Polscy turyści utknęli na Bliskim Wschodzie. Zamknięte niebo i chaos na lotniskach
Setki Polaków utknęły w Dubaju, Szardży i innych miastach Bliskiego Wschodu po zamknięciu przestrzeni powietrznej w związku z wydarzeniami w Iranie. Władze ZEA pokrywają koszty przymusowych noclegów, a biura podróży organizują powrót. Sytuacja jest dynamiczna.

W wyniku gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran (w jego wyniku zginął przywódca kraju Ali Khamenei) oraz odwetowych działaniach Iranu, ruch lotniczy w regionie został niemal całkowicie sparaliżowany. Zamknięcie przestrzeni powietrznej objęło: Izrael, Iran, Irak, Bahrajn, Kuwejt, Jordanię, Katar oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Decyzja ta natychmiast odbiła się na życiu tysięcy pasażerów, w tym setek Polaków, którzy utknęli w portach przesiadkowych takich jak Dubaj, Abu Zabi czy Szardża.
Na lotniskach zapanował chaos. Tablice przylotów i odlotów w Dubaju, największym lotnisku międzynarodowym na świecie, początkowo wskazywały opóźnienia, które szybko przerodziły się w całkowite zawieszenie lotów. Linie lotnicze Emirates, Qatar Airways oraz Etihad Airways wstrzymały swoje operacje, a sytuacja rozlała się na inne porty w regionie.
Zamknięta przestrzeń powietrzna, odwołane loty i działania służb
W obliczu zamknięcia przestrzeni powietrznej podróżni byli zmuszeni do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. W wielu przypadkach jedyną możliwością opuszczenia krajów objętych blokadą stała się droga lądowa, na przykład przez Egipt. Jednak nawet to nie zawsze jest wykonalne dla wszystkich.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zareagowały, deklarując pokrycie kosztów przymusowych noclegów dla turystów, którzy z powodu zamknięcia nieba utknęli w Dubaju, Abu Zabi czy Szardży. Departament Kultury i Turystyki Abu Zabi wydał oficjalne zalecenie dla hoteli, by przedłużyły pobyt gości, a wszystkie związane z tym wydatki zostaną pokryte przez administrację emiratu.
Osoby, które wracały z wakacji w Azji – na przykład z Wietnamu – i miały międzylądowanie w Dubaju, zostały skierowane do hoteli. Całe grupy klientów biur podróży takich jak Rainbow Tours i Nekera znalazły się pod opieką swoich operatorów oraz służb kryzysowych. Z relacji turystów wynika, że na lotniskach panowała dezorganizacja, w nocy byli ewakuowani do autobusów i następnie przewożeni do hoteli.
Jak biura podróży i MSZ pomagają Polakom w regionie?
Polskie biura podróży stanęły przed bezprecedensowym wyzwaniem logistycznym. Klienci otrzymali wsparcie – uruchomiono infolinie alarmowe i powołano sztaby kryzysowe, które monitorują sytuację przez całą dobę. Rainbow Tours oraz Nekera zapewniają przedłużenie pobytu w hotelach na własny koszt, pokrywają wydatki związane z ewentualnym zakupem nowych biletów lotniczych i automatycznie przedłużają polisy ubezpieczeniowe na czas przymusowego pobytu.
Ważna informacja: żaden z polskich turystów nie został poszkodowany w wyniku ataków i nikt nie przebywa bezpośrednio w strefach zagrożenia. Biura podróży wydają swoim klientom jasne instrukcje – nie wolno samodzielnie korzystać z transportu publicznego ani opuszczać hoteli bez wiedzy i koordynacji rezydentów.
MSZ i polskie placówki dyplomatyczne zalecają Polakom przebywającym na Bliskim Wschodzie niezwłoczną rejestrację w systemie Odyseusz oraz gotowość do szybkiej ewakuacji. Polskie służby przypominają także o zabezpieczeniu środków finansowych, posiadaniu ważnego paszportu, naładowanego telefonu oraz leków na wypadek konieczności nagłego opuszczenia regionu.
Gdzie Polacy mogą szukać schronienia i jakie są dalsze kroki?
Osoby, które utknęły w portach przesiadkowych, mogą liczyć na schronienie w hotelach opłacanych przez władze ZEA lub przez polskie biura podróży. W Abu Zabi, Dubaju i Szardży przygotowano specjalne instrukcje dla hoteli i obsługi, aby zapewnić komfort i bezpieczeństwo turystom czekającym na rozwój sytuacji.
Dla osób, które próbują opuścić region, ewakuacja możliwa jest w niektórych przypadkach tylko drogą lądową – na przykład przez przejście graniczne z Egiptem. W przypadku podróży do samego Egiptu – kraju nieobjętego konfliktem – biura podróży informują, że ewentualna rezygnacja wiąże się ze standardowymi warunkami anulacji.
MSZ ostrzega, że sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje dynamiczna i niestabilna. Zaleca ścisłe stosowanie się do komunikatów lokalnych służb, monitorowanie bieżących informacji oraz utrzymywanie kontaktu z polskimi placówkami dyplomatycznymi.
Źródła: TVN24, Onet, Interia, Vietnam.vn

