Naukowcy odtworzyli twarz na podstawie czaszki, która według chrześcijan należała do Marii Magdaleny.

Krypty Bazyliki Marii Magdaleny w średniowiecznym miasteczku Saint-Maximin-la-Sainte-Baume w Południowej Francji skrywają szczątki, a dokładniej czaszkę i kości należące rzekomo do Marii Magdaleny. Naukowiec i artysta połączyli siły by na podstawie kształtu czaszki odtworzyć wygląd twarzy. Komputerowa rekonstrukcja przedstawia  okrągłą twarz kobiety o wydatnych kościach policzkowych i szpiczastym nosie.

- Nie mamy żadnej pewności czy są to szczątki Marii Magdaleny. Jednak jest dla nas ważne, żeby poznać wygląd tej osoby – mówi Philippe Charlier antropolog biologiczny z Uniwersytetu Wersalskiego. Charlier współpracował z Philippe Froesch’em artystą plastyki kryminalistycznej.

Maria Magdalena do tej pory jest kontrowersyjną postacią z Nowego Testamentu. Od V wieku niektórzy uważali ją  za nawróconą prostytutkę. Popularnością cieszą się teorie, że była żoną Jezusa, jednak w Ewangelii nie ma o tym żadnej wzmianki. Z Biblii można wyczytać, że była jedną z kobiet towarzyszących Jezusowi. Najwięcej o niej wspominają fragmenty Ewangelii o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Niektórzy badacze, tacy jak profesor Karen King z Uniwersytetu Harvarda, twierdzą, że Magdalena odgrywała kluczową rolę w rozwoju podstaw wczesnego chrześcijaństwa.

Doniesienia o tym, że jej szczątki znajdują się na Południu Francji zyskały popularność w 1279 roku. Po mimo brak jednoznacznych dowodów, Charlier i Froesch chcieli dać twarz relikwiom z Bazyliki Marii Magdaleny. Szczątkami zainteresowali się trzy lata temu, gdy Froesch pracował nad rekonstrukcją czaszki należącej do innej osoby.

Kości i czaszka zmarłej od ostatnich badań w 1974 roku pozostają zamknięte za szczelną szybą. Naukowcy obeszli tę przeszkodę robiąc ponad 500 fotografii pod różnym kątem. Dzięki temu byli w stanie zrobić komputerową animację 3D na podstawie, której odtworzyli kształt twarzy.

Ustalili, że czaszka należała do kobiety w wieku około pięćdziesięciu lat pochodzącej z rejonu Morza Śródziemnego. Kobieta miała ciemnobrązowe włosy, a odcień skóry odpowiada tym, które występują u ludzi z tego regionu. W włosach znajduje się też typ gliny znad Morza Śródziemnego, którą niegdyś używano w obronie przed wszami.

Naukowcy chcieliby kontynuować badania. Dzięki metodzie datowania radiowęglowego mogliby określić kiedy kobieta zmarła. Wymaga to pobrania niewielkiego fragmentu czaszki, na co jednak nie pozwala Kościół Katolicki. W dokładniejszym określeniu miejsca pochodzenia kobiety niezbędne są też badania DNA. To nie zniechęca badaczy. Charlier i Froersch chcą odtworzyć wyglądu całego ciała wyłącznie na podstawie danych, którymi dysponują.

Źródło: nationalgeographic.com

Tłumaczenie: Paweł Sadowski