Reklama

Spis treści:

  1. Dramatyczny finał poszukiwań w Tatrach. Ciało odnalazł pracownik parku
  2. Jeden fałszywy krok i przepaść. Oto trzy największe zagrożenia na szlaku
  3. Czarna statystyka Tatr

W Tatrach doszło do kolejnego śmiertelnego wypadku z udziałem młodego turysty. W godzinach porannych do ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) wpłynęło dramatyczne zgłoszenie od siostry mężczyzny, która poinformowała, że jej brat nie wrócił z wyprawy w góry. Zgłaszająca przesłała ratownikom zdjęcia z ostatniej wycieczki turysty, co okazało się kluczowe dla powodzenia całej operacji.

Dramatyczny finał poszukiwań w Tatrach. Ciało odnalazł pracownik parku

„Po przeanalizowaniu zdjęć do poszukiwań wytypowano rejon Zawraciku oraz Zawratu Kasprowego. W trakcie organizowania wyprawy pieszej do poszukiwań włączono załogę śmigłowca, co nie przyniosło jednak żadnego rezultatu. W międzyczasie do ratowników zadzwonił pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego, który będąc w okolicy znalazł pod ścianami Zawraciku ciało bez oznak życia” – czytamy w komunikacie TOPR.

To fragment Tatr o bardzo surowej rzeźbie terenu. Strome ściany, urwiska i żleby nie wybaczają tam potknięć. W tym rejonie niezwykle łatwo jest pomylić właściwą ścieżkę i nieświadomie wejść w eksponowany, niebezpieczny teren. W takich warunkach nawet pozornie błaha pomyłka orientacyjna może doprowadzić do tragedii – zwłaszcza gdy turysta decyduje się na opuszczenie wyznaczonego szlaku.

Ratownicy wyposażeni w specjalistyczny sprzęt do ewakuacji udali się na miejsce wypadku. Ze względu na wybitnie eksponowany teren, działania wymagały użycia technik linowych. Po opuszczeniu i przetransportowaniu ciała do szlaku turystycznego, przewieziono je dalej samochodem do Kuźnic, gdzie zostało przekazane pracownikom zakładu pogrzebowego. W całych działaniach wzięło udział łącznie 19 ratowników TOPR, co obrazuje skalę logistyczną i koszty takich akcji.

Turysta znajdował się poza znakowanym szlakiem tatrzańskim. Śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek około 30-metrowego upadku z wysokości.

Jeden fałszywy krok i przepaść. Oto trzy największe zagrożenia na szlaku

Tatry, choć powierzchniowo niewielkie i łatwo dostępne dzięki rozwiniętej infrastrukturze, posiadają pełny charakter alpejski. Oznacza to, że zagrożenia obiektywne (niezależne od człowieka) oraz zagrożenia subiektywne (wynikające z błędów ludzkich) są tożsame z tymi, które spotyka się w znacznie wyższych górach Europy.

Do najczęstszych przyczyn wypadków śmiertelnych w Tatrach należą:

  • Upadki z wysokości: najczęściej spowodowane poślizgnięciem na mokrej skale, płacie zmrożonego śniegu lub utratą równowagi na kruchym, trawiasto-kamienistym podłożu.
  • Zgubienie szlaku (pobłądzenia): zejście z oficjalnej ścieżki w tzw. teren „perciowy” często kończy się tzw. założeniem – sytuacją, w której turysta utyka na stromej ścianie i nie jest w stanie wykonać żadnego bezpiecznego ruchu ani w górę, ani w dół.
  • Gwałtowne załamania pogody: tatrzański klimat charakteryzuje się ekstremalną dynamiką. Burze z piorunami w okresie letnim, nagłe mgły drastycznie ograniczające widoczność oraz gwałtowne spadki temperatury prowadzą do hipotermii i paniki, która upośledza logiczne myślenie i ocenę sytuacji.

Czarna statystyka Tatr

Dane Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego jednoznacznie pokazują, że ruch turystyczny w Tatrach bije rekordy, a wraz z nim rośnie liczba interwencji. Kilka dni temu pisaliśmy o bezmyślnym influencerze, którzy wjechał samochodem aż nad Morskie Oko.

W uśrednionych statystykach rocznych TOPR notuje:

  • udziela się pomocy od około 900 do ponad 1200 osobom rocznie, w zależności od sezonu i natężenia ruchu turystycznego;
  • W polskich Tatrach dochodzi zwykle do kilkunastu – dwudziestu kilku wypadków śmiertelnych rocznie;
  • Śmigłowiec ratowniczy „Sokół” startuje do akcji średnio ponad 250 razy w roku.

Najczęstsza przyczyna: ponad 80% wszystkich wypadków w Tatrach wynika bezpośrednio z czynników subiektywnych, czyli braku odpowiedniego przygotowania kondycyjnego i technicznego, lekceważenia prognoz pogody, nieodpowiedniego obuwia oraz – tak jak w przypadku opisywanego zdarzenia – świadomego schodzenia ze znakowanych szlaków.

Poza wytyczonym przez TPN przebiegiem tras znika naturalna ochrona i pewność, że podłoże jest stabilne. Skały pokryte zwodniczym mchem lub luźny piarg potrafią w ułamku sekundy odebrać kontrolę nad własnym ciałem.

Źródło: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe

Nasz ekspert

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...