Porto wielokrotnie wygrywało w rankingach na najlepszy europejski kierunek, deklasując między innymi Berlin czy Rzym. Oto siedem powodów, dlaczego tak się stało.

1. Uczta dla oczu

Drugie po Lizbonie pod względem wielkości miasto Portugalii skutecznie konkuruje ze stolicą o koronę najpiękniejszego. Jest niczym sklep ze słodyczami. Można je konsumować od środka, czyli promenady nad rzeką Duero. Trudno się oprzeć urodzie tysięcy kamieniczek oblepiających okoliczne wzgórza. Ich kolorowym fasadom przypominającym patchwork, wielkim oknom wpatrzonym w rzekę, na której kołyszą się łodzie zwane rabelo, mozaikom z płytek azulejos. Ale Porto ma też wyjątkowej urody mosty. Ponte Luís I to jego ikona. Dwukondygnacyjna stalowa konstrukcja zbudowana przez ucznia Gustawa Eiffela to uczta dla oczu, nie tylko architektów. visitportoandnorth.travel


2. Kawa na miarę oscara

Café Majestic to według wielu portali internetowych (m.in. ucityguides.com) jedna z 10 najlepszych kawiarni w Europie. Znajdziemy ją przy ul. Santa Catarina. Ruchliwym deptaku, gdzie kwitnie handel, studenci urządzają popisy tańca i śpiewu i rozchodzi się zapach pieczonych kasztanów. W Café Majestic picie kawy to obcowanie ze sztuką. Przez wielkie Sz. We wspaniałych wnętrzach urządzonych w stylu belle époque podelektujemy się czarnym naparem przy dyskretnych dźwiękach fortepianu. A wszystko to w towarzystwie lokalnych artystów. cafemajestic.com


3. Nie tylko dla hipsterów

Jak przywrócić energię tam, gdzie ona wygasła? Co zrobić, żeby uliczki znów zatętniły życiem, stare kamienice odzyskały utracony blask? Oddać to miejsce młodym. Pozwolić im rozwinąć swoją fantazję i artystyczne talenty. To właśnie zrobiły władze Porto na ulicy Bombarda. Są tu galerie, butiki, księgarnie, restauracje, kawiarnie. Obowiązkowe miejsce dla tych, co lubią myszkować w sklepach vintage i szukają oryginalnych przedmiotów.


4. Kosmiczna opera

O budowie Casa da Música zadecydowano w 2001 r., kiedy Porto zostało Kulturalną Stolicą Europy. Opera wygląda jak pojazd kosmiczny w samym środku miasta. To prawdziwa świątynia muzyki. Można jej doświadczać nie tylko podczas koncertów, ale też w trakcie warsztatów, spotkań z muzykami czy w operowym barze. Budynek wykonany został z białego betonu, drewna i szkła. Dzięki olbrzymim oknom opera otwiera się na miasto. Połączenie niezwykłej architektury z ciekawym programem muzycznym zadecydowało, że budynek uznano za jeden z najlepszych projektów oper XXI w. casadamusica.com

 

5. Czarodziejska księgarnia

W Porto można przenieść się w czasie. Wystarczy przekroczyć próg księgarni Lello. Wnętrze ozdabiają imponujące witraże, ale największe wrażenie robi olbrzymia, bogato rzeźbiona klatka schodowa, którą dotrzemy na kolejne piętra księgarni. Są tu też drewniane mostki, które łączą regały wypełnione historycznymi wolumenami. Podobno częstą bywalczynią Lello była pisarka J.K. Rowling, która mieszkała w Porto trzy lata, ucząc angielskiego. I to właśnie te wnętrza zainspirowały ją do napisania Harry’ego Pottera.


6. Winne meandry

Rzeka Duero, w której ujściu leży Porto, zanim połączy się z Atlantykiem, meandruje wśród pól i wzgórz. Tworzy tym samym malarski krajobraz wokół tego miasta. Warto wsiąść do pociągu i udać się w romantyczną podróż wzdłuż Duero. Albo skusić się na rejs jednym ze statków, które płyną w górę rzeki. Nie tylko, by podziwiać miasto z perspektywy wody, ale też by dotrzeć do położonych na stokach wzgórz winnic – jednych z najstarszych na świecie. To tu na tarasowych polach winogrona uprawia się od wieków. Z nich powstają najlepsze portugalskie wina, w tym sławne porto. Słodkie, intensywne, aromatyczne. Idealne na zakończenie każdego posiłku. douroazul.pt

 

7. Arcydzieło na talerzu

Cena przypraw opuszczających Wyspy Korzenne (Moluki) w drodze do starego świata rosła nawet 80-krotnie. Portugalczycy zbudowali na tym nie tylko fortuny, ale też swoją kulinarną sztukę. Jej najlepszym ambasadorem jest obecnie restauracja DOP w Palácio das Artes. Przyciąga gwiazdy formatu Stinga. Za specjały wychodzące spod ręki szefa Rui Paula trzeba niestety słono zapłacić. Ale warto. Bo francesinha, czyli słynna portugalska kanapka z szynką, polewana piwem, w jego wykonaniu to prawdziwy majstersztyk. To dla niej do Porto przyjeżdżają smakosze z regionu. ruipaula.com