Jeszcze niedawno turyści pozowali tu na tle pięknych wodospadów. Dziś wody prawie nie ma, a tłem fotografii są skały. Poziom wody przepływającej przez Wodospady Wiktorii nie był tak niski od 25 lat. Lokalne władze obawiają się, że ten stan rzeczy będzie się utrzymywał.

Wodospady Wiktorii w 1855 roku odkrył szkocki misjonarz – David Livingstone. Szybko zostały okrzyknięte jednym z siedmiu naturalnych cudów świata, a od 1989 roku mają swoje miejsce na liście dziedzictwa narodowego UNESCO.

W najlepszym momencie co sekundę przetacza się tędy ponad 9 milionów litrów wody. Obecnie stan wód jest najniższy od 25 lat, a cieki – w porównaniu z poprzednim widokiem – przypominają małe strumyki.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Die Viktoriafälle im Nordwesten Simbabwes gelten als breitester Wasserfall der Welt. Wegen einer schweren Dürre läuft derzeit nur noch ein Rinnsal über die Klippe der Touristenattraktion. Die Bilder schüren die Befürchtung, dass der Klimawandel die Viktoriafälle für immer austrocknen könnte. Dass die Wassermenge während der Trockenzeit abnimmt, ist den Behörden des Landes zufolge normal. Doch dieses Jahr habe es einen beispiellosen Abfall des Wasserspiegels an den Viktoriafällen gegeben, die sonst doppelt so hoch und eineinhalb Mal so breit wie die Niagarafälle zwischen den USA und Kanada sind. Die aktuellen Bilder im Vergleich mit Bildern vom 17. Januar 2019. #Viktoriafälle #Dürre #Simbabwe [Fotos: Mike Hutchings / Reuters]

Post udostępniony przez SPIEGELONLINE (@spiegelonline)

 

Kiepska kondycja wodospadów martwi nie tylko turystów i miłośników przyrody, ale przede wszystkim władze Zimbabwe i Zambii, na pograniczu których znajduje się atrakcja. Dla lokalnych mieszkańców to zapowiedź gospodarczego załamania. Niski stan wody oznacza spadek liczby odwiedzających, a co za tym idzie – mniej pieniędzy zostawionych w okolicznych miejscowościach.

– To wyraźne przypomnienie o tym, co zmiany klimatyczne robią z naszym środowiskiem – mówi zaniepokojony sytuacją prezydent Zimbabwe, Edgar Lungu. Sugeruje, że zły stan wodospadów może się utrzymać.

Specjaliści do spraw klimatu i hydrolodzy są bardziej ostrożni w osądach. Podkreślają, że bezpośrednią przyczyną tak niskiego stanu wód jest panująca w regionie susza. Podobna miała miejsce 25 lat temu, a łagodniejsza – trzy lata temu. Ich zdaniem, aby ocenić, że susze są wynikiem ocieplenia klimatu, należy najpierw przeprowadzić wieloletnie badania, które pozwolą zaobserwować czy zjawisko się nasila.