Archeolodzy odkryli starożytną kultową dzielnicę miasta Nida. Skrywa się pod współczesną metropolią
Podczas budowy szkoły we Frankfurcie odkryto ruiny, które cofnęły archeologów w czasie o blisko 2000 lat. W starożytnym mieście Nida natrafiono na dzielnicę świątynną. Badacze znaleźli setki artefaktów, a nawet ślady rytualnych ofiar z ludzi. To odkrycie może zmienić sposób, w jaki postrzegamy rzymską obecność w Germanii.

Podczas budowy nowej Römerstadtschule archeolodzy badali teren o powierzchni ponad 4,5 tysiąca metrów kwadratowych. Znajdowały się na nim relikty Nidy – niezwykłej osady na mapie rzymskiego świata. Powstała jako baza wojskowa około 70 roku n.e., ale szybko stała się tętniącym życiem centrum gospodarczym i kulturowym.
Można pokusić się na stwierdzenie, że był rzymski odpowiednik dzisiejszego Nowego Jorku na dzikim pograniczu Germanii.
Odkrycie bezprecedensowe
Lokalizacja rzymskiego miasta Nida była znana badaczom już od dziesięcioleci dzięki wcześniejszym pracom archeologicznym. Prawdziwym novum jest jednak odkrycie ogromnej dzielnicy kultowej.
Według badaczy wyjątkowość odkrycia polega na tym, że w starożytnej Nidzie to kompleks świątynny, a nie typowe forum, stanowił centrum rzymskiej metropolii.
– Centralna dzielnica kultowa Nidy stanowi odkrycie archeologiczne o niemal bezprecedensowym znaczeniu w Europie – komentuje dr Ina Hartwig, komisarz miasta Frankfurt ds. kultury i nauki.
Entuzjazmu nie kryje również Marcus Gwechenberger, radny ds. planowania i mieszkalnictwa. – Nowo odkryta dzielnica kultowa rzymskiego miasta Nida należy do najważniejszych odkryć archeologicznych we Frankfurcie w ostatnich latach – ocenił.
Wykopaliska w tym miejscu prowadzili naukowcy z Muzeum Archeologicznego we Frankfurcie, Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie i Uniwersytetu w Bazylei.
Jak wyglądała dzielnica kultowa?
W ramach tego kwartału miasta zlokalizowano jedenaście kamiennych budowli wzniesionych w kilku fazach. Układ budynków jest bardzo nietypowy i nie ma odpowiedników w germańskich ani galijskich prowincjach Cesarstwa Rzymskiego.
Wiemy, że te konstrukcje były piękne, bo zebrano ponad 5000 fragmentów malowanego tynku ściennego, wraz z brązowymi okuciami z drzwi i okien.
Jamy pełne darów dla bogów
Ciekawostką jest też odkrycie 70 szybów i 10 płytszych jam, do których wrzucano przedmioty w czasie rytuałów. Znaleziono w nich liczne naczynia ceramiczne oraz duże ilości szczątków roślinnych i zwierzęcych, w tym ryb i ptaków. Znaleziska te interpretuje się jako pozostałości rytualnych posiłków i ofiar składanych bogom.
Wśród darów dla bogów znalezionych na tym stanowisku archeologicznym były też rzymskie monety (odkryto ich ćwierć tysiąca) i fibule, czyli zapinki do szat.
Najbardziej wstrząsającym wynikiem badań są ślady wskazujące na możliwe ofiary z ludzi. Jest to zjawisko całkowicie wyjątkowe w rzymskich prowincjach.
Dom bogów, ale jakich?
Na podstawie znalezionych inskrypcji i dowodów ikonograficznych można pokusić się o próbę wskazania, komu składano tutaj cześć dwa tysiące lat temu. Było to co najmniej kilkoro bogów, w tym Jowisz, czyli naczelne bóstwo rzymskie, ale też Merkury Alatheus, Diana, Apollo oraz mniej znana nam Epona, celtycko-rzymska bogini płodności. Taka „boska konstelacja” sugeruje, że miejsce to funkcjonowało jako sanktuarium o znaczeniu regionalnym, w którym czczono obok siebie wiele bóstw.
Dzielnica kultowa została założona na początku II wieku n.e. Inskrypcja dedykacyjna datowana na 9 września 246 r. n.e., potwierdza, że sanktuarium było użytkowane co najmniej do połowy III wieku n.e.
Źródło: Goethe University Frankfurt
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.

