To bajeczne egipskie miasto zbudowane na wyspach nazywane bywa „Wenecją Afryki”. Innym jego atutem jest pasat – stały wiatr z północy
Stoję po kolana w wodzie na rozległej płyciźnie przybrzeżnej laguny Morza Czerwonego. 27 metrów nade mną unosi się latawiec. Nie jest to zwykła papierowa zabawka z „kolorowym ogonkiem”. Mój latawiec to połączenie skrzydła i czaszy o powierzchni dobranej do prędkości wiatru. Mam na sobie trapez – specjalną ergonomiczną uprząż, dzięki której nie muszę utrzymywać w rękach latawca. Drążek sterowniczy, nazywany barem, pozwala mi manewrować żaglem bez użycia siły. Staję na 130-centymetrowej desce. Mogę nad nią panować dzięki uchwytom na stopy. Niewielki, ale stanowczy ruch barem i już ślizgam się po turkusowej wodzie, zostawiając za sobą piękny, wysoki pióropusz złożony z tysięcy kropel. Dwa odcinki zwane halsami, w lewo i prawo po ok. 200 m skręcam lekko pod wiatr dla nabrania wysokości i jestem gotowy do pierwszego lotu. Kolejny pewny ruch barem i mój „żagiel na linkach” zamienia się w skrzydło, które podrywa mnie w powietrze na kilka lub kilkanaście metrów. Fantastyczne uczucie szybowania – magia lotu! Nie obawiam się o twarde lądowanie, ponieważ mój latawiec działa jak spadochron, pozwalając mi łagodnie opaść na wodę i kontynuować ślizg. W następnym locie wykonam jeden, dwa obroty – popatrzę na okolicę z lotu ptaka, aby ponownie miękko wylądować na wodzie.
Takie latanie nad wodą z wykorzystaniem wiatru wiejącego z prędkością powyżej 11 węzłów (około 5 m/sek., 3 stopnie Beauforta) jako siły napędowej oraz żaglowanie w ślizgu to kitesurfing, zwany też kiteboardingiem. To aktualnie najszybciej rozwijający się sport na świecie. Dlaczego? Bo jest prosty do opanowania i daje przeżycia zarezerwowane do tej pory dla śmiałków uprawiających np. windsurfing lub snowboard w ekstremalnej odmianie ze skokami. Myślę o doznaniu towarzyszącym ekscytującej sferze lotu, które zawsze tkwiło w sferze ludzkich dążeń. Kitesurfing może uprawiać każda przeciętnie sprawna osoba. Początkujący kitesurfingowiec musi jedynie umieć pływać na podstawowym poziomie. Warto dodać, że kamizelka asekuracyjna to obowiązkowy element wyposażenia. Bezpieczny sprzęt i wykwalifikowanego instruktora zapewni licencjonowana szkoła. Zdecydowanie odradzam samodzielne próby.
Z kitesurfingiem jest podobnie jak z nurkowaniem – w obu sportach istnieją sztywne zasady bezpieczeństwa, których przestrzeganie w zasadzie eliminuje ryzyko. Specjalny program szkolenia stworzony przez International Kiteboarding Organization, realizowany punkt po punkcie, zaowocuje wiedzą i umiejętnościami pozwalającymi na radosne i bezpieczne ślizgi i loty.Szkolenie „od zera” do pierwszych ślizgów trwa kilka godzin. Skoki rozpoczynają się po 15–20 godzinach nauki.
Epidemia kitesurfingu dotarła już na wszystkie kontynenty. Setki kolorowych latawców stały się nieodłączną częścią krajobrazu wietrznych zakątków naszego globu. Do nauki i uprawiania kitesurfingu wykorzystuje się najczęściej rozległe przybrzeżne płycizny w obrębie działania pasatów – stałych wiatrów wiejących w kierunku aktualnie najbardziej nagrzanego przez słońce miejsca na kuli ziemskiej. Tam właśnie funkcjonują centra kitesurfingowe, gdzie można uczyć się, korzystając z asekuracji wyszkolonej załogi pontonu, przechować lub wypożyczać sprzęt i spotkać zawodników z całego świata. Najbliższy i najbardziej dostępny dla Polaków do uprawiania kitesurfingu jest Egipt. W El Gouna znajduje się całoroczna polska baza kitesurfingowa RedSeaZone. Tylko kilka godzin lotu dzieli Polskę od kitesurfingowej „mekki” w Afryce.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...
:D......................
:D. Proste, a co, nie ma lekko w życiu! .:D. I lepiej byc grzecznym i milutkim :D, niezłe!!
A to dobre...Ciekawie napisane, dobrej nocy
I już.
Po prostu, pieprzyć ją.
Pieprzyć tą zimę! Zwyczajnie i po ludzku.Pieprzyć ją. Jadę do cieplejszych krajów. Po prostu i bardzo zwyczajnie. I dobrze mi z tym. Chrzanić ją! Pozdrawiam, Rabi.
fajnie czytac o sukcesach w tak widowiskowych dyscyplinach.. mnie kite\'y oczarowaly w wietnamie w Mui Ne.. ok 18 slonce powoli zaczyna zachodzic a cale niebo pokryte jest latawcami - niesamowity widok.
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.