Tu narty to tylko wstęp do dalszej zabawy. Te après-ski przyciągają podróżnych
Najlepsze ośrodki narciarskie świata zwykle ocenia się przez pryzmat długości tras, warunków śniegowych czy nowoczesnej infrastruktury. Tymczasem dla wielu narciarzy równie ważne jest to, co dzieje się po zdjęciu nart. Après-ski, czyli czas muzyki, spotkań i rozgrzewających napojów po dniu na stoku, stał się integralną częścią zimowego wyjazdu. Które miejsce w Europie oferuje pod tym względem najlepszą rozrywkę?

Tradycja spotkań towarzyskich po dniu na stoku wywodzi się z Norwegii, gdzie narciarze od dekad kończyli dzień wspólnym posiłkiem i napojem w górskich schroniskach. Z czasem zwyczaj ten przejęły i rozwinęły alpejskie kurorty, przekształcając go w pełnoprawną kulturę après-ski – z muzyką na żywo, barami pod wyciągami i rozbudowaną ofertą gastronomiczną. Współcześnie to już nie dodatek do narciarstwa, lecz osobny element doświadczenia turystycznego.
Potwierdzają to analizy rynku: według raportu brytyjskiej firmy nieruchomościowej Savills, pod względem skali i rozmachu oferty après-ski globalnym liderem okazał się amerykański kurort Vail w Kolorado. A który ośrodek w Europie wyróżnia się w podobny sposób – biorąc pod uwagę ceny napojów, dostępność lokali, życie nocne i ogólną atmosferę po zejściu ze stoku?
Najlepsze après-ski w Europie – dlaczego Sölden wygrywa ranking?
W środku sezonu zimowego wiele osób wybiera góry nie tylko z myślą o zjazdach, lecz także o atmosferze po zejściu ze stoku. Ten aspekt przeanalizowała platforma Omio, która odnotowała wyraźną zmianę zachowań podróżnych – liczba wyszukiwań w Google związanych z hasłem „najlepsze miejsca na après-ski” wzrosła o 186% w ostatnim kwartale. Na tej podstawie firma zestawiła najpopularniejsze europejskie kurorty, analizując liczbę barów i pubów w każdej lokalizacji.
Tym samym na pierwszym miejscu uplasowało się austriackie Sölden, które wyróżnia się wyjątkową koncentracją lokali sprzyjających życiu towarzyskiemu. Funkcjonuje tu około 320 barów oferujących ofertę après-ski. Takie nagromadzenie miejsc spotkań sprawia, że kurort stał się jednym z symboli alpejskiej kultury zabawy po nartach.
Siła Sölden nie wynika jednak wyłącznie z liczby lokali. Ośrodek leży wysoko w Alpach Ötztalskich, blisko granicy z Włochami, i dysponuje rozbudowaną infrastrukturą sportową: niemal 160 kilometrów tras narciarskich obsługiwanych przez 31 wyciągów. Dzięki obecności lodowców sezon jest tu długi i stabilny, co często określa się jako „gwarancję śniegu”. W praktyce oznacza to, że intensywny dzień na stoku naturalnie przechodzi w wieczorną część dnia, kiedy narciarze przenoszą się do barów przy dolnych stacjach kolejek, górskich schronisk i klubów muzycznych.
Charakterystyczne jest zacieranie granicy między sportem a rozrywką – widok gości w goglach i butach narciarskich w lokalach nikogo tu nie dziwi. W efekcie Sölden funkcjonuje nie tylko jako ośrodek sportów zimowych, lecz jako kompleksowe centrum zimowej rozrywki, gdzie atmosfera bywa równie istotna jak same warunki narciarskie.
Europejska czołówka pod względem najlepszych après-ski
Wysoka pozycja Sölden nie była jedynym zaskoczeniem zestawienia. Tuż za nim uplasowało się Saalbach-Hinterglemm, gdzie naliczono około 288 barów, co czyni ten austriacki ośrodek jednym z najbardziej towarzyskich punktów Alp. Region ten słynie z rozległej karuzeli narciarskiej Skicircus oraz zwartej infrastruktury miasteczek, dzięki czemu życie nocne naturalnie splata się z ruchem na stokach – wiele lokali znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wyciągów, a muzyka i spotkania zaczynają się jeszcze przed zachodem słońca.
Trzecie miejsce przypadło włoskiej Val Gardena w Dolomitach, gdzie dolina łączy spektakularne krajobrazy z kulturą ladyńską i bogatą ofertą gastronomiczną. Według analizy funkcjonuje tam około 264 barów, a charakter après-ski bywa tu bardziej elegancki – obok klubów działają winiarnie, bary hotelowe i restauracje serwujące lokalne sery, speck oraz wina z północnych Włoch, co nadaje wieczorom bardziej kulinarny wymiar.
Pierwszą piątkę uzupełniły Zermatt i Lech am Arlberg, czyli kurorty łączące renomę tras z ekskluzywną ofertą hotelową i barową. W tych miejscach après-ski ma często formę stylowych lounge’ów i tarasów widokowych, gdzie spotkania towarzyskie toczą się w bardziej kameralnej atmosferze, lecz równie intensywnie. W dalszej części pierwszej dziesiątki znalazły się również Chamonix, Livigno, Kitzbühel, Davos oraz Val Thorens – kurorty, w których liczba lokali gastronomicznych i klubów przekłada się na niemal nieprzerwany rytm wydarzeń po zamknięciu wyciągów.
Co istotne, raport wskazuje, że doświadczenie après-ski wcale nie musi oznaczać astronomicznych wydatków. W Austrii i we Włoszech średnia cena kufla piwa oscyluje wokół 4,5 euro, co przy skali oferty sprawia, że wieczorna integracja pozostaje dostępna dla szerokiego grona narciarzy, a nie wyłącznie dla gości luksusowych hoteli.
Źródła: Savills, Omio, Travel + Leisure
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


