Reklama

Rosnące zjawisko overtourismu sprawia, że w części najpopularniejszych regionów świata relacje między turystami a lokalnymi społecznościami stają się napięte. W niektórych miejscach wprowadzane są dodatkowe opłaty, limity odwiedzających czy restrykcje mające ograniczyć napływ gości – jak dzieje się to choćby w niektórych regionach Hiszpanii czy w alpejskich obszarach północnych Włoch. Równocześnie istnieją destynacje, które wciąż budują swoją markę na otwartości i wysokiej jakości obsługi. To właśnie one znalazły się w najnowszym zestawieniu najbardziej gościnnych miejsc na świecie na 2026 rok, przygotowanym w ramach corocznego plebiscytu Booking.com Traveller Review Awards.

Montepulciano, Toskania – gościnność w sercu włoskiej krainy wina

Montepulciano to przykład miejsca, w którym turysta od pierwszych chwil czuje się bardziej gościem niż klientem. Położone na wzgórzu w południowej Toskanii miasto zachowało średniowieczny układ ulic i kamienną zabudowę, dzięki czemu spacer po jego stromych zaułkach ma niemal filmowy charakter. Gościnność budowana jest tu wokół lokalnych tradycji – od rodzinnych trattorii po niewielkie enoteki, w których właściciele chętnie opowiadają o winie Vino Nobile di Montepulciano.

Region uchodzi za jeden z najważniejszych obszarów winiarskich we Włoszech, ale mimo renomy nie zatracił kameralności. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do odwiedzających, lecz wciąż utrzymują bezpośredni, serdeczny kontakt, co sprawia, że pobyt ma charakter osobisty, a nie anonimowy. Otaczające miasto wzgórza, gaje oliwne i winnice dodatkowo wzmacniają poczucie spokoju i autentyczności. Warto dodać, że właśnie tu kręcono sceny „włoskiego miasta” w filmie „Zmierzch: Księżyc w nowiu”, choć w fabule miejsce to występowało jako Volterra.

Magong na Tajwanie – tradycja, świątynie i azjatycka serdeczność

Magong, położone na archipelagu Penghu, łączy nadmorskie krajobrazy z silnie zakorzenioną kulturą religijną i społeczną. Jednym z najważniejszych punktów miasta jest świątynia Mazu, uznawana za jedną z najstarszych na Tajwanie, której początki sięgają XV wieku. To wokół takich miejsc koncentruje się życie wspólnotowe, co przekłada się na wyjątkowo otwarte podejście do przyjezdnych.

Lokalne targi, niewielkie restauracje serwujące owoce morza i spokojne portowe uliczki tworzą atmosferę, w której łatwo nawiązać kontakt z mieszkańcami. Gościnność w Magong nie ma charakteru komercyjnego – wynika raczej z kulturowego przywiązania do uprzejmości i wzajemnego szacunku. Dla turystów oznacza to poczucie bezpieczeństwa i autentycznego zainteresowania, a nie jedynie obsługę nastawioną na zysk.

San Martín de los Andes – argentyńska natura i przyjazna społeczność

San Martín de los Andes leży nad jeziorem Lácar w andyjskiej części Patagonii i przyciąga miłośników przyrody przez cały rok. Miejscowość rozwijała się jako ośrodek turystyki aktywnej, jednak zachowała niewielką skalę i bliskie relacje między mieszkańcami a odwiedzającymi. W okolicy znajdują się wulkany, lasy, rzeki i rozległe tereny Parku Narodowego Lanin, co sprzyja trekkingowi, wędkarstwu, sportom zimowym i wodnym. Lokalne pensjonaty i restauracje często prowadzone są przez rodziny, które budują atmosferę opartą na bezpośrednim kontakcie i trosce o komfort gości. Dzięki temu nawet w sezonie miasteczko nie sprawia wrażenia anonimowego kurortu, lecz miejsca, w którym turysta szybko staje się częścią lokalnej codzienności.

Harrogate, czyli najbardziej przyjazne miasto Wielkiej Brytanii

Harrogate łączy elegancką historię uzdrowiskową z wyraźnym poczuciem wspólnoty. Miasto słynie z zadbanych parków, kwietnych rabat i architektury przypominającej czasy wiktoriańskie, ale to mieszkańcy nadają mu reputację jednego z najbardziej gościnnych miejsc w kraju. Niezależne sklepy, kawiarnie i restauracje tworzą środowisko, w którym goście traktowani są z uwagą i życzliwością. Jednocześnie atmosfera jest swobodna, bez przesadnej formalności, co sprzyja dłuższym pobytom. Uznane hotele, takie jak Hotel du Vin & Bistro czy Rudding Park, dodatkowo wzmacniają wizerunek miasta jako miejsca, gdzie wysoki standard idzie w parze z ciepłym podejściem do przyjezdnych.

Harrogate, czyli najbardziej przyjazne miasto Wielkiej Brytanii
Harrogate, czyli najbardziej przyjazne miasto Wielkiej Brytanii, fot. travellight/Shutterstock

Fredericksburg w Teksasie – wino, historia i południowa gościnność

Fredericksburg powstało jako niemiecka osada, co do dziś widać w architekturze i lokalnych tradycjach. Położone w regionie Hill Country miasteczko liczy około 10 tysięcy mieszkańców, ale przyciąga ponad milion turystów rocznie, głównie dzięki rozwijającej się scenie winiarskiej. Mimo rosnącej popularności zachowało kameralny charakter, a właściciele winnic, butikowych hoteli i restauracji budują relacje z gośćmi w oparciu o bezpośredni kontakt. Południowa uprzejmość i spokojne tempo życia sprawiają, że odwiedzający czują się tu mile widziani, a nie traktowani wyłącznie jako źródło dochodu.

Pirenópolis – kolonialny klimat i brazylijska serdeczność

Pirenópolis to niewielkie miasto w stanie Goiás, znane z kolonialnej zabudowy i brukowanych ulic. Jego siłą jest połączenie historycznego charakteru z naturalnym otoczeniem pełnym wodospadów i szlaków. Mieszkańcy przywiązują dużą wagę do lokalnych festiwali, muzyki i wspólnego spędzania czasu, co przekłada się na otwartość wobec turystów. Restauracje i bary sprzyjają długim, spokojnym spotkaniom, a atmosfera nie jest zdominowana przez masową turystykę. Dzięki temu Pirenópolis pozostaje miejscem, w którym łatwo poczuć autentyczne, południowoamerykańskie ciepło.

Swakopmund i namibijska przygoda w europejskim stylu

Swakopmund leży między pustynią Namib a Atlantykiem i łączy krajobrazy ekstremalne z architekturą o niemieckich korzeniach. Kolonialna przeszłość widoczna jest w nazwach ulic i zabudowie, co tworzy nietypowe połączenie kultur. Miasteczko stało się centrum sportów przygodowych, ale uniknęło niekontrolowanej ekspansji typowej dla wielu kurortów. Lokalne pensjonaty i operatorzy wycieczek słyną z troski o gości, oferując pomoc i indywidualne podejście. Gościnność w Swakopmund wynika z poczucia wspólnoty i zależności od turystyki, która traktowana jest jako partnerstwo, a nie jedynie biznes.

Takayama – tradycyjna japońska gościnność w górskim wydaniu

Takayama zachowała starą zabudowę z okresu Edo, drewniane domy kupieckie i browary sake, które tworzą spójny historyczny krajobraz. Japońska koncepcja omotenashi, czyli uprzejmej, dyskretnej troski o gościa, jest tu szczególnie widoczna. Lokalne ryokany, sklepy i restauracje kładą nacisk na detale i szacunek wobec odwiedzających. Festiwal Takayama oraz skansen Hida Folk Village przyciągają turystów, ale miasto nie zatraciło równowagi między ruchem turystycznym a codziennym życiem mieszkańców.

Noosa Heads – australijski luz i naturalna równowaga

Noosa Heads oferuje połączenie plaż, jezior i terenów chronionych Parku Narodowego Noosa. Mieszkańcy przywiązują dużą wagę do stylu życia opartego na równowadze między naturą a rekreacją, co przekłada się na otwarte podejście do gości. Kawiarnie, targi i lokalne wydarzenia budują atmosferę swobody, a turystyka rozwija się w zgodzie z ochroną środowiska. Dla odwiedzających oznacza to komfortowy wypoczynek bez presji i nadmiernego pośpiechu.

Kłajpeda – nadbałtycka gościnność i morska tradycja

Klaipėda wyróżnia się starówką z XVIII-wieczną zabudową o niemieckim rodowodzie oraz silnym związkiem z morzem. Portowy charakter miasta łączy się z rozwiniętą ofertą kulturalną i licznymi festiwalami. Mieszkańcy przyzwyczajeni są do odwiedzających, ale zachowują bezpośredni, serdeczny styl bycia. Bliskość Mierzei Kurońskiej i bałtyckich plaż sprawia, że Kłajpeda jest dobrym miejscem zarówno na krótki wypad, jak i dłuższy pobyt, w którym goście mogą poczuć się swobodnie i bezpiecznie.

Źródła: Daily Mail, Booking.com

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama