Ten kraj wciąż należy do najtańszych w Azji. Zbieramy więc na bilet i... zwiedzamy!

Jednak nawet tu potrzeba jednak nieco sprytu, by nie przepłacić.

Najwięcej po kieszeni dostaniemy w nadmorskim kurorcie Sihanoukville i w Siem Reap, którego nie sposób ominąć, gdy chcemy zobaczyć świątynie Angkoru. Ale za to można znaleźć tanie hostele z pokojami za kilka dolarów od łóżka. Najwięcej mogą nas kosztować pomyłki czy niedogadanie się z kierowcami tuk-tuków. Warto też pamiętać, że w Kambodży dolar lub dwa robią różnicę. Tyle trzeba dopłacić do „luksusu”, a więc pokoju z łazienką.  

Warto oszczędzić i ominąć luksusowe kurorty, by wystarczyło na zwiedzanie tych 5 miejsc, które w Kambodży po prostu trzeba zobaczyć >>>