Reklama

W naszym kręgu kulturowym najbardziej znane malowidła naskalne pochodzą z zachodniej Europy. Szczególnie popularne są te z jaskini Lascaux czy Chauveta. Jednak w porównaniu do sztuki naskalnej odkrytej właśnie w Indonezji, są one zdecydowanie późniejsze – bo aż o kilkadziesiąt tysięcy lat.

Nowe odkrycie opublikowano na łamach „Nature”. Pierwszym autorem artykułu jest Adhi Agus Oktaviana z australijskiego Griffith University oraz indonezyjskiej Narodowej Agencji Badań i Innowacji.

Dłoń jak pazur dzikiego zwierzęcia

Indonezyjskie malowidło, odkryte w jaskini Liang Metanduno w południowo-wschodniej części wyspy Sulawesi, jest niemal niewidoczne gołym okiem. Obok malowidła dłoni widoczne są zdecydowanie bardziej wyraźne malowidła z późniejszych okresów, w tym takie ukazujące być może kurę. Nie jest zatem tak spektakularne, jak sztuka naskalna z jaskini Lascaux z wieloma przedstawieniami dzikich zwierząt.

Co dostrzegli naukowcy? W ich ocenie jest to negatyw dłoni człowieka. Wykonano go techniką szablonu, przykładając dłoń bezpośrednio do powierzchni wapiennej ściany. Wokół tak ułożonej dłoni rozpylano czerwony pigment, co po jej zabraniu utworzyło jasny zarys dłoni na kolorowym tle. Archeolodzy sugerują, że pigment wypluwano na dłoń.

Po stworzeniu podstawowego obrysu, artysta celowo zwęził kontury palców, sprawiając, że dłoń zaczęła przypominać drapieżny pazur. Efekt ten mógł zostać osiągnięty albo poprzez precyzyjne domalowanie pigmentu, albo przez specyficzne przesuwanie dłoni w trakcie procesu rozpylania farby.

„Zaawansowana metoda”

– Ta sztuka może symbolizować ideę ścisłego związku między ludźmi a zwierzętami, co wydaje się być widoczne już w bardzo wczesnej sztuce malarskiej z Sulawesi, z co najmniej jednym przykładem sceny przedstawiającej postacie, które interpretujemy jako przedstawienia istot częściowo ludzkich, częściowo zwierzęcych – powiedział prof. Adam Brumm z Griffith University, jeden z autorów publikacji.

Zastosowanie tak zaawansowanych i złożonych metod stylistycznych wskazuje na to, że autorami dzieła byli przedstawiciele gatunku Homo sapiens.

Obrysy dłoni znajdowane są również w europejskich jaskiniach, ale są zdecydowanie późniejsze niż znalezisko z Indonezji.

Jak określono wiek malowidła?

Datowanie malowideł naskalnych nie jest łatwą sprawą. Dopiero w ostatnich latach udało się opracować metody, które wydają się być wiarygodne.

Z jaskini pobrano mikroskopijne próbki kalcytu, który narósł naturalnie bezpośrednio na warstwie farby malowidła oraz pod nią. Eksperci zastosowali zaawansowaną metodę uranowo-seryjną, wykorzystującą proces rozpadu promieniotwórczego uranu w tor, który działa jak naturalny zegar.

Malowidło dłoni sprzed blisko 70 tys. lat oznaczone jest jako LMET2
Malowidło dłoni sprzed blisko 70 tys. lat oznaczone jest jako LMET2 /Rys. Adhi Agus Oktaviana et al. Nature 2026, CC Attribution-NonCommercial-NoDerivatives 4.0 International License

Do analizy użyto technologii ablacji laserowej, która pozwala na badanie próbek z ogromną dokładnością bez ich niszczenia. To właśnie dzięki laserowi stworzono cyfrowe mapy izotopowe, które pokazały dokładny wiek poszczególnych, narastających po sobie mikrowarstw minerału.

Wiek warstwy osadu na samym wierzchu dał badaczom tzw. wiek minimalny, czyli dowód, że malowidło musiało powstać przed tym czasem. W ten sposób ustalono, że „szablon” dłoni z Liang Metanduno ma co najmniej 67 800 lat, co czyni go najstarszym takim dziełem na świecie.

Znaczenie odkrycia – dawne migracje

Znaleziska jest ważne dla dyskusji dotyczącej zasiedlenia Australii, Tasmanii i Nowej Gwinei przez człowieka współczesnego.

Opinie naukowców były podzielone między tzw. modelem krótkiej chronologii, zgodnie z którym pierwsi ludzie przybyli tam około 50 000 lat temu, a przeciwnym modelem długiej chronologii, zgodnie z którym przybyli co najmniej 65 000 lat temu. Malowidło zdaje się być argumentem potwierdzającym tę drugą opcję.

Odkrycie udowadnia, że pierwsi migranci korzystali z tzw. szlaku północnego, który prowadził z Azji przez Borneo i Sulawesi aż do Nowej Gwinei i Australii. Przed tym znaleziskiem brakowało tak starych dowodów z tej trasy, więc teraz naukowcy mają pewność, którędy wędrowali pierwsi ludzie współcześni do Australii.

Źródło: Nature

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama