– Nie martw się, tutaj nie zginiesz – z czarnej otchłani dobiega kobiecy głos z wyraźnym rosyjskim akcentem. Larisa Pozdniakowa musi czytać w moich myślach. Jedyne, co wypełnia w tej chwili mój umysł, to strach przed utknięciem na zawsze w tej niemal dwukilometrowej czeluści. Od kilku godzin przemierzam ją z trudem, podążając za moją przewodniczką. Coraz głębiej i głębiej, do podziemnej krainy lodowych jaskiń zwanych Dark Star, czyli Ciemną Gwiazdą.

Larisa, doświadczona w jaskiniach Uralu trzydziestoletnia grotołazka, zwinnie przeciska się przez serpentyny wąskich tuneli, a ja, sapiąc i stękając, nieporadnie usiłuję dotrzymać jej tempa. Jęzor ciemności pochłania światło naszych lamp czołowych zaledwie metr od nas. Niczym krety poruszamy się po omacku, powoli przemieszczając się wzdłuż zesztywniałych i utytłanych w błocie lin, które prowadzą nas korytarzami zwanymi w żargonie speleologów kotłami, studniami, meandrami czy kominami.

Choć przejścia już od dawna naniesione są na mapę, czołgając się w górę i w dół, czuję się tak, jakbyśmy kręcili się w kółko. Doświadczenie, jakie mam we wspinaniu się po stromych szczytach, nijak się ma do wędrówki po skalnych głębinach. Wydrukowane mapy korytarzy są często bezużyteczne, GPS nie działa, do tego brak możliwości kierowania się gwiazdami. Dlatego pomimo zapewnień Larisy wiem, że sam nigdy nie zdołałbym wydostać się z tego podziemnego labiryntu.

Zobacz galerię!

Gdy wreszcie udaje mi się dogonić moją przewodniczkę, zatrzymujemy się na skalnej półce. Przed nami rozpościera się wielka tafla wody – jedno z wielu podziemnych jezior Ciemnej Gwiazdy. Larisa chwyta za lonżę przymocowaną do uprzęży i przypina ją do zabłoconej liny wystającej ze skały nad nami. Lina zawieszona jest ponad jeziorem i prowadzi prosto w czarną otchłań. Dzięki tyrolce grotołazi mogą pokonać jezioro bez zanurzania skafandrów w lodowatej wodzie. Larisa spogląda na mnie z zawadiackim uśmiechem, odwraca się i skacze prosto przed siebie. Przez chwilę jej jasny kucyk rozbłyskuje w świetle mojej czołówki, po czym znika w ciemności. Stoję sam, przestraszony.