Reklama

Spis treści:

  1. Beget
  2. Aínsa
  3. Combarro
  4. Priego de Córdoba
  5. San Martín del Castañar
  6. Zumaia
  7. Trujillo

Hiszpania, jako drugi najczęściej odwiedzany kraj na świecie, dobrze rozumie problem nadmiernej turystyki. W 2025 roku kraj ten ustanowił rekord, przyjmując 96,8 mln gości. Niestety, większość podróżnych nie zapuszcza się poza największe miasta ani popularne wyspy, co stanowi obciążenie dla mieszkańców i godzi w autentyczność kultury, która tak przyciąga turystów. Tymczasem podróżni mogą ominąć wielkie metropolie i odwiedzić mniej znane zakątki tego pięknego kraju.

W małych miasteczkach i wioskach przyjezdni odnajdą zupełnie inne oblicze Hiszpanii – takie, w którym życie płynie innym rytmem, a ludzie są silniej związani z ziemią oraz ze sobą nawzajem, pozostając otwartymi i gościnnymi. Na szczęście nawet w najbardziej odległych osadach bogata sztuka, kultura, pradawna historia i dobry posiłek są zawsze na wyciągnięcie ręki. Oto kilka hiszpańskich miejscowości, o których ty (a być może nawet przeciętny Hiszpan) prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, a które warto rozważyć przy planowaniu podróży.

1. Beget

Warto tu przyjechać dla: wysokogórskiej kuchni i historycznych szlaków.

Stwierdzenie, że to miejsce znajduje się z na uboczu, byłoby niedopowiedzeniem. Do lat 60. XX wieku nie prowadziła tu żadna droga dostępna dla samochodów, a zasięg telefonii komórkowej pojawił się dopiero w 2023 roku. Ta skąpana w miodowych barwach wioska, ukryta w sercu katalońskich Pirenejów, „jest dla kultury Katalonii tym, czym Passeig de Gràcia dla Barcelony: skarbem z brukowanymi uliczkami, kamiennymi mostami i zachwycającą przyrodą” – mówi Xavier Pladeveya, właściciel Can Jeroni, jednej z dwóch restauracji w Beget. Rekomenduje on odwiedzenie XII-wiecznego kościoła Sant Cristòfol (Iglesia de Sant Cristòfol de Beget) przed udaniem się na posiłek inspirowany darami natury danej pory roku.

Wędrowcy mogą również potraktować Beget jako punkt startowy na szlaku Camí de Nord (Droga Północna). Ścieżka ta wiedzie przez prastare dębowe lasy chronionego obszaru Alta Garrotxa, pokrywając się fragmentami z trasą, którą pokonywali hiszpańscy wygnańcy uciekający do Francji podczas wojny domowej (1936–1939).

fot. Getty Images/Posnov

2. Aínsa

Warto tu przyjechać dla: spektakularnych szlaków i obserwacji ptaków.

W aragońskiej części Pirenejów, na zachód od ich katalońskiego odcinka, leży miasteczko Aínsa, oddalone o zaledwie 15 kilometrów od Parku Narodowego Ordesa y Monte Perdido. – Aínsa, poza tym że jest zachwycającym średniowiecznym miastem, ma przywilej strategicznego położenia, które pozwala odkrywać Pireneje – mówi Marta Romero, właścicielka pięcioosobowego butikowego hotelu Tierra Buxo w sąsiedniej wiosce Arcusa.

Marta wraz z zespołem organizuje kameralne wyprawy trekkingowe po parku narodowym oraz do opuszczonych wiosek, gdzie odwiedzający mogą zanurzyć się w historii i kulturze regionu. Zespół współpracuje także z lokalnymi inicjatywami ochrony ptaków. Dzięki temu turyści mogą odwiedzić rezerwat ptaków drapieżnych w Eco Museo de la Fauna Pirenaica (Centrum Ptaków Pirenejskich), znajdujący się przy murach twierdzy w Aínsie, albo obserwować ptaki w ich naturalnym środowisku przez teleskop ustawiony na przeszklonym tarasie hotelu. – Każdego roku gościmy coraz więcej osób zainteresowanych ornitologią – dodaje Romero.

fot. Getty Images/Robert George Young

3. Combarro

Warto tu przyjechać dla: kwintesencji nadmorskiej architektury.

Choć ta malownicza galisyjska wioska rybacka leży na trasie popularnej pielgrzymki Camino de Santiago, Combarro stanowi część rzadziej uczęszczanego odcinka duchowego (Variante Espiritual). Oznacza to, że prawdopodobieństwo dzielenia uliczek z tłumami plecakowiczów jest tu znacznie mniejsze.

Ta spokojna zatoka nieopodal miasta Pontevedra słynie z kamiennych hórreos rozsianych wzdłuż linii brzegowej. Te unikatowe, wyniesione konstrukcje (jest ich około 60), tradycyjnie służące do przechowywania ziarna i żywności, stały się symbolem architektury Galicji. Najlepiej prezentują się oglądane z brzegu podczas odpływu. Aby uniknąć tłumów, María Traveso z inicjatywy Galicia Slow Tourism zaleca odwiedziny poza miesiącami letnimi – nawet jeśli wiąże się to z częstszymi opadami deszczu.

fot. Getty Images/D. Giraldez Alonso

4. Priego de Córdoba

Warto tu przyjechać dla: najlepszej oliwy z oliwek na świecie.

Priego de Córdoba posiada wszystkie cechy typowej wioski z południa Hiszpanii: białe fasady domów, kaskady purpurowych kwiatów i rozległe widoki ze wzgórz. Jednak prawdziwym skarbem tego miejsca jest oliwa z oliwek extra virgin. Francisca García, menedżerka regionalnej certyfikacji oliwy, podkreśla, że organizacja World’s Best Olive Oils przez 14 lat z rzędu uznawała ten andaluzyjski region za producenta „najlepszej oliwy na świecie”.

Tłocznie takie jak Aceites Vizcántar organizują wycieczki po tysiącletnich gajach, obejmujące wizyty w zakładach ekstrakcji, degustacje oraz posiłki na łonie natury, których motywem przewodnim jest oliwa. García zaleca odwiedziny w miesiącach zbiorów – od listopada do stycznia – aby zobaczyć tłocznie w pełnym toku pracy. Poleca również wędrówki szlakami górzystego Parku Naturalnego Sierras Subéticas, a szczególnie trekking na najwyższy szczyt okolicy, La Tiñosa. – Będziecie mogli zobaczyć tam rolników, którzy własnoręcznie zbierają swoje oliwki – dodaje García.

fot. Getty Images/Carlos Sanchez Pereyra

5. San Martín del Castañar

Warto tu przyjechać dla: historycznych miejsc i zabytków.

San Martín del Castañar leży około 70 kilometrów na południe od Salamanki, w samym sercu pasma Sierra de Francia. Starannie zachowana architektura pozwala gościom przenieść się o całe wieki wstecz – można tu podziwiać średniowieczne kamienne domy z rustykalnymi drewnianymi balkonami, rzymskie ścieżki i mosty, drugą najstarszą arenę walk byków w Hiszpanii oraz XV-wieczną zamkową wieżę strażniczą, która dziś służy jako centrum obsługi turystów.

Szlaki turystyczne wychodzące z wioski otaczają kasztanowce, nawiązujące do jej nazwy (castaña oznacza po hiszpańsku kasztan). Jeden z nich to Camino de los Espejos (Droga Luster) – licząca ponad 9 kilometrów trasa łącząca sztukę z naturą.

fot. Getty Images/Iñigo Fdz de Pinedo

6. Zumaia

Warto tu przyjechać dla: cudów geologii i wina txakoli.

Wystarczy godzina drogi na wschód od Bilbao, by dotrzeć do Zumaii i podziwiać jeden z najbardziej niedocenianych cudów geologicznych Kraju Basków – Flysch. To przybrzeżne formacje skalne, powstałe z naprzemiennych warstw miękkich i twardych osadów, które wyrastają z dna oceanu niczym ciasto francuskie (mille-feuille) lub – jak podaje oficjalna strona Geoparku – „stara księga odkrywająca ponad 15 milionów lat historii”.

– Z miejscowości Deba można przejść do Zumaii nadmorskim szlakiem Ruta del Flysch – mówi Isabel Etxaniz, właścicielka rodzinnej winiarni o znaczącej nazwie Flysch. Podczas odpływu warto pospacerować po skałach i zanurzyć stopy w naturalnych basenach. Aby spróbować lokalnego txakoli – lekko musującego białego wina – wystarczy udać się do dowolnej restauracji w mieście.

Miłośnicy sztuki powinni wybrać się na 30-minutową przejażdżkę do pobliskiego Chillida Leku, spokojnego sanktuarium rzeźby na świeżym powietrzu autorstwa słynnego Eduardo Chillidy. Z kolei na tych, którzy marzą o kolacji w nagrodzonej gwiazdką Michelin restauracji Elkano (znajdującej się w Getarii, 6 km od Zumaii) czeka potężny, maślany grillowany turbot, smakujący jak słodkie wody Morza Kantabryjskiego.

Low tide in Basque country, Zumaia, Spain
fot. Getty Images/Artem evdokimov / 500px

7. Trujillo

Warto tu przyjechać dla: starożytnej historii i sztuki regionalnej.

Jeśli przymknie się oko na wszechobecny kult Francisco Pizarro – konkwistadora i lokalnego bohatera – Trujillo w regionie Estremadura ukaże nam bogactwo historyczne dorównujące Lizbonie czy Madrytowi (miasto leży w równej odległości od obu tych stolic). Najlepszym sposobem na poznanie Trujillo jest spacer z przewodnikiem, takim jak Guadalupe Parrón z biura Guía Turismo Trujillo. Wycieczka rozpoczyna się na Plaza Mayor (gdzie stoi posąg Pizarro), z przystankami przy perłach architektury mauretańskiej, takich jak Aljibe (podziemna cysterna) oraz X-wieczny zamek Alcazaba, znany fanom serialu Gra o Tron” jako lokalizacja filmowa.

W poszukiwaniu sztuki regionalnej warto wybrać się do oddalonego o 30 minut Romangordo. Lokalni muraliści tworzą tam na fasadach budynków i drzwiach barwne sceny upamiętniające dawne zawody i życie codzienne. Wykorzystują do tego technikę trampantojo (trompe l’oeil), która sprawia, że dwuwymiarowe powierzchnie zyskują trójwymiarową głębię.

Plaza Mayor of Trujillo, Cáceres, Extremadura, Spain, with the church of San Martin de Tours in the background at sunrise.
fot. Getty Images/Antonio Lopez Velasco

Źródło: National Geographic

Reklama
Reklama
Reklama