, że mumia należała do chłopca. Dziecko zmarło w wieku około ośmiu lat. To zachowane tkanki miękkie oraz rozwój uzębienia umożliwiły precyzyjne określenie płci i wieku. – Obrządek pogrzebowy dzieci w starożytnym Egipcie jest słabo znany. Dlatego analiza mumii z Wrocławia jest taka ważna i ciekawa – komentuje dla National Geographic Polska dr Wojciech Ejsmond.

Jak dodaje, dopiero w czasach ptolemejskich zaczęto inwestować spore środki w pochówki dzieci i tego świadectwem jest pięknie zdobiony kartonaż, w którym znajduje się mumia dziecka. Publikacja poszerza zatem niewielki korpus opracowanych mumii dziecięcych z Egiptu i rzuca nowe światło zarówno na praktyki pogrzebowe kraju faraonów.

Analizy radiologiczne potwierdziły też, że starożytni balsamiści usunęli mózg przez jamę nosową, co było standardową praktyką w Egipcie. Z ciała usunięto również większość narządów wewnętrznych, przypuszczalnie poza wątrobą, która została w jamie brzusznej chłopca. Takie praktyki były kluczowe, by nie doszło do procesów gnilnych i w konsekwencji – rozkładu ciała.

Źródło: National Geographic Polska

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama