Reklama

Choć lniane sznurki łączące koraliki uległy rozkładowi przez tysiąclecia, ich położenie w grobowcu oraz wizerunki w starożytnej sztuce pozwoliły ekspertom na rekonstrukcję misternej sukni. Okazało się, że składa się ona z blisko 7000 paciorków, tworząc geometryczny, niemal nowoczesny wzór. Z pewnością działała na wyobraźnię.

Błękit Nilu i ceramiczny high-tech

Głównym materiałem użytym do produkcji sukni był egipski fajans – rodzaj szkliwionej ceramiki wykonanej ze zmielonego kwarcu. Dla Egipcjan nie był to zwykły materiał, bo dzięki domieszce miedzi uzyskiwano barwy niebieską i niebiesko-zieloną, które miały imitować drogocenne kamienie: lapis lazuli i turkus.

Kolorystyka ta nie była przypadkowa. Jak wyjaśnia Tom Hardwick, egiptolog z Houston Museum of Natural Science, barwy te symbolizowały Nil oraz wiosnę, co w wierzeniach Egipcjan było bezpośrednio powiązane z ideą zmartwychwstania i odrodzenia w zaświatach. Kreacja ta nie była więc tylko ubiorem, ale potężnym talizmanem mającym zapewnić życie wieczne.

Jak starożytne Egipcjanki nosiły suknie typu „beadnet”?

Suknia o długości midi posiada charakterystyczny dół ułożony w diamentowy wzór oraz dopasowany gorset z pionowo nawleczonych paciorków. Wykończono ją okrągłym dekoltem oraz obszyciem z muszli ślimaków morskich (dokładnie mitr), które pełniły rolę ozdobnych frędzli.

Wbrew pozorom, suknia z siateczki prawdopodobnie nie była noszona bezpośrednio na ciało. Eksperci przypuszczają, że:

  • była nakładana na klasyczną, białą suknię z lnu,
  • mogła być przyszywana bezpośrednio do lnianego materiału, aby utrzymać misterną strukturę koralików,
  • ze względu na kruchość fajansu, mogła być używana wyłącznie podczas wyjątkowych okazji lub stworzona specjalnie jako całun pogrzebowy.

Ciekawostka: Janet Johnstone, specjalistka od starożytnego krawiectwa, podczas rekonstrukcji podobnej sukni odkryła, że jest ona zbyt ciężka do regularnego noszenia. Waga tysięcy ceramicznych koralików sprawiała, że kreacja była sztywna i ograniczała ruchy, co dodatkowo potwierdza jej ceremonialny charakter.

Odrestaurowana suknia ze starożytnego Egiptu
Takiej sukni nie powstydziłyby się nawet współczesne gwiazdy. Podobne widujemy na filmowych premierach. fot. Museum of Fine Arts, Boston/Domena publiczna

Wyjątkowa na skalę światową kreacja

Odnaleziona w Gizie suknia, datowana na lata 2551–2528 p.n.e., jest najstarszym zachowanym egzemplarzem tego stylu na świecie. Do dzisiaj w muzeach przetrwało zaledwie około dwudziestu czterech takich kreacji. Najsłynniejsze rekonstrukcje można podziwiać w Museum of Fine Arts w Bostonie oraz w Petrie Museum w Londynie.

Co nosili Egipcjanie? Od sukien do całunów

Wraz z nadejściem Nowego Państwa (1550–1070 p.n.e.), czyli kolejnej epoki w historii Starożytnego Egiptu, moda uległa zmianie. Pełne suknie z koralików wyszły z użycia, ustępując miejsca prostszym siatkom z koralików, które nakładano bezpośrednio na mumie. Te „koralikowe płaszcze” stały się standardowym elementem wyposażenia grobowego, dowodząc, że fascynacja biżuteryjnymi dodatkami przetrwała w Egipcie przez kolejne stulecia.

Dziś 4500-letnie kreacje są nie tylko dowodem na zaawansowanie egipskiego rzemiosła, ale też przypomnieniem, że pragnienie piękna i elegancji towarzyszyło ludzkości nawet w obliczu wieczności.

Źródło: MFA Boston, Live Science

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Reklama
Reklama
Reklama