Koniec mitu o lądowych łowcach. Nowe odkrycie zmienia wyobrażenie na temat pierwszych Grenlandczyków
Gdy w Egipcie powstawały piramidy, pierwsi ludzie docierali na lodowate krańce Grenlandii. Przez dziesięciolecia sądzono, że unikali oni morza. Nowe odkrycia dowodzą jednak, że było dokładnie odwrotnie. Morze odgrywało kluczową rolę w ich codziennym życiu, a ich zdolności żeglarskie zadziwiły archeologów.

Przez wiele lat archeolodzy uważali, że pierwsi ludzie na Grenlandii funkcjonowali głównie jako łowcy lądowi. Wędrowali za stadami wołów piżmowych i tylko sporadycznie zapuszczali się nad wodę. Ich codzienne życie rekonstruowano przede wszystkim na podstawie kamiennych narzędzi i pozostałości domostw.
Brakowało jednak dowodów na ich morskie umiejętności. Materiały organiczne, takie jak drewno czy skóry, rzadko przetrwały tysiące lat w arktycznych warunkach. To właśnie dlatego przez tak długi czas pomijano rolę morza w życiu pierwszych Grenlandczyków.
Skarby ukryte na odległych wyspach Grenlandii
Przełom nastąpił w 2019 roku. Zespół badaczy pod kierownictwem dr. Matthewa Wallsa z Uniwersytetu w Calgary dotarł na Kitsissut – grupę niewielkich, skalistych wysepek położonych u północno-zachodnich wybrzeży Grenlandii. Nawet dziś są to miejsca skrajnie trudne do życia. Wyniki opublikowano na łamach czasopisma naukowego „Antiquity”.
Znaleziska okazały się sensacyjne. Na trzech głównych wyspach odkryto około 300 obiektów archeologicznych, w tym zarysy dawnych szałasów oraz liczne paleniska. Co najważniejsze, część z nich datowano na sprzed 4,5 tysiąca lat, czyli czasy, gdy w Egipcie wznoszono olbrzymie piramidy. Precyzyjne określenie wieku było możliwe dzięki datowaniu radiowęglowemu kości nurzyka polarnego, znalezionego wewnątrz jednego z szałasów.
Jak wyglądały „domy” pierwszych Grenlandczyków?
Odkryte najstarsze szałasy posiadały kamienne fundamenty i były podzielone na dwie wyraźne części, co ułatwiało organizację przestrzeni życiowej. Pierwotnie były to konstrukcje namiotowe, prawdopodobnie pokryte skórami zwierząt, które nie przetrwały do naszych czasów ze względu na naturalne procesy rozkładu.
W centralnej części konstrukcji osiowej niemal zawsze znajdowało się palenisko, wokół którego koncentrowało się codzienne życie mieszkańców. W pobliżu niektórych szałasów archeolodzy odkryli także paleniska skrzynkowe, co sugeruje, że część prac wykonywano na zewnątrz.
Paleoinuici na krańcach Arktyki
Zdaniem badaczy odkrycia te jednoznacznie pokazują, że zasiedlenie wysp przez pierwszych mieszkańców, zwanych przez nich paleoinuitami, nie było przypadkowe. Kitsissut stanowiło ważny punkt osadniczy, do którego ludzie regularnie powracali przez setki lat. Wyspy pełniły funkcję bazy wypadowej do polowań na ptaki morskie, przede wszystkim nurzyki gniazdujące na okolicznych klifach.
Pradziejowi żeglarze Arktyki
Najbardziej zdumiewające pozostaje jednak to, w jaki sposób Paleoinuici docierali na wyspy. Kitsissut oddziela od lądu ponad 50 kilometrów otwartej wody – dystans większy niż szerokość Cieśniny Beringa, którą dotarli z Azji pierwsi Amerykanie.
Droga lądowa po lodzie nie wchodziła w grę. Wody w tym rejonie nigdy całkowicie nie zamarzały, co oznacza, że podróż musiała odbywać się drogą morską. Paleoinuici przemierzali ten dystans w łodziach wykonanych ze skór zwierzęcych, rozpiętych na drewnianych ramach.
Co więcej, transportowali nimi nie tylko zapasy, ale również całe rodziny – dzieci i osoby starsze. Odkrycie to dowodzi, że ich technologia budowy łodzi oraz umiejętności nawigacyjne stały na zadziwiająco wysokim poziomie.
Źródło: Antiquity
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

