Awanturnicy z Północy przebywali na ziemiach polskich w dwóch okresach. Najpierw założyli dwie osady w łańcuchu emporiów łączących Morze Północne i Bałtyk. Kompleks Świelubie-Bardy  niedaleko dzisiejszego Kołobrzegu (VIII/i IX w.) zawdzięczamy eksplorerom ze środkowej Szwecji. Słynne Truso na ówczesnej ziemi Prusów wyrosło natomiast w okolicy współczesnego Elbląga
w IX w. Założycielami byli przybysze z Danii. W koloniach tych normańscy rzemieślnicy produkowali przedmioty z bursztynu, żelaza, rogu, skór i metali. Handlowali, a piraci składowali łupy.   
 

Po raz drugi łodzie wikingów obrały kurs na krainę Słowian w 2. połowie X stulecia. Stolicą duńskich kupców i wojowników był wówczas gród na Wolinie. Literackim odpryskiem tamtych wydarzeń jest Jómswikingasaga spisana na Islandii w XIII w. Utwór traktuje o bractwie wojowników, którzy zamieszkiwali warowny Jómsborg.  
 

Schedą po mieszkańcach wikińskiej enklawy jest sztuka: łyżki, rękojeści noży, szpile i oprawki rogowe zdobione pierścieniowo-łańcuchowym splotem. Badacze nakreślili trasę wędrówki tak dekorowanych przedmiotów: Wolin, Szczecin, Żółte na Pomorzu, Santok, Gniezno, Ostrów Lednicki, Ląd n. Wartą, Giecz, Wrocław, Opole… A więc ważne grody Piastów! Archeolodzy przypuszczają, że po upadku duńskiej kolonii w Wolinie wikingowie ruszyli w głąb kraju. Tam mogli się wkraść w łaski Mieszka I. Mieli  świetne przygotowanie polityczne, gospodarcze i światowe kontakty. Zajmowali się zaciągiem skandynawskich najemników do piastowskiej drużyny, obsługiwali wodne szlaki  komunikacyjne, posiadali wiedzę i doświadczenie w organizacji państwa.  
 

Jaką rolę odegrali Normanowie w powstaniu państwa wczesnopiastowskiego? Dyskusja toczy się od wieków. Mieszko był wikingiem, a przybysze z Północy stworzyli państwo polskie – to najbardziej skrajna teoria. Najnowsze badania temu zaprzeczają. – Pierwsza fala wikingów  zatrzymała się na wybrzeżu – podkreśla archeolog, dr hab. Błażej Stanisławski. – Natomiast Skandynawowie drugiej fali pojawili się, gdy państwo polskie już istniało –  przekonuje. 
 

Archeolodzy próbują wydrzeć tajemnicę tożsamości obcych, którzy przebywali w otoczeniu Mieszka i Chrobrego, rozkopując ich cmentarze. Czy pochowani w Kałdusie, Dziekanowicach, Lutomiersku i Ciepłem byli Skandynawami? Sposób pochówku, często w charakterystycznych grobach komorowych, może na to wskazywać. 
 

Elitarny cmentarz z czasów Bolesława Chrobrego w Bodzi to elektryzujące odkrycie ostatnich lat. Badacze przypisują tej społeczności wysoki status społeczny na podstawie grobowych artefaktów. Biżuteria, monety, paciorki, srebrne kaptorgi na relikwie, pierwszy w Polsce langsaks (długi nóż bojowy) i paradny miecz wikiński tworzą kolekcję funeralnych darów. Przełomowe okazały się badania izotopowe. Analizy izotopu strontu osadzającego się w zębach (wykazują, gdzie dany osobnik spędził pierwsze lata życia) ucięły spekulacje.
 

– Wcześniej wnioskowanie opierało się głównie na pochodzeniu odkrytych zabytków, a w przypadku Bodzi – na znaleziskach szczątków ludzi – tłumaczy prof. Andrzej Buko z IAE PAN w Warszawie. – Na 11 przebadanych przypadków 10 to osoby pochodzące z północno-zachodniej Europy. Pozostali przybyli najpewniej z Rusi Kijowskiej. 
 

Kontrowersyjna koncepcja relacji „Piastowie a wikingowie” kojarzy srebro i handel niewolnikami. Z czasów, gdy rodziło się państwo polskie, pochodzą liczne skarby orientalnego srebra zakopywanego w ziemi. To zwyczaj skandynawski.
 

W tym czasie Piastowie wznosili grody. Tradycyjnie przypisuje im się funkcje obronne. Nowinką jest pogląd, że mogły służyć do przetrzymywania… niewolników. Nadbałtyckie porty były wówczas ogniwami szlaku, który łączył europejską Północ i islamską Azję Środkową. Stamtąd pochodził kruszec, który zalewał polskie ziemie. Prawdopodobne jest, że był on ekwiwalentem za ludzi pędzonych do kalifatu. 
 

Mózgiem tej operacji byli zapewne wikingowie dysponujący potrzebną logistyką. Kontrolowali szlak i pośredniczyli w handlu, płacąc za niewolników. Masy orientalnych monet legły u podstaw systemu ekonomicznego władztwa Piastów. Czyżby zatem potęga pierwszych władców Polski wyrosła na handlu żywym towarem
i ich brudnych interesów z wikingami?
 

Tekst: Joanna Orłowska - Stanisławska