Reklama

Zamiast najbardziej popularnych destynacji Polacy coraz częściej kierują się ku mniej oczywistym zakątkom Europy, które pozwalają nie tylko uniknąć tłumów, lecz także odkryć coś nowego. Ten zwrot w stronę alternatywnych kierunków wpisuje się w szerszy trend świadomego podróżowania – takiego, które stawia na doświadczenia, lokalną kulturę i autentyczność zamiast „odhaczania” atrakcji.

Coraz większą rolę odgrywa potrzeba odpoczynku od zgiełku i poszukiwanie miejsc, które nie są jeszcze zdominowane przez masową turystykę. Wszystko wskazuje na to, że zainteresowanie mniej oczywistymi regionami będzie rosło, a lista popularnych kierunków stopniowo się poszerzy o miejsca dotąd pomijane przez szeroki nurt turystyczny. Gdzie zatem warto pojechać?

Vodice, czyli spokojniejsza alternatywa dla Splitu i Dubrownika nad Adriatykiem

Położone nad turkusowymi wodami Adriatyku Vodice to przykład miejsca, które coraz wyraźniej zyskuje na znaczeniu wśród polskich turystów. Choć Chorwacja od lat pozostaje jednym z najchętniej wybieranych wakacyjnych kierunków, dziś widać zmianę w sposobie podróżowania – zarówno pod względem wyboru transportu, jak i samych destynacji. Coraz więcej osób rezygnuje bowiem z wielogodzinnych tras samochodem na rzecz wygodnych połączeń lotniczych lub kolei, a zamiast najbardziej znanych kurortów (jak Dubrownik czy Split), wybiera mniejsze, mniej oczywiste miejscowości.

Z danych internetowego biura podróży eSky wynika, że w 2026 roku liczba rezerwacji do Vodic wzrośnie o ponad 120% rok do roku, co wyraźnie pokazuje rosnące zainteresowanie tym kierunkiem. A skąd jego popularność? Miasto oferuje wszystko to, co kojarzy się z chorwackimi wakacjami – słoneczną pogodę, dostęp do zadbanych plaż i rozwiniętą bazę noclegową – a jednocześnie zapewnia bardziej kameralną atmosferę. Dodatkowym atutem jest bliskość atrakcji przyrodniczych, takich jak Park Narodowy Krka, co sprawia, że Vodice stanowią świetną bazę wypadową do zwiedzania regionu, bez konieczności rezygnowania z komfortowego wypoczynku.

Sardynia – włoska wyspa poza utartym szlakiem turystycznym

Choć Włochy niezmiennie przyciągają turystów takimi ikonami jak Rzym czy Mediolan, coraz więcej podróżnych kieruje swoją uwagę na mniej oczywiste regiony, a jednym z najciekawszych przykładów jest Sardynia. Ta druga co do wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym zachwyca nie tylko krystalicznie czystą wodą i spektakularnymi, często dzikimi plażami, ale także wyraźnie spokojniejszym tempem życia niż na kontynencie.

Sardynia oferuje unikatowe połączenie natury i kultury – od surowych, górzystych krajobrazów w głębi wyspy, po urokliwe miasteczka i lokalne tradycje, które przetrwały tu w niemal niezmienionej formie. To również jeden z europejskich obszarów zaliczanych do tzw. blue zones, gdzie mieszkańcy żyją wyjątkowo długo, co dodatkowo wzmacnia jej wizerunek jako miejsca sprzyjającego zdrowiu i równowadze.

Z danych internetowego biura podróży eSky wynika, że osoby wybierające Sardynię stawiają głównie na dłuższe pobyty – co najmniej pięciodniowe wyjazdy stanowią aż 66% wszystkich rezerwacji. To pokazuje, że wyspa traktowana jest nie jako pomysł na szybki city break, lecz raczej jako przestrzeń do pełniejszego, spokojnego wypoczynku i eksplorowania jej różnorodnych krajobrazów.

Braszów jako alternatywny city break w sercu Rumunii

Rosnące zainteresowanie mniej oczywistymi kierunkami sprawia, że na mapie popularnych wyjazdów coraz częściej pojawia się też Braszów. Położony u podnóża Karpat, w centralnej części Rumunii, przyciąga podróżnych, którzy szukają czegoś więcej niż klasycznego zwiedzania zatłoczonych metropolii. Miasto zachowało wyjątkowy, średniowieczny charakter – z brukowanymi uliczkami, kolorowymi kamienicami i jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków regionu, czyli Czarnym Kościołem w Braszowie. Jego gotycka bryła dominuje nad starówką i stanowi symbol miasta.

Braszów wyróżnia się jednak nie tylko architekturą, ale też dostępem do natury – w zaledwie kilkanaście minut można znaleźć się na górskich szlakach lub w popularnych ośrodkach, takich jak Poiana Brașov, co czyni go atrakcyjnym kierunkiem przez cały rok. Dodatkowym atutem jest bliskość słynnych atrakcji regionu, w tym Zamku w Bran, często kojarzonym z legendą o Drakuli. Wzrost zainteresowania tym kierunkiem nie umyka branży lotniczej – nowe połączenia i coraz lepsza dostępność komunikacyjna sprawiają, że Braszów staje się realną alternatywą dla klasycznych europejskich city breaków, oferując jednocześnie bardziej kameralne i różnorodne doświadczenie podróżnicze.

Źródło: eSky.pl

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Reklama
Reklama
Reklama