W żadnym innym kraju zbieranie grzybów nie jest tak popularne jak u nas. W tej pasji jest tylko jeden kruczek. Nie sztuka zostać grzybiarzem. Sztuką jest cieszyć się dobrym zdrowiem po zjedzeniu tego, co się zebrało.

Na temat grzybów krąży wiele mitów. Mówi się, że jeśli grzyb jest piekący w smaku i sinieje na przekroju, to znaczy, że trujący. Podczas gdy to nieprawda! Muchomor sromotnikowy, stanowiący śmiertelne zagrożenie, jest smaczny – jak twierdzą ci, co przeżyli. Przekrojony koźlarz czerwony szybko robi się siny, a przecież to grzyb jadalny.

Utarło się, że jeśli grzyb został nadgryziony przez ślimaki, owady, to znaczy, że jest jadalny. Wcale nie! Substancje, które są trujące dla człowieka, mogą być nieszkodliwe dla zwierząt.

Prawdą nie jest również, że dzięki kilkukrotnemu ugotowaniu, trujące grzyby nie zaszkodzą. Trucizna zawarta np. w muchomorze sromotnikowym nie rozkłada się pod wpływem temperatury w czasie gotowania.  

Jeśli więc wybieracie się na grzyby, zachowajcie szczególne środki ostrożności. Oto 7 zasad, których każdy grzybiarz powinien przestrzegać:

1. Wykręć grzyba w całości ze ściółki.

Sam kapelusz nie wystarczy, żeby rozpoznać gatunek. 

 

2. Nie zbieraj bardzo młodych okazów.

Łatwo je pomylić!
 

3. Nie popadaj w rutynę. 

Z jej powodu zatruciom ulegają także doświadczeni grzybiarze.  
 

4. Jeśli masz choćby cień wątpliwości, nie bierz grzyba.

Żaden okaz nie jest wart ryzyka.
 

5. Nie ryj ściółki. 

W przesuszonym podłożu nic nie wyrośnie. 
 

6. Wkładaj grzyby do kosza, nie do reklamówki.

Zaparzone w folii, nawet jadalne, też mogą zaszkodzić.
 

7. Przygotuj grzyby jeszcze tego samego dnia.

Podczas ich oczyszczania ponownie dokładnie im się przyjrzyj. To ostatnia szansa na odrzucenie podejrzanych okazów.