Reklama

Rosnąca popularność tzw. set-jettingu, czyli podróżowania śladami seriali i filmów, w ostatnich miesiącach szczególnie widoczna jest w Seulu. Sukces „K-popowych Łowczyni Demonów” sprawił, że stolica Korei Południowej stała się jednym z najchętniej wyszukiwanych kierunków wśród fanów produkcji, którzy chcą skonfrontować ekranową wizję z rzeczywistością.

Zainteresowanie nie ogranicza się jednak wyłącznie do popkultury – film przyczynił się również do szerszego odkrywania koreańskiej estetyki, tradycji i stylu życia. W lokalnych mediach określany jest wręcz mianem przełomowego zjawiska kulturowego, które wyraźnie wpłynęło na sposób postrzegania Korei przez zagranicznych odbiorców, a zapowiedź kontynuacji tylko wzmacnia ten trend.

„K-popowe Łowczynie Demonów” napędzają turystykę w Korei Południowej

Globalny sukces „K-popowych Łowczyni Demonów” bardzo szybko wykroczył poza ramy popkultury i zaczął przekładać się na konkretne decyzje podróżnicze widzów. Animacja, która w krótkim czasie osiągnęła setki milionów wyświetleń i stała się jednym z najpopularniejszych tytułów Netflixa, przyciągnęła uwagę nie tylko fabułą, ale również sugestywnym obrazem współczesnej Korei Południowej. Jak podkreśliła w rozmowie z Bloombergiem reżyserka Maggie Kang: „To był hit komercyjny i krytyczny, którego nikt się nie spodziewał, a teraz staje się także nieoczekiwanym katalizatorem podróży”. Dane platformy Trip.com wskazują, że w ciągu trzech miesięcy od premiery liczba rezerwacji lotów do Korei Południowej wzrosła o około 25% rok do roku. Choć turystyka do tego kraju rosła już wcześniej, skala tego wzrostu sugeruje, że film mógł odegrać istotną rolę w przyciągnięciu nowej grupy podróżnych.

Wyraźne zmiany widoczne są również w statystykach odwiedzin Seulu. W lipcu 2025 roku, a więc miesiąc po debiucie jednego z najpopularniejszych utworów ze ścieżki dźwiękowej filmu, stolicę Korei Południowej odwiedziło 1,36 mln zagranicznych turystów, co oznacza wzrost o 23,1% w ujęciu rok do roku. Władze miasta wskazywały, że znaczną część tego ruchu stanowili podróżni z Chin, Japonii oraz Stanów Zjednoczonych, a ich zainteresowanie było bezpośrednio powiązane z popularnością produkcji. Co istotne, trend wzrostowy utrzymywał się także w kolejnych miesiącach, a eksperci zwracają uwagę, że pełny wpływ filmu na branżę turystyczną może być jeszcze większy, ponieważ planowanie dalekich podróży często rozciąga się w czasie.

Zjawisko to wpisuje się w szerszy kontekst tzw. fali koreańskiej (Hallyu), jednak – jak zauważają przedstawiciele branży – „K-popowe Łowczynie Demonów” znacząco poszerzają jej zakres. Yim Haemin z platformy Creatrip zwraca uwagę, że produkcja wykracza poza typową promocję K-popu. – Każdy ważny element kulturowy filmu, jak np. hanbok, jjimjilbang, gimbap, samgyetang czy taniec K-popowy, to coś, czego turysta może doświadczyć w Korei Południowej. Film jest w zasadzie 90-minutową prezentacją codziennego życia w tym kraju – mówi. W efekcie zainteresowanie nie koncentruje się już wyłącznie na koncertach czy miejscach związanych z idolami, lecz obejmuje szersze doświadczenia kulturowe i styl życia.

Śladami filmu „K-popowe Łowczynie Demonów”. Te miejsca przyciągają turystów

Fani „K-popowych Łowczyni Demonów” coraz częściej odwiedzają konkretne lokalizacje, które pojawiły się w filmie – od historycznej dzielnicy Bukchon Hanok Village, gdzie rozgrywają się jedne z bardziej kameralnych scen, po nowoczesne przestrzenie, jak plac COEX K-Pop Square czy tętniąca życiem ulica Myeongdong. Dużym zainteresowaniem cieszy się również Naksan Park Fortress Trail, który pojawia się w nocnych ujęciach, a także N Seoul Tower i Stadion Olimpijski, stanowiące tło dla bardziej widowiskowych momentów produkcji. Szczególnie Bukchon Hanok Village stało się jednym z najczęściej wybieranych punktów wycieczek w Seulu (według danych Trip.com), łącząc zainteresowanie filmem z fascynacją tradycyjną architekturą.

Wpływ produkcji wyraźnie widać także w rosnącej popularności miejsc i doświadczeń związanych z koreańską kulturą. Narodowe Muzeum Korei odnotowało wzrost wyszukiwań o 34% rok do roku, głównie za sprawą turystów zainteresowanych oficjalnymi gadżetami inspirowanymi filmem. Jeszcze wyraźniejsze zmiany dotyczą sektora usług – według platformy Creatrip liczba rezerwacji w koreańskich łaźniach jjimjilbang oraz na zabiegi seshin wzrosła o 115% w miesiącach letnich po premierze w porównaniu z wcześniejszym okresem. Co istotne, w analogicznym okresie rok wcześniej wzrost wynosił jedynie 17%, co pokazuje skalę wpływu produkcji. Jeszcze większą dynamikę odnotowano w przypadku medycyny tradycyjnej – rezerwacje zabiegów takich jak akupunktura, stawianie baniek czy kuracje ziołowe hanyak wzrosły aż o 409% rok do roku.

Film wpłynął również na rozwój nowych form atrakcji turystycznych. W modnej dzielnicy Seongsu-dong zaczęły pojawiać się tymczasowe kawiarnie, wydarzenia tematyczne i przestrzenie inspirowane produkcją, które przyciągają fanów chcących jeszcze głębiej zanurzyć się w świecie przedstawionym. Rośnie także zainteresowanie lokalną kuchnią – szczególnie daniami takimi jak samgyetang czy gimbap, które pojawiają się w filmie. Skala tego zjawiska sprawiła, że południowokoreański rząd powołał specjalny zespół K-Tourism Innovation Task Force, którego celem jest dalsze rozwijanie turystyki inspirowanej popkulturą oraz rozproszenie ruchu turystycznego poza Seul, do innych regionów kraju.

Źródła: Bloomberg, Trip.com, The Straits Times, Creatrip, Euronews

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama