Jak właściwie mieszka się na zamku? Czy można tu na własne oczy zobaczyć przeszłość, którą normalnie mamy szansę poznać jedynie z książek? Zajrzyjmy na chwilę za zamkowe mury, gdzie czas wydaje się stać w miejscu.

Wśród pagórkowatych krajobrazów południowego Burgenlandu, na wysokiej skale wznoszącej się nad doliną Tauchental, stoi Zamek Bernstein. Jego właściciele, rodzina Almásy, od czterech pokoleń prowadzą w nim hotel. Pan na zamku, Alexander Almásy, często wita swoich gości osobiście u bram warowni i zaprasza na spacer po swej posiadłości. Kiedy w ciepły dzień lata ostatnie promienie słońca rzucają na zamkowe mury łagodne światło, budowla robi wrażenie niemalże gościnnego miejsca. A jednak zamek liczy prawie tysiąc lat, w czasie których udało mu się przetrwać wojenne opresje.

Mieszkać jak odkrywca

Hotel na Zamku Bernstein w Burgenlandzie jest jak muzeum rodzinne, w którym można zamieszkać. Wielu przodków obecnych Almásy było odkrywcami i podróżnikami, którzy przez ponad sto lat wypełniali komnaty zamku przedmiotami, które lubili. We wnętrzach, których wystrój został odtworzony bardzo wiernie, na ścianach wiszą cenne weneckie lustra, pokoje oświetlają zabytkowe żyrandole z całego świata, a stylową dekorację uzupełniają dywany rodem z Orientu i wielkoformatowe obrazy olejne. Na zamku znajduje się dziesięć pokoi dla gości. Każdy z nich ma swój indywidualny charakter. Ich wystrój także opowiada historię: szafy na ubrania, z których korzystali grafowie i królowie, biedermeierowskie szafki nocne, jakie poza tym możemy znaleźć tylko w muzeum, i kaflowe piece z epoki baroku, które nie tylko stanowią ozdobę, ale również ogrzewają pokoje. Nowoczesnych sprzętów brak.

Dom prawdziwego poszukiwacza przygód

I jeszcze ta historia rodziny! Graf László Ede Almásy podczas swojej egipskiej ekspedycji w 1933 roku odkrył "Jaskinię Pływaków". Badacz pustyni był przez Beduinów nazywany "Abu Ramla" – ojcem piasku. Kinomanom i miłośnikom powieści jest on znany dzięki bohaterowi filmu i książki "Angielski pacjent".

Zamek to wyjątkowe miejsce, gdzie na każdym kroku czujemy tchnienie dawnych czasów. Obudzić się raz w starych murach jest doświadczeniem zupełnie innym, niż zwyczajny początek dnia.

Źródło: austria.info