Lotnisko Chopina pod śniegiem. Loty były przekierowywane i opóźnione. Jak obecnie wygląda sytuacja?
Niedziela nie należała do najłatwiejszych dni na warszawskim Okęciu. Śnieżyce doprowadziły do przekierowania samolotów z Madrytu, Kopenhagi, Bukaresztu i Stambułu na inne lotniska w Polsce. Jeden z pasów startowych był czasowo zamknięty. Chociaż póki co sytuacja się uspokoiła, to nadal występują opóźnienia.

Wieczorem 11 stycznia 2026 roku intensywne opady śniegu sparaliżowały działalność Lotniska Chopina w Warszawie. Musiały zostać wdrożone specjalne procedury bezpieczeństwa.
Dlaczego samoloty nie lądowały na Okęciu?
Rzecznik Lotniska Chopina Piotr Rudzki poinformował w niedzielę wieczorem, że ze względu na konieczność regularnego odśnieżania pasa startowego samoloty oczekujące na lądowanie musiały krążyć nad miastem. Przez pewien czas jeden z dwóch pasów startowych był całkowicie wyłączony z użytku, co wywołało poważne zakłócenia w ruchu lotniczym. Problemy nie wiązały się z żadną awarią – zima w tym roku nie rozpieszcza (a przynajmniej nie z punktu widzenia pracowników lotniska), a sytuację wymusiły zamiecie.
Które loty zostały przekierowane i gdzie ostatecznie wylądowały samoloty?
Kilka samolotów faktycznie nie wylądowało w Warszawie. Rejsy PLL LOT z Bukaresztu i Stambułu oraz maszyna z Kopenhagi zostały skierowane na lotnisko w Poznaniu. Wieczorny samolot z Madrytu musiał lądować we Wrocławiu.
Maszyny po uzupełnieniu paliwa miały powrócić z pasażerami na Lotnisko Chopina, gdy tylko warunki pogodowe na to pozwolą – poinformował rzecznik PLL LOT, Krzysztof Moczulski.
Jakie są konsekwencje dla pasażerów?
Tradycyjnie największe skutki utrudnień odczuli pasażerowie. Poza przekierowaniami doszło do odwołania niektórych rejsów. Wśród nich znalazł się np. wieczorny lot z Warszawy do polskiej stolicy wina, Zielonej Góry – ten został całkowicie anulowany.
Starty samolotów są opóźnione z powodu konieczności przeprowadzania procedury odladzania samolotów (ang. de-icing). Piotr Rudzki wyjaśnia, że odladzanie jest rutynową operacją wykonywaną podczas intensywnych opadów śniegu i niskich temperatur. Proces ten trwa jednak kilkanaście minut i nie jest uwzględniany w rozkładzie lotów, co automatycznie przekłada się na opóźnienia.
Czy sytuacja jest już opanowana?
Według informacji przekazanych przez rzecznika Lotniska Chopina, przed godziną 23:00 sytuacja została opanowana, a port lotniczy zaczął funkcjonować bez przeszkód. Rano 12 stycznia lotnisko działało już normalnie, ale niektóre loty wciąż są opóźnione. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu podróży i mieć nieco wyrozumiałości dla pracowników lotniska, którzy na mrozie dbają o bezpieczeństwo pasażerów.
Źródła: tvn24.pl, Lotnisko Chopina w Warszawie
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

