Reklama

Powszechnie wiadomo, że tzw. targi staroci często skrywają wyjątkowe skarby. Stara ceramika, narzędzia czy sztuka to tylko niektóre z rarytasów, jakie możemy – często po promocyjnych cenach – dostać na pchlich targach. Mało kto mógłby się jednak spodziewać, że wśród typowych produktów wystawowych – odbiorników radiowych, ubrań i płyt CD – jak gdyby nigdy nic leżeć będzie artefakt z poprzedniej ery. Na warszawskim Ursynowie stołeczna policja zarekwirowała zabytkowy sztylet, którym posługiwali się starożytni Scytowie.

Starożytny sztylet na warszawskim targu

Do zajścia doszło na warszawskim Ursynowie, gdzie policjanci z mokotowskiej komendy wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu oraz Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji prowadzili działania kontrolne. Ze wszystkich wystawców wytypowano stoisko, na którym – jak podaje oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, asp. szt. Marta Haberska – znajdował się przedmiot mogący stanowić dobro kultury. Wstępne analizy wykazały, że tajemniczym artefaktem może być akinakes – charakterystyczny sztylet dla kultury Scytów, co potwierdził biegły archeolog z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Specjalista ocenił wiek powstania oręża na około VIII wiek p.n.e.

68-letni mężczyzna zatrzymany

W konsekwencji policyjnej interwencji zatrzymany został 68-letni mężczyzna, który na warszawskim targu próbował sprzedać zabytkowy sztylet. Mężczyzna tłumaczył się, że nieświadomy jego wartości, nabył przedmiot w Niemczech. Z uwagi na podejrzenie, że artefakt podlega szczególnej ochronie prawnej jako dobro kultury, funkcjonariusze przejęli zabytek. Sprzedawca trafił do jednostki, gdzie policjanci prowadzą z jego udziałem czynności procesowe. Za handel tego typu przedmiotami grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Przyszłość sztyletu

Jak udało nam się dowiedzieć od asp. szt. Marty Haberskiej, nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje w sprawie przyszłości wyjątkowego artefaktu.

– Na obecnym etapie postępowania nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje dotyczące miejsca jego docelowego przechowywania czy ewentualnej ekspozycji muzealnej. Kwestie te będą uzależnione od rozstrzygnięć procesowych oraz decyzji właściwych instytucji zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego – mówi rzeczniczka prasowa.

Pozostaje więc czekać na finał historii scytyjskiego oręża, który – miejmy nadzieję – zakończy się na muzealnej wystawie.

Krwawi potomkowie Herkulesa

Scytowie bywają nazywani potomkami samego Herkulesa. Według legendy półbóg miał wejść w romans z Echidną – pół kobietą i pół wężem. Owocem ich związku został m.in. Skytos, pierwszy przedstawiciel ludu Scytów. Potomek półboga i kreatury zasłynął wyjątkowym osiągnięciem – jako jedyny potrafił napiąć cięciwę łuku swojego ojca.

Tak miała zacząć się historia jednej z najkrwawszych społeczności starożytności, która trwała do IV w. n.e. Brutalność Scytów nie znała granic. Współczesne badania dowodzą, że lud ten kultywował m.in. zwyczaj picia krwi swojego pierwszego uśmierconego oponenta. Rytuał ten miał być inicjacją młodego wojownika, który po pokonaniu pierwszego przeciwnika stawał się pełnoprawnym żołnierzem, brutalnie zwalczającym wrogów. Ze skóry pokonanych Scytowie wytwarzali odzienie i kołczany, czaszki natomiast służyły im jako kielichy do picia wina.

Ten krwawy lud pojawił się również na terenach współczesnej Polski. Co więcej, Scytowie nie tylko niszczyli i plądrowali nasze ziemie (jak na ówczesny koczowniczy lud przystało), ale również zamieszkiwali nadwiślańskie tereny. Najbardziej wyrazistym śladem po kulturze scytyjskiej na naszych ziemiach jest grodzisko odkryte we wsi Chotyniec w województwie podkarpackim. Prawdopodobnie to właśnie w takich twierdzach używano sztyletów podobnych do tego, który został wystawiony na sprzedaż na jednym z warszawskich targowisk.

Źródło: KRP II

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

Olaf Kardaszewski
Reklama
Reklama
Reklama