Kościana igła i szydło były szwajcarskimi scyzorykami epoki lodowcowej. Naukowcy mają dowód
Tatuowanie, wyplatanie koszy i leczenie ran – oto prawdziwe zastosowania kościanych igieł i szydeł sprzed wielu tysięcy lat. Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom nie służyły głównie do szycia odzieży. Były „szwajcarskimi scyzorykami” przez dużą część pradziejów.

Gdy myślimy o epoce kamienia przed oczami stają nam narzędzia wykonane z tego surowca. Uznawane są za kluczowe dla społeczności żyjących dziesiątki tysięcy lat temu. Mniej powszechna jest wiedza na temat przedmiotów, które na pierwszy rzut oka wydają się mało istotne. Jednym z nich jest kościana igła lub szydło.
Igła i szydło – potężne narzędzia
Gdy około 100 tysięcy lat temu nasi przodkowie zaczęli zasiedlać najzimniejsze zakątki planety, tego typu narzędzia odegrały kluczową rolę. Przez lata naukowcy stawiali jasną hipotezę: bez igły człowiek po prostu nie przetrwałby mrozu. Dzięki niej mogliśmy szyć dopasowane skórzane lub futrzane ubrania. Najnowsze analizy pokazują, że igła i szydło była dla wczesnego człowieka czymś znacznie więcej niż tylko narzędziem krawieckim.
Historia tych narzędzi jest bardzo długa. Szydła z kości towarzyszą nam od około 75 tysięcy lat, chociaż narzędzia z tego surowca są zdecydowanie bardziej wiekowe. Igły z uszkiem, czyli te z dziurką na nić, mają co najmniej 45 tysięcy lat. To one umożliwiły nam ekspansję na cały glob, w tym do Ameryki Północnej. Bez nich nasi przodkowie byliby bezbronni wobec potęgi zimy. Jednak czy to jedyna funkcja tych małych przedmiotów?
Detektywistyczna praca w cyfrowym archiwum
Dr McKenna Litynski z University of Wyoming w USA postanowiła to sprawdzić za pomocą nowoczesnych metod. Zamiast kopać w ziemi, przeprowadziła badanie ilościowe na ogromną skalę.
Przeszukała setki dokumentów etnograficznych z XVIII i XX wieku. Skupiła się na 59 grupach rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Analizowała dwa główne typy narzędzi: igły oraz szydła. Igła ma charakterystyczny rowek lub uszko i przechodzi przez materiał. Szydło natomiast nie ma dziurki i służy jedynie do nakłuwania otworów.
Chciała sprawdzić, czy klimat faktycznie zmuszał ludzi do częstszego sięgania po te przedmioty. Wykorzystano bazę danych eHRAF World Cultures, która jest gigantycznym archiwum ludzkich obyczajów. Dzięki temu mogła zobaczyć, jak te narzędzia były używane w praktyce. Wnioski z tej analizy opublikowano w czasopiśmie w „PLOS One”.
Co mówią liczby? Wielofunkcyjność w mrozie
Wyniki badania były jednoznaczne, ale i bardzo zaskakujące. Potwierdzono, że im zimniej, tym częściej ludzie używają igieł i szydeł. W skrajnie niskich temperaturach (-35,5°C) szansa na ich użycie wynosi aż 52%. Gdy robi się cieplej (+12,9°C), prawdopodobieństwo to spada do 37%. To dowód na to, że technologia szycia była kluczowa dla przetrwania mroźnych zim. Produkcja odzieży okazała się najważniejszą czynnością powiązaną z tymi narzędziami.
To jednak tylko jedna strona medalu. Okazało się, że aż 69% wszystkich odnotowanych zastosowań igieł i szydeł nie miało żadnego związku z walką z zimnem. Dawni ludzie używali igieł do tatuowania skóry, zszywania ran, wyplatania koszy, a nawet w skomplikowanych ceremoniach religijnych. Igły służyły także do wytwarzania biżuterii. Pokazuje to, że narzędzia te były prawdziwymi „multi-toolami” tamtych czasów.
Dlaczego to badanie zmienia naukę?
Postęp w nauce dzięki temu badaniu polega na przełamaniu starych schematów. Do tej pory archeolodzy, widząc igłę, myśleli głównie o ubraniach. Teraz wiedzą, że muszą wziąć pod uwagę więcej możliwości.
– Ostatecznie, istotne są nie tylko same narzędzia, ale także ludzie, którzy kiedyś ich używali. Poprzez badanie igieł i szydeł pod różnymi kątami, archeolodzy tacy jak ja mogą odkryć szerszeą historię ludzkiej pomysłowości, zdolności adaptacyjnych i ewolucji kulturowej na przestrzeni ostatnich kilku tysięcy lat na całym świecie – mówi dr Litynski.
Sama obecność igły na stanowisku archeologicznym nie musi oznaczać produkcji futrzanego odzienia. Mogło to być miejsce, gdzie wykonywano tatuaże lub tworzono rytualne przedmioty.
Warto zaznaczyć, że badanie opiera się na analogiach etnograficznych. Jego założenie było takie, że nowożytne społeczności zachowywały się tak samo, jak te sprzed dziesiątków tysięcy lat. Czy słusznie?
Źródło: PLOS One
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

