Boże Narodzenie jest chrześcijańskim świętem upamiętniającym narodziny Jezusa. Uroczystość w kościele rzymskokatolickim przypada na 25 grudnia, natomiast grekokatolickim i prawosławnym na 7 stycznia. Poprzedza je czas adwentu, który trwa od 23 do 28 dni. Jest to okres, w którym wierni przygotowują się duchowo na przyjście na świat Syna Bożego. To w teorii, bo w praktyce święta od wielu lat przypominają bardziej celebrację komercji i przepychu. Zamiast Chrystusa przychodzi Mikołaj, który ma ze sobą worek pełen prezentów. Na każdym kroku czają się reklamy, piękne światełka, pyszne wypieki i tony jedzenia (które jak pokazują badania co roku wyrzucamy po świętach w dużych ilościach). Wszechobecna aura „świąt” trwa i zaczyna się na długo przed Adwentem. Różnimy się od siebie, każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale cały świat połączyło jedno. Spopularyzowanie Bożego Narodzenia, jako formy spędzenia miło czasu. Nie inaczej jest w Azji. Na kontynencie, gdzie dominują inne religie, a czasem ateizm państwowy, również obchodzone jest Boże Narodzenie. Sprawdźmy jak.

Japonia

W Japonii święta Bożego Narodzenia nazywają się Kurisumasu. Wyznawców Chrześcijaństwa jest tam zaledwie 1% społeczeństwa, dlatego nie znajdziemy tam wizerunku Jezusa, czy Maryi. To czas, który Japończycy traktują święto szczęścia i miłości. Wigilia Kurisumasu jest uważana za jedno z najważniejszych dni w roku dla par. Zakochani spotykają się w ten dzień, żeby wyznać sobie miłość i spędzić romantyczny wieczór. Niektórzy uważają również, że to wyjątkowy czas, aby oświadczyć się swojej drugiej połówce.

Japończycy przyozdabiają swoje domy typowymi świątecznymi światełkami, nie brakuje również kolorowych choinek. Jeśli zaś chodzi o typowe dla Kurisumasu jedzenie, należy wspomnieć o kurisumasu keeki. To bardzo słodkie ciasto podawane w formie kolorowego, udekorowanego cukrowymi postaciami deseru. Popularnym daniem japońskiego bożego narodzenia jest pieczony kurczak. Najlepiej ten z KFC. Prawdopodobnie ta sieć fast foodów w ciągu jednej nocy w Japonii zarabia 20% rocznego dochodu.

Korea Południowa

Jeśli chodzi o spędzanie Bożego Narodzenia Korea Południowa na tle innych krajów Azji, chyba najbardziej przypomina państwa zachodnie. Nic dziwnego, od lat 80 ubiegłego wieku przybywa tam coraz więcej Chrześcijan. Dziś protestantyzm jest religią dominującą w tym kraju. Tradycja obchodzenia świąt Bożego Narodzenia jest zatem stosunkowo młoda i trudno uciec od wrażenia, że ma wymiar bardziej komercyjny niż spirytualny. W trakcie wigilii Koreańczycy jedzą dania tradycyjnej kuchni oraz piją soju, czyli popularny w tym kraju alkohol. Wierni po wieczerzy udają się na wieczorną mszę. 25 grudnia jest dniem wolnym od pracy. To też czas, w którym rodziny obdarowują się prezentami.

Chiny

W Chińskiej Republice Ludowej dominują taoizm, konfucjanizm oraz buddyzm. Zadeklarowanych Chrześcijan jest zaledwie ok 0,8%. Polityka komunistyczna  od 1949 r. prowadziła działania nastawione na całkowite wykluczenie religii z życia społecznego. W latach 90 sytuacja uległa poprawie, a konstytucja teoretycznie pozwala na praktyki religijne. Jednak zdarzają się prześladowania i represje władzy wymierzone w wyznawców praktycznie wszystkich religii. Tradycja zachodniego Bożego Narodzenia dotarła jedynie do większych chińskich miast. W tym okresie można czasem zobaczyć typowe dekoracje lub wizerunek Mikołaja, ale nie jest to popularne święto. W małych miejscowościach i wsiach raczej trudno szukać osób, które cokolwiek słyszały o narodzinach Jezusa.

Tajlandia

W Tajlandii ponad 90% społeczeństwa to buddyści, ale w tym uwielbianym przez turystów kraju można poczuć klimat świąt Bożego Narodzenia. Nie jest to oficjalne święto Tajów, ale to naród, który bardzo lubi bawić się i spotykać ze znajomymi. W tym czasie mieszkańcy spotykają się, żeby grillować i imprezować. Co najbardziej rzuca się w oczy, to feeria świątecznych lampek, figurki świętego Mikołaja i choinki. A to wszystko w egzotycznym anturażu, przy temperaturze, która osiąga ponad 30 stopni Celsjusza. Warto zwrócić uwagę na to, że Tajowie są bardzo pragmatyczni. Wiedzą, że wielu turystów przylatuje do nich właśnie na Boże Narodzenie, więc wszechobecna atmosfera świąt jest raczej dla przyjezdnych. W ten sposób wilk jest syty, a owca cała.

Wietnam

Historia Chrześcijaństwa w Wietnamie jest bardziej zawiła niż w innych krajach, głównie ze względu na polityczne walki o wpływy w przeszłości. Zarówno ze strony Francuzów, jak i później komunistów. Dochodziło tam również do konfliktów pomiędzy buddystami a fanatycznymi katolikami. Oficjalnie żyje tam ok 9% wyznawców religii chrześcijańskiej. To czyni ich drugą co do liczebności wspólnotą tego wyznania w Azji. Boże Narodzenie trwa tam zaledwie kilka godzin, w Wigilię. W jej trakcie spożywa się tradycyjne potrawy, między innymi zupa z kurczaka Phó gà, indyk pieczony oraz świąteczny pudding. Dla reszty Wietnamczyków święta te mają komercyjny wymiar. Są okazją do spotkań ze znajomymi, zakupów oraz imprez. Nie jest to jednak święto państwowe, a zatem ustawowo święta Bożego Narodzenia nie są dniem wolnym od pracy. W Wietnamie okres ten nazywa się Lễ Giáng Sinh.