Reklama

Zakup prywatnej wyspy to jeden z najbardziej spektakularnych symboli majątku i potrzeby całkowitej izolacji. Najzamożniejsi ludzie świata inwestują w takie miejsca, by odpoczywać poza zasięgiem kamer, tłumów i codziennego zgiełku, tworząc własne enklawy ciszy. Do grona właścicieli egzotycznych wysp należała także Shakira, która przez lata współposiadała rajski skrawek lądu na Karaibach. Dziś ta nieruchomość ponownie trafia na rynek, stając się jedną z najbardziej niezwykłych ofert na świecie w segmencie luksusowych posiadłości.

Prywatna wyspa Bonds Cay na Bahamach

Położona w północnej części archipelagu Bahamów Bonds Cay to rozległa, licząca ponad 260 hektarów wyspa, oddalona o mniej więcej 200 kilometrów od wybrzeży Florydy, w tym od rejonu Miami. Mimo wrażenia całkowitego odosobnienia pozostaje zaskakująco dobrze skomunikowana – od Nassau, stolicy Bahamów, dzieli ją bowiem około 60 kilometrów, a od Fort Lauderdale niespełna 250 kilometrów. Ta kombinacja izolacji i dostępności stanowi jeden z kluczowych atutów nieruchomości, szczególnie w segmencie luksusowych prywatnych wysp, gdzie prywatność musi iść w parze z logistyką umożliwiającą szybki transport właścicieli, gości czy zaopatrzenia.

Teren obejmuje około 21 kilometrów linii brzegowej, na którą składają się długie odcinki plaż z jasnym, drobnym piaskiem, naturalnie osłonięte zatoki oraz płytkie, turkusowe wody charakterystyczne dla bahamskich płycizn. Takie ukształtowanie wybrzeża sprzyja zarówno rekreacji wodnej, jak i budowie prywatnych pomostów czy marin dla jachtów. Wyspa oferuje również naturalne wzniesienia, rzadkie w tym regionie, z których rozciągają się szerokie panoramy na otwarty Atlantyk. To właśnie te punkty widokowe zwiększają potencjał zabudowy rezydencjonalnej o charakterze willowym, z rozległymi tarasami i widokiem na ocean, co ma duże znaczenie na rynku nieruchomości klasy ultra-premium.

Jak podkreśla Gavin Christie z agencji nieruchomości Corcoran CA Christie Bahamas, Bonds Cay należy do niezwykle rzadkich przykładów tak rozległych prywatnych wysp, które pozostały w dużej mierze nietknięte przez intensywną zabudowę. – Rzadko zdarza się znaleźć wyspę tej wielkości, która zachowała tak pierwotny charakter – zaznacza, wskazując na unikatową skalę nieruchomości. Agent dodaje, że powierzchnia terenu daje przyszłym właścicielom szerokie możliwości zagospodarowania: „Niezależnie od tego, czy będzie to światowej klasy resort, ekskluzywna enklawa mieszkalna czy niezwykle prywatna rezydencja rodzinna, skala wyspy pozwala realizować ambitną wizję bez uszczerbku dla jej naturalnego piękna”.

Niegdyś wyspa Shakiry trafiła na sprzedaż
Bonds Cay na Bahamach, fot. Brett Davis

Plany luksusowego resortu artystów na prywatnej wyspie

Historia własności Bonds Cay pokazuje, że od początku postrzegano ją nie tylko jako prywatne schronienie, lecz także jako projekt o wyraźnym potencjale inwestycyjnym. W 2006 roku wyspa została kupiona przez Shakirę za około 11 milionów funtów (dziś ok. 56 mln złotych). W przedsięwzięcie zaangażowany był również Roger Waters, współtwórca Pink Floyd. Ich wspólna koncepcja zakładała stworzenie na wyspie kameralnego, luksusowego ośrodka dedykowanego artystom i twórcom – miejsca, w którym można pracować w odosobnieniu, ale w najwyższym standardzie komfortu. Planowano powstanie ekskluzywnych rezydencji, niewielkiej części hotelowej oraz przestrzeni sprzyjających pracy kreatywnej, takich jak studia, pawilony widokowe i strefy wspólne zaprojektowane z myślą o prywatności.

Choć projekt nie został zrealizowany, opracowane wcześniej założenia urbanistyczne wskazują, że rozwój miał opierać się na rozproszonej zabudowie i maksymalnym poszanowaniu krajobrazu. Budynki miały być sytuowane tak, by podążały za naturalną linią wybrzeża, nie dominując nad terenem i nie zakłócając widoków na laguny oraz płycizny. Taki model (luksus połączony z ograniczoną ingerencją w środowisko) jest dziś szczególnie ceniony w segmencie prywatnych wysp.

Obecna cena wyspy, wynosząca 22 miliony funtów (ok. 112 mln zł), odzwierciedla nie tylko wzrost wartości nieruchomości, lecz także fakt, że koncepcja wyspy jako ekskluzywnego azylu o twórczym charakterze pozostaje aktualna. Skala terenu daje przyszłemu właścicielowi możliwość realizacji ambitnej wizji (od prywatnej posiadłości po butikowy resort) przy jednoczesnym zachowaniu rozległych obszarów przyrody w stanie niemal nienaruszonym, co na rynku karaibskich wysp staje się dobrem coraz rzadszym.

Źródła: Daily Mail, Realtor

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama