Kiedy rozpoczął się dewon, około 416 milionów lat temu, planeta przechodziła kompletną reorganizację. Wielki superkontynent Gondwana kierował się na północ, z dala od bieguna południowego. W tym samym czasie na równiku zaczął się tworzyć drugi superkontynent, znany jako Euroameryka lub Laurosja. Składały się na niego części Ameryki Północnej, północnej Europy, Rosji i Grenlandii.
 

Dewon zawdzięcza swoją nazwę czerwonym osadom utworzonym w wyniku zderzenia się Ameryki Północnej z Europą, ponieważ te charakterystyczne skały zostały po raz pierwszy zbadane w Devon w Anglii.
 

Dewon to część ery paleozoicznej. Jest również zwany Epoką Ryb, ponieważ okres ten cechowała ich niezwykła różnorodność. Za najbardziej wyjątkowe można uznać ryby pancerne (łac. placodermi), grupę, która po raz pierwszy pojawiła się w sylurze. Charakteryzowały je potężne szczęki pełne ostrych płytek, które pełniły rolę zębów. Wczesne ryby pancerne żywiły się mięczakami i innymi bezkręgowcami, ale później rozwinęły się z nich gatunki groźnych, rozrywających inne ryby potworów mierzących do 10 metrów długości. Inne rodzaje ryb z tej grupy, pozbawione szczęk, przekształciły się w liczne nietypowe formy. Wśród skamienielin znajdują się gatunki o głowach w kształcie podkowy i inne, które wyglądały jak zaokrąglone tarcze.
 

Przodkowie rekinów
 

Dobra ochrona nie zapewniła jednak tym prymitywnym rybom długiego przetrwania. Dewońscy przodkowie żyjących dzisiaj ryb należeli do dwóch głównych, pozbawionych pancerza, grup. Ryby chrzęstnoszkieletowe, które zyskały tę nazwę dzięki złożonym z chrząstek szkieletom, dały później początek rekinom i płaszczkom. Miały małe i szorstkie łuski, płetwy oraz ostre, wymienne zęby. Druga grupa, ryby kostnoszkieletowe, były pokryte łuskami i potrafiły manewrować dzięki płetwom, a także kontrolować wyporność za pomocą wypełnionych gazem pęcherzy pławnych. Do grupy tej zalicza się większość współczesnych ryb.
 

Należały do niej również ryby mięśniopłetwe, których nazwa pochodzi od grubej, mięsistej podstawy płetwy. Ich rozwój stanowił gigantyczny ewolucyjny krok prowadzący do powstania płazów, czyniąc je przodkami wszystkich kręgowców lądowych mających cztery kończyny, w tym dinozaurów i ssaków. Skamieniałości tych niezwykłych zwierząt pochodzą z czerwonych skał z Devon. Niektóre ryby mięśniopłetwe wciąż żyją i nazywamy je „żywymi skamielinami”. Należą do nich chociażby latimerie.
 

Niedawno odkryto inną skamielinę stworzenia z dewonu, które zostało okrzyknięte jako istotne ogniwo między rybami a pierwszymi chodzącymi po ziemi kręgowcami. Znaleziony w kanadyjskiej Arktyce w 2004 roku tiktaalik, bo tym gatunku mowa, miał podobną do krokodylej głowę i silne, kościste płetwy. Naukowcy uważają, że używał ich jak nóg, aby przemieszczać się w płytkich wodach, a nawet na lądzie. Ryba miała też inne cechy zwierząt lądowych, w tym żebra, szyję i nozdrza na pysku do oddychania powietrzem.
 

Pierwsze płazy oddychały za pomocą prostych płuc i skóry. Spędzały prawdopodobnie większość swojego życia w środowisku wodnym, opuszczając je tylko w razie ucieczki przed rybami drapieżnymi.
 

W trakcie dewonu pojawiły się również pierwsze amonity, stworzenia przypominające ośmiornice i kalmary, które przetrwały aż do końca kredy, 65 mln lat temu.
 

Rozprzestrzenianie się roślin
 

W czasie dewonu rośliny zaczęły rozprzestrzeniać się poza tereny podmokłe i pojawiło się wśród nich kilka nowych gatunków, które mogły przetrwać na suchym lądzie. Pod koniec omawianego okresu pojawiły się pierwsze lasy, a to dzięki roślinom łodygowym i wytworzeniu przez nie drzewiastych struktur zdolnych do wspierania podniesionych gałęzi i liści. Niektóre drzewa z okresu dewonu osiągały 30 metrów wysokości. Pod jego koniec pojawiły się też pierwsze paprocie, skrzypy i rośliny nasienne.
 

Nowe życie rozwijające się na lądzie najwyraźniej uniknęło najgorszych skutków masowego wymierania, które zakończyło dewon. Głównymi ofiarami były stworzenia morskie, gdzie wyginęło aż do 70 procent gatunków. Tworzące rafy zwierzęta prawie całkiem zniknęły. Teorie mające na celu wyjaśnienie tego zjawiska obejmują globalne ochłodzenie z powodu ponownego zlodowacenia Gondwany lub obniżone stężenie dwutlenku węgla (gazu odpowiedzialnego za efekt cieplarniany) w atmosferze wynikające z zalesiania się kontynentów. Jedną z hipotez jest również zderzenie planetoidy z Ziemią.