Reklama

Spis treści:

  1. Turyści wiedzą, że warto podróżować odpowiedzialnie
  2. Paragwaj – nieodkryty kraj Ameryki Południowej
  3. Mołdawia chce przyciągnąć więcej turystów. Kraj powoli odkrywa swój potencjał
  4. Jordania bez tłumów turystów. Teraz łatwiej zobaczyć Petrę
  5. Gambia rozwija turystykę opartą na lokalnych społecznościach
  6. Tadżykistan – dzika przyroda i trekking w górach Fann

Globalna turystyka po pandemii wróciła do dynamicznego wzrostu. Według dostępnych danych między styczniem a wrześniem ubiegłego roku za granicę wyjechało około 1,1 miliarda turystów, czyli o 5% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Prognozy wskazują, że w najbliższym czasie liczba międzynarodowych podróży może osiągnąć rekordowy poziom, mimo rosnącej debaty o skutkach nadmiernej turystyki w takich miejscach jak Madryt, Wyspy Kanaryjskie czy popularne regiony Meksyku. Jednocześnie coraz więcej podróżnych deklaruje, że chce podróżować w sposób bardziej odpowiedzialny.

Turyści wiedzą, że warto podróżować odpowiedzialnie

Z raportu „Travel and Sustainability 2025” przygotowanego przez Booking.com wynika, że 84% ankietowanych uznaje zrównoważony rozwój za ważny element planowania wyjazdu, a 73% chciałoby, aby ich wydatki wspierały lokalne społeczności. Wybór mniej znanych kierunków może więc przynieść podwójną korzyść: zmniejszyć presję na przepełnione destynacje i jednocześnie wesprzeć regiony, które dopiero budują swoją pozycję na turystycznej mapie świata.

Jak podkreśla Sam Bruce, współzałożyciel operatora podróży Much Better Adventures: „Kiedy odwiedzający przybywają z ciekawością i szacunkiem, w rozsądnych liczbach, mogą pomóc lokalnym gospodarkom rozkwitnąć, a jednocześnie doświadczyć kultur i krajobrazów, które nie są przepełnione”. Gdzie zatem można wyjechać, by mieć autentyczne doświadczenia bez pułapek turystycznych, przy jednoczesnym realnym wsparciu lokalnych społeczności?

Paragwaj – nieodkryty kraj Ameryki Południowej

Choć Paragwaj pozostaje w cieniu turystycznych gigantów regionu, takich jak Brazylia czy Argentyna, kraj ten oferuje zaskakująco bogate doświadczenia podróżnicze. Jego historia naznaczona była kolonizacją, konfliktami regionalnymi i długimi latami dyktatury, co sprawiło, że współcześni mieszkańcy szczególnie cenią stabilność i spokojne tempo życia.

Ponad połowę terytorium zajmuje region Chaco – rozległa kraina suchych lasów, mokradeł i terenów rolniczych, gdzie obok siebie funkcjonują społeczności rdzennych Guaraní oraz tradycyjni gauchowie. Język guaraní pozostaje tu powszechnie używany, także poza społecznościami rdzennymi. Obszar ten przyciąga miłośników przyrody – żyje tu ponad 500 gatunków ptaków, a wśród dzikich zwierząt można spotkać m.in. pancerniki, tapiry czy pumy. W stolicy kraju, Asunción, życie koncentruje się wokół miejskich targów i ulicznego jedzenia, a Museo de las Memorias przypomina o historii obalenia dyktatora Alfredo Stroessnera w 1989 roku.

Mołdawia chce przyciągnąć więcej turystów. Kraj powoli odkrywa swój potencjał

Przez lata Mołdawia funkcjonowała w turystycznych zestawieniach jako jeden z najrzadziej odwiedzanych krajów Europy. Sytuacja zaczyna się jednak stopniowo zmieniać. Między styczniem a wrześniem 2025 roku państwo odwiedziło około 480 tys. turystów, co oznacza wzrost o 6,5% w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Dla kraju, który przez dekady pozostawał poza głównym nurtem europejskiej turystyki to sygnał powolnego, lecz wyraźnego przełomu. Rozwój tej branży nie był jednak prosty. W czasie I i II wojny światowej zniszczeniu uległo około 70% infrastruktury, a odbudowa państwa trwała przez kolejne dekady. Dopiero w ostatnich latach Mołdawia zaczęła intensywniej inwestować w turystykę i modernizację zaplecza dla odwiedzających.

Centralnym punktem większości podróży pozostaje Kiszyniów, spokojna stolica kraju, której rytm wyznaczają szerokie bulwary i zielone parki. W Narodowym Muzeum Historii Mołdawii można poznać dzieje regionu sprzed okresu sowieckiego, natomiast Park Stefana Wielkiego (Ștefan cel Mare) jest popularnym miejscem spacerów mieszkańców i przestrzenią, gdzie wśród drzew ustawiono rzeźby poświęcone lokalnym twórcom literatury. Charakterystycznym elementem miejskiego krajobrazu są również niewielkie kioski z kawą, przy których mieszkańcy spotykają się i obserwują codzienne życie miasta.

Poza stolicą jedną z największych atrakcji pozostaje Milestii Mici, gigantyczna podziemna winnica założona w 1969 roku, uznawana za największy system piwnic winnych na świecie. Podróżując po kraju, warto jednak pamiętać o zaleceniach dyplomatycznych – Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy do separatystycznego regionu Naddniestrza, położonego między Mołdawią a Ukrainą.

Kościół w Orheiul Vechi w Mołdawii
Kościół w Orheiul Vechi w Mołdawii, fot. trabantos/Shutterstock

Jordania bez tłumów turystów. Teraz łatwiej zobaczyć Petrę

Od ponad dwóch lat Jordania odczuwa wyraźny spadek ruchu turystycznego, co jest pośrednim skutkiem napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Choć kraj pozostaje stosunkowo stabilny, wielu podróżnych wstrzymywało się z wizytą w regionie. Dziś liczba odwiedzających zaczyna powoli rosnąć, a dla turystów oznacza to rzadką okazję, by zobaczyć jedne z najbardziej rozpoznawalnych miejsc świata – w tym słynną Petrę – bez tłumów charakterystycznych dla wcześniejszych sezonów.

Coraz większą rolę w jordańskiej turystyce odgrywają także inicjatywy prowadzone przez lokalne społeczności. Jednym z najlepszych sposobów na poznanie kraju jest wędrówka fragmentami 675-kilometrowego Jordan Trail, prowadzącego przez góry, pustynie i niewielkie wioski. Po drodze podróżni mogą spotkać lokalnych przewodników, spróbować tradycyjnego dania maqqloubeh przygotowanego przez mieszkańców czy spędzić noc w beduińskich obozach na pustyni.

Gambia rozwija turystykę opartą na lokalnych społecznościach

W ostatnich latach turystyka zaczęła odgrywać w Gambii coraz większą rolę gospodarczą. Dla tego niewielkiego państwa w Afryce Zachodniej sektor podróży staje się ważnym źródłem dochodów, zwłaszcza w czasie, gdy zmiany klimatyczne coraz mocniej wpływają na tradycyjne rolnictwo, przez dekady stanowiące fundament lokalnej gospodarki. Choć zagraniczni turyści pojawiają się tu już od lat 70. XX wieku (głównie dzięki popularnym w Europie pakietowym wyjazdom nad Atlantyk), dziś kraj próbuje przyciągać odwiedzających w inny sposób. Coraz większy nacisk kładzie się na turystykę opartą na społecznościach, w której mieszkańcy stają się przewodnikami, gospodarzami i organizatorami doświadczeń pozwalających lepiej poznać codzienne życie kraju.

Chociaż szerokie, jasne plaże zachodniego wybrzeża Gambii pozostają jednym z głównych magnesów dla odwiedzających, wielu podróżników decyduje się na bardziej kameralne formy odkrywania kraju. Jedną z nich jest trasa Ninki Nanka, nazwana na cześć legendarnego stworzenia z lokalnych opowieści. Szlak prowadzi w głąb kraju wzdłuż górnego biegu rzeki Gambia, przez lasy namorzynowe i niewielkie nadbrzeżne wioski. Podróż odbywa się częściowo pieszo, a częściowo łodzią, umożliwiając kontakt z krajobrazem, który rzadko trafia do klasycznych przewodników turystycznych. W trakcie wyprawy można obserwować tradycyjne zajęcia mieszkańców – od produkcji soli, po tkactwo czy pracę lokalnych kowali – a noclegi organizowane są w prostych domach gościnnych, prywatnych kwaterach lub na łodziach rzecznych. Tego typu inicjatywy mają nie tylko przyciągać podróżnych poszukujących autentycznych doświadczeń, ale również bezpośrednio wspierać lokalne społeczności.

Tadżykistan – dzika przyroda i trekking w górach Fann

Choć Tadżykistan pozostaje jednym z najmniej znanych kierunków turystycznych Azji Środkowej, dotarcie tam jest dziś znacznie prostsze, niż mogłoby się wydawać. Do stolicy kraju, Duszanbe, regularnie kursują loty z międzynarodowych hubów, takich jak Dubaj czy Stambuł. Miasto stanowi dobrą bazę wypadową do odkrywania kraju – z Parku Zwycięstwa można podziwiać panoramiczny widok na stolicę, a na tętniącym życiem Mehrgon Bazaar spróbować lokalnych specjałów, w tym słynnych tadżyckich suszonych owoców.

Największe atrakcje czekają jednak poza miastem. To właśnie góry przyciągają podróżników poszukujących autentycznej przygody. W górach Fann wędrowcy przemierzają szlaki prowadzące przez lasy jałowcowe i doliny z turkusowymi jeziorami polodowcowymi. Jeszcze dalej na wschodzie, w regionie Pamiru, można spotkać lokalne społeczności i poznać tradycje, które przez wieki kształtowały kulturę tego odległego zakątka Azji.

Źródła: Time Out, Booking.com, Global Sustainability Tourism Council

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama