Święto kwitnącej wiśni odwołane. Mieszkańcy mówią wprost: to kryzys
Co roku sezon kwitnienia wiśni zamienia Japonię w różowo-białą bajkę, która przyciąga miliony turystów z całego świata. Tradycja Hanami stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli kraju i magnesem dla zagranicznych podróżnych. W nadchodzących tygodniach w całej Japonii rozpoczną się festiwale organizowane z tej okazji. Jednak nie wszystkie samorządy zdecydowały się je utrzymać. W jednej z miejscowości w pobliżu Tokio wydarzenie zostało odwołane z powodu nadmiernego napływu turystów.

Japonia od lat znajduje się w czołówce podróżniczych marzeń – przyciąga zarówno futurystycznym obliczem Tokio, historycznym Kioto, jak i mniej oczywistymi miejscami (czyli np. azjatycką Wenecją), które zyskują popularność dzięki mediom społecznościowym. Po pandemicznym załamaniu branża turystyczna w kraju przeżywa rekordowe odbicie, a liczba zagranicznych gości bije kolejne historyczne wyniki. Problem w tym, że największe obciążenie coraz częściej spada nie na metropolie, lecz na małe miejscowości, które nie są przygotowane na tak intensywny ruch. Jednym z symboli tego napięcia stała się położona u stóp góry Fudżi Fujiyoshida, gdzie lokalne władze zdecydowały się odwołać festiwal kwitnącej wiśni, argumentując decyzję względami bezpieczeństwa i komfortu mieszkańców.
Napływ turystów do Japonii. Festiwal w Fujiyoshidzie odwołany
Powrót zagranicznych podróżnych do Japonii po pandemii okazał się bardziej obfity, niż przewidywano. W 2025 roku kraj odwiedziło aż 42,7 miliona turystów – to najwyższy wynik w historii i wyraźny wzrost względem niemal 37 milionów gości rok wcześniej. Osłabiony jen dodatkowo zwiększył atrakcyjność Japonii jako kierunku podróży, czyniąc ją bardziej dostępną cenowo.
Szczególnie mocno odczuły to najpopularniejsze miasta. W Kioto mieszkańcy od miesięcy skarżą się na tłumy oraz zachowania turystów, którzy zaczepiają gejsze ubrane w kimona, próbując robić im zdjęcia bez zgody. Coraz częściej jednak problem wykracza poza metropolie i dotyka mniejszych miejscowości, których infrastruktura nie była projektowana z myślą o masowej turystyce.
W Fujiyoshidzie (mieście położonym u podnóża góry Fudżi w prefekturze Yamanashi) sytuacja stała się nie do wytrzymania. Lokalne władze informowały o permanentnych korkach, niedopałkach papierosów wyrzucanych na ulice, wchodzeniu na prywatne posesje oraz przypadkach załatwiania potrzeb fizjologicznych w ogrodach mieszkańców. – Za pięknym krajobrazem góry Fuji kryje się rzeczywistość, w której spokojne życie mieszkańców jest zagrożone. Czujemy że jesteśmy w kryzysie – oświadczył burmistrz miasta Shigeru Horiuchi. W rezultacie podjęto decyzję o odwołaniu odbywającego się od dekady festiwalu kwitnącej wiśni, który co roku przyciągał około 200 tysięcy osób. – Aby chronić godność i warunki życia naszych obywateli, postanowiliśmy zakończyć festiwal – podkreśliły władze.
Odwołany festiwal nie zatrzyma tłumów. Hanami przyciąga miliony
Decyzja o zakończeniu 10-letniego festiwalu nie oznacza, że okolice Fujiyoshidy nagle opustoszeją. Władze miasta nie mają złudzeń, że nawet bez festiwalu park Arakurayama Sengen (słynący z widoku na górę Fudżi, pięciopiętrową pagodę Chureito i aleję kwitnących wiśni) będzie przeżywać oblężenie. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Japonii, regularnie pojawiające się w mediach społecznościowych, przewodnikach i na tysiącach zdjęć. W szczycie sezonu miasto notuje ponad 10 tysięcy odwiedzających dziennie, a turyści potrafią ustawiać się w wielogodzinnych kolejkach, by uchwycić idealne ujęcie góry Fudżi w otoczeniu różowych kwiatów.
Samorządowcy wskazują, że napływ gości napędzają m.in. korzystny kurs jena oraz viralowa popularność miejsca w internecie. Aby ograniczyć chaos, planowane jest zwiększenie liczby pracowników porządkowych, utworzenie tymczasowych parkingów i instalacja przenośnych toalet. Wregionie podejmowano już bardziej radykalne kroki – ustawiano bariery zasłaniające widok na Fudżi, wprowadzano opłaty oraz limity wejść na niektóre szlaki.
Mimo to sezon kwitnienia wiśni pozostaje jednym z najważniejszych momentów w japońskim kalendarzu turystycznym. W marcu i kwietniu parki, świątynie i nadrzeczne bulwary w całym kraju – od Tokio i Kioto po Hiroszimę czy Fukuokę – wypełniają się mieszkańcami i gośćmi z zagranicy organizującymi pikniki pod kwitnącymi drzewami. To tradycja sięgająca setek lat, łącząca estetyczne doświadczenie z refleksją nad ulotnością życia. Wiele miast nadal organizuje własne wydarzenia i iluminacje nocne (yozakura), które przyciągają tłumy mimo rosnących obaw. Odwołanie jednego festiwalu nie zmienia więc faktu, że kwitnąca wiśnia pozostaje symbolem Japonii – i jednym z największych magnesów dla turystów.
Źródła: ABC News, The Guardian
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


