Listopad do dobry czas na odwiedzenie mniejszej siostry Teneryfy

Choć Wyspy Kanaryjskie cieszą się dużą popularnością wśród polskich turystów, niewielu dotarło właśnie na Gomerę. To niewielka, rzadziej odwiedzana wyspa archipelagu, która słynie z… gwizdania. Wyspa (nie)wygwizdana
Gdy na Gomerze usłyszymy za plecami dość charakterystyczne, przeciągłe gwizdanie, nie powinniśmy się oburzać. To gwizdany dialekt języka hiszpańskiego. Zanim nastały czasy telefonów komórkowych, miał on swoje wytłumaczenie praktyczne. Gomera, oprócz wulkanicznych plaż, cieszy się także malowniczymi barrancos, czyli trudno dostępnymi wąwozami górskimi. Ze względu na ukształtowanie terenu, mieszkańcy potrzebowali języka, którym mogliby porozumiewać się na dużych odległościach. Tak powstał język polegający na gwizdaniu. Do dziś posługują się nim pasterze, a odgwizdana informacja, np. o zaginionej owcy, obiega wyspę w kilka minut. Język gwizdów pojawił się na Gomerze dzięki rdzennym mieszkańcom Wysp Kanaryjskich – Guanczom, którzy rządzili tu aż do 1494 r., zanim wyspy zostały ostatecznie podbite przez Hiszpanię. Pozostało po nich parę toponimów, ryty naskalne, oraz el silbo – czyli wspomniany język gwizdów. Hiszpańscy naukowcy badając te gwizdy odkryli, że są one odbierane przez tę samą półkulę mózgu, co normalna rozmowa. Aby chronić ten unikatowy język, od lat 90 XX wieku, jest on nauczany w szkołach podstawowych. Nie tylko gwizdanie
Na tej przedziwnej wyspie, oprócz języka zachowało się dużo więcej osobliwości. Jeżeli chcemy zobaczyć, jak wyglądały puszcze porastające Europę tuż przed epoką lodowcową, warto odwiedzić Park Narodowy Garajonay. Obejmuje on ochroną liczący setki tysięcy lat wawrzynowy las.
Poskręcane konary jego drzew, mgły, mchy i ogromne paprocie to idealna sceneria do życia dla jaszczurek gomeryjskich. Te ogromne stworzenia, choć nieco przerażające, nie stanowią zagrożenia. Za to z cała pewnością stanowią dodatkową atrakcję. Jak tu dotrzeć?
Październik to dobry czas na odwiedzenie Gomery. Wycieczki są dosyć drogie, ponieważ nie ma tam mocno rozbudowanej bazy hotelowej. Można jednak wybrać się tutaj na wycieczkę z sąsiedniej Teneryfy, która z kolei na popularność nie może narzekać. Według porównywarki Travelplanet.pl cena tygodniowego pobytu na Teneryfie, to koszt zaczynający się od 1 700 zł. Stamtąd, z południowego portu los Cristianos, za ok. 240 zł w dwie strony, dopłyniemy promem na Gomerę.