Reklama

Tę niezwykłą mogiłę archeolodzy odkryli na sztucznym wzgórzu, powstałym na skutek wielowiekowego osadnictwa, w Gomolavie w północnej Serbii. Komora grobowa była wkopana w pozostałości domu. W środku ułożono w uporządkowany sposób ciała 77 osób, w zdecydowanej większości kobiet i dzieci. Przy zmarłych znaleziono cenne przedmioty osobiste, takie jak ozdobna biżuteria z brązu oraz gliniane naczynia.

Do tego znaleziska doszło kilkadziesiąt lat temu. Teraz międzynarodowy zespół badaczy ponownie przeanalizował pochówek i wyciągnął zaskakujące wnioski, które opublikował na łamach czasopisma „Nature Human Behaviour”. – Dzięki zestawowi nowatorskich analiz, niedostępnych w momencie wykopalisk, jesteśmy teraz w stanie opowiedzieć historię nie tylko ich gwałtownej śmierci, ale także okoliczności, które do niej doprowadziły – mówi dr Barry Molloy z University College Dublin, jeden z autorów badania.

Zjadliwa pandemia zabiła rodzinę?

Do tej pory naukowcy za główną przyczyną śmierci osób umieszczonych w masowym grobie uważali nagłą pandemię lub chorobę zakaźną. Powszechnie sądzono, że ofiary to rodziny pochodzące z jednego osiedla i że były ze sobą blisko spokrewnione biologicznie.

Aby zweryfikować te stare wnioski, międzynarodowy zespół badaczy postanowił ponownie przeanalizować odkryte kości. Zastosowano następujące metody:

  • Analizy genetyczne. Zbadano stopień pokrewieństwa biologicznego , pochodzenia genetycznego oraz identyfikację haplogrup mitochondrialnych i chromosomu Y.
  • Badania izotopowe mobilności i diety. Wykonano analizy izotopów strontu i tlenu z zębów w celu ustalenia pochodzenia geograficznego ofiar oraz izotopów węgla i azotu z kolagenu kostnego, aby zrekonstruować ich dietę i strategie przetrwania.
  • Szczegółowa analiza bioarcheologiczna i traumatologiczna. Przebadano makroskopowo wszystkie 77 szkieletów pod kątem urazów okołopośmiertnych,.
  • Screening patogenów i analiza cech fenotypowych. Przeprowadzono badania metagenomiczne w poszukiwaniu DNA czynników zakaźnych (wirusów i pasożytów).

„Pandemia” przemocy

Wyniki okazały się dla badaczy zaskakujące. Przede wszystkim wykluczono pandemię – badania biomolekularne nie wykazały obecności patogenów.

Dokumentacja archeologiczna grobu
Dokumentacja archeologiczna grobu Il. Linda Fibiger et al. Nature Human Behaviur 2026

W czasie badań makroskopowych dostrzeżono za to liczne niezagojone urazy, głównie czaszki. Ofiary uderzano tępymi narzędziami, zapewne maczugami, ale są też ślady po pchnięciach włóczniami lub po strzałach. Atakujący najczęściej zadawali ciosy w tylną, górną i prawą stronę głowy. Wskazuje to na to, że ofiary nie brały udziału w bezpośredniej walce twarzą w twarz, lecz były atakowane od tyłu, z góry, być może przez napastników na koniach.

To mniej więcej w tym czasie (ok. 2800 lat temu), z którego pochodzi grób, istniała słynna osada obronna w Biskupinie. Jak widać, były to niespokojne czasy, dlatego wówczas wznoszono fortyfikacje.

Potwierdzono za to, że ofiarami była specyficzna grupa demograficzna – niemal wyłącznie kobiety (87% dorosłych) i dzieci, co wskazuje na planowe działanie sprawców. Jednak większość pochowanych osób nie była ze sobą spokrewniona, nawet w stopniu dalekich przodków.

Dane izotopowe dowiodły, że ofiary nie mieszkały razem, lecz pochodziły z różnych, często oddalonych od siebie osad. A to zróżnicowane pochodzenie i dieta sugerują, że kobiety i dzieci mogły zostać schwytane lub przymusowo przesiedlone przed egzekucją.

Masowy i rytualny pochówek?

Nie jest jasne, kto pochował zmarłych w masowym grobie. Mogli być to ocalali członkowie społeczności lub sami sprawcy masakry, chcący zamanifestować swoją władzę.

Niezależnie od tego, pochówek był starannie zaplanowany i jak to opisują naukowcy – rytualny. Ofiary pozostawiono z ich cenną biżuterią z brązu oraz naczyniami ceramicznymi. Z kolei na dnie grobu złożono ofiarę z cielęcia, a w całej jamie znaleziono szczątki nawet stu innych zwierząt. Na szczycie mogiły ułożono rozbite kamienie żarnowe oraz spalone nasiona, po czym przykryto ją ziemią.

– Brutalne zabójstwa i późniejsze upamiętnienie tego wydarzenia można interpretować jako zdecydowaną próbę zrównoważenia relacji władzy i zapewnienia sobie dominacji nad ziemią i zasobami – komentuje dr Linda Fibiger z Uniwersytetu w Edynburgu, pierwsza autorka artykułu.

Źródło: Nature Human Behaviour

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama