Palenie wodnej fajki to nie jest zwykłe puszczanie dymka

Zostań tubylcem przy fajce po turecku!

Spokojnie, powoli – Ersin Ergin, rodowity Turek jak mantrę powtarza te słowa, gdy uczy mnie palić nargile. W powietrzu unosi się zapach jabłka, pomarańczy, mięty, anyżu. Już sama ta woń przyprawia mnie o zawrót głowy. Fajka wodna ma wiele określeń. Oprócz tureckich nargili są: egipska szisza, palona na Bliskim Wschodzie argila, pakistańska huqa, albańska lula czy romska lulava.

Jak ją palić? Co kraj, to obyczaj, bowiem jednej etykiety palenia brak. – Palimy, nigdzie się nie spiesząc – odpowiada Seçkin Güven, przyjaciel Ersina. To pierwsza zasada. Stosując się do niej, sprawimy, że spotkanie „przy fajce” może trwać nawet kilka godzin.

Najpierw jednak musimy przygotować nargile. Trzymamy się tradycji. Do dzbana wlewamy wodę. Metalowa rurka musi być zanurzona na blisko 2,5 cm. Następnie do cybucha wsypujemy tytoń – specjalną aromatyczną mieszankę liści nasączoną miodem i gliceryną. Zakładamy na cybuch uszczelkę i nakładamy na rurkę zanurzoną w wodzie. Od góry pojemnik z tytoniem otulamy folią aluminiową i wykałaczką bądź pinezką robimy kilka dziurek. Seçkin podaje w metalowym garnuszku rozżarzone węgielki ze skorupki kokosa. Szczypczykami układamy je na folii. – Węgielki muszą być naturalne. Jeśli nie z kokosa, to na przykład ze skorupki orzecha laskowego. Warto pamiętać, że bardzo źle odbierane jest też dosypywanie do tytoniu haszyszu – podkreśla Seçkin.

Nie należy stawiać fajki na stole, bo to może „doprowadzić do kłótni” (Fot. Shutterstock)

Nargile stawiamy na ziemi. Jedna z potocznych opinii mówi, że fajki nie można ustawiać na stole, bo to może doprowadzić do kłótni i oznacza brak szacunku dla palących. Ale powód jest też bardziej przyziemny. Jeśli fajka będzie wyżej od nas, nie zauważymy zużywających się węgli, które podczas zbyt mocnego zaciągnięcia się dymem z węża mogą spalić tytoń. I zepsuje się smak fajki.

Turcy mają bardzo liberalne podejście do palenia nargili. Gdzie indziej palenie fajki jest obwarowane swoistym kodeksem. W krajach arabskich – m.in. w Egipcie, Kuwejcie, Algierii, Maroku, nie powinno się współpalącym podawać węża ustnikiem do przodu. Uważa się to po prostu za niegrzeczne i niestosowne. Rurkę powinno się zwinąć w pętlę i położyć na stole. Seçkin i Ersin zapewniają, że w Turcji podanie wężyka z rąk do rąk nikogo nie urazi. Podobnie jak zamawianie fajki z zapachowymi mieszankami tytoniu (w tradycyjnych nargilach tytoń powinien być bezsmakowy i mocny). W krajach arabskich niemile widziane jest palenie sziszy lewą ręką, która uznawana jest za nieczystą. Nie na miejscu jest także odpalanie od węgielków papierosów oraz wydmuchiwanie dymu prosto w twarz (chyba że współbiesiadnik chciałby poczuć zapach tytoniu).

Fajki nie może palić też zbyt wiele osób. Najlepiej, aby zasiadły do niej dwie. Wówczas tytoń nie wypali się zbyt szybko. Wspólna dla wszystkich krajów jest za to zasada, że fajką jako pierwszy zaciąga się ten, kto ją przygotowywał, a więc gospodarz domu czy w przypadku kafejek – ktoś z obsługi. Chodzi o sprawdzenie, czy jest dobrze rozpalona.

Tytoń jest aromatyczną mieszanką liści nasączonych miodem i gliceryną. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Ersin Ergin i Seçkin Güven od 10 lat mieszkają w Polsce. Prowadzą m.in. sieć lokali Kafefajka. www.kafefajka.com

 

Warto wiedzieć
 6 kroków do palenia fajki po turecku

Krok 1. Szklany albo ceramiczny dzban napełniamy wodą, mlekiem lub sokiem. To złagodzi smak fajki wodnej. Możemy go także wzmocnić, dodając do wody np. wino. 

Szklany albo ceramiczny dzban napełniamy wodą, mlekiem lub sokiem. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Krok 2. Do cybucha wsypujemy tytoń. Najważniejsze, aby nie był zbity. W przeciwnym wypadku fajka może przygasać, co utrudni jej palenie.

Do cybucha wsypujemy tytoń. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Krok 3. Pojemnik z tytoniem nakrywamy folią aluminiową, zakładamy uszczelkę i nakładamy na rurkę zanurzoną na 2,5 cm w dzbanie z wodą.

Pojemnik z tytoniem nakrywamy folią aluminiową. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Krok 4. Pinezką bądź wykałaczką robimy kilkanaście dziurek w folii aluminiowej. Dzięki temu zabiegowi do wilgotnego tytoniu będzie dochodziło ciepłe powietrze.

Pinezką bądź wykałaczką robimy kilkanaście dziurek w folii aluminiowej. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Krok 5. W garnuszku rozpalamy węgielki ze skorupki kokosa bądź orzecha laskowego. Nie używamy samorozpalających się węgli nasączonych preparatem chemicznym. Te zepsułyby smak i zapach fajki.

W garnuszku rozpalamy węgielki ze skorupki kokosa bądź orzecha laskowego. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

Krok 6. Rozżarzone węgielki układamy na folii aluminiowej, tak by było miejsce dla krążącego powietrza. Nasza fajka jest już gotowa do pierwszego wdechu.

Rozżarzone węgielki układamy na folii aluminiowej. (Fot. Adam Lach/Napo Images)

 

Michał Cessanis