Reklama

Spis treści:

  1. Od bliskowschodniego słońca do warszawskiej pustki
  2. Palma jako wieloznaczny symbol
  3. Palma jako scena protestów i manifestacji
  4. Od „partyzantki” do instytucji

Instalacja artystyczna Joanny Rajkowskiej, powszechnie znana jako „palma na rondzie de Gaulle’a”, stanowi jeden z najniezwyklejszych przykładów sztuki w przestrzeni publicznej współczesnej Polski. Od momentu jej oficjalnego odsłonięcia, 12 grudnia 2002 roku, rzeźba ta ewoluowała z kontrowersyjnego, postrzeganego jako obcy elementu krajobrazu w nierozerwalny symbol Warszawy, który nie tylko definiuje tożsamość wizualną centrum miasta, ale także służy jako dynamiczne narzędzie komunikacji społecznej, politycznej i ekologicznej.

Od bliskowschodniego słońca do warszawskiej pustki

Geneza projektu sięga 2001 roku, kiedy Joanna Rajkowska odwiedziła Izrael w okresie drugiej intifady. Widok palm daktylowych w krajobrazie naznaczonym głębokimi podziałami i przemocą stał się dla artystki impulsem do refleksji nad specyficzną pustką, jaką odczuła po powrocie do Warszawy. Nie chodziło wyłącznie o brak egzotycznej roślinności. Owa pustka dotyczyła przede wszystkim bolesnej wyrwy w tkance społecznej miasta, spowodowanej niemal całkowitym zniknięciem społeczności żydowskiej po Holokauście i wydarzeniach marca 1968 roku.

Inspiracja z Izraelem wiązała się z wewnętrzną potrzebą zrekonstruowania niewidocznych połączeń historycznych. Obserwując codzienne życie w cieniu palm na Bliskim Wschodzie, Rajkowska dostrzegła paradoksalną normalność egzotyki, która w Warszawie mogła stać się narzędziem dekonstrukcji homogenicznego porozumienia.

Sztuczna palma daktylowa o wysokości około 15 metrów stanęła w miejscu, gdzie tradycyjnie w okresie zimowym ustawiano choinkę bożonarodzeniową. Ten świadomy gest zastąpienia jednego symbolu innym miał na celu wywołanie dysonansu poznawczego i zwrócenie uwagi na fakt, że nazwa jednej z najważniejszych arterii stolicy nie jest przypadkowa, a wskazuje na konkretne, często wypierane z pamięci dziedzictwo.

Polityczny opór

Początkom instalacji towarzyszyły silne spory o charakterze światopoglądowym i politycznym. W 2002 roku, gdy palma stanęła na rondzie, administracja Warszawy odnosiła się do niej z dużą rezerwą, a momentami – z jawną niechęcią. Politycy prawicy postrzegali ją jako element obcy ideowo – rodzaj „drzazgi” w środku miasta, która kolidowała z ich wizją patriotycznego i tradycyjnego krajobrazu stolicy.

Obawiano się, że instalacja jest zbyt kontrowersyjna, by stać się stałym elementem miasta. Właśnie dlatego pierwotnie miała pozostać na rondzie tylko przez rok. Spekulacje na temat jej usunięcia powracały wielokrotnie, zwłaszcza w kontekście planów przebudowy ronda de Gaulle’a w zwykłe skrzyżowanie, na którym rzekomo nie byłoby już miejsca na sztuczną roślinność. Dochodziło również do prób blokowania projektu na szczeblu administracyjnym.

Palma jako wieloznaczny symbol

O ile najważniejszą warstwą znaczeniową „Pozdrowień z Alej Jerozolimskich” jest przypomnienie o żydowskiej tożsamości Warszawy, to należy stwierdzić, że palma, będąca cytatem z bliskowschodniego krajobrazu, prowokuje i zmusza do refleksji także w innych obszarach.

Na płaszczyźnie historycznej, dzieło odsyła bezpośrednio do Nowej Jerozolimy i tragicznych losów warszawskich Żydów. Płaszczyzna socjologiczna obejmuje testowanie otwartości polskiego społeczeństwa na wybryk wyobraźni i inność kulturową w przestrzeni publicznej. Z kolei płaszczyzna emocjonalna wyraża tęsknotę za kosmopolityczną energią i chęć przełamania monotonnej normalności. Istotna jest również warstwa ironiczna – humor i dystans zawarty w pomyśle postawienia tropikalnego drzewa w sercu postkomunistycznego miasta chroni projekt przed nadmiernym patosem.

Z czasem palma przestała być tylko projektem o nieobecności. Stała się ona kotwicą dla protestów, manifestacji i happeningów, pełniąc rolę współczesnego pomnika wolności wypowiedzi.

Palma jako scena protestów i manifestacji

Przez lata rondo de Gaulle’a stawało się centrum manifestacji, a sama palma ich centralnym elementem wizualnym. Wykorzystywano ją do wyrażania solidarności z różnymi grupami społecznymi i sprawami politycznymi:

  • 2007 rok – poprzez nałożenie czepka pielęgniarskiego, wyrażono solidarność z protestującymi pielęgniarkami;
  • 2011 rok – zawieszona arafatka wyrażała wsparcie dla Palestyny i protest przeciwko wizycie polskiego rządu w Izraelu;
  • 2012 rok – zasłonięcie palmy transparentem wyrażającym protest Joanny Rajkowskiej przeciwko polityce władz miasta przed Euro 2012;
  • 2019 rok – palma przyozdobiona suchymi liśćmi stała się manifestem ekologicznym, zwracającym uwagę na zmiany klimatu.

Od „partyzantki” do instytucji

Mimo że sztuczna, warszawska palma niejednokrotnie musiała walczyć o przetrwanie. Przez wiele lat status instalacji pozostawał niejasny. Choć stała w samym sercu miasta, formalnie należała do autorki, a opiekę nad nią sprawowało Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. W 2007 roku Joanna Rajkowska przekazała miastu autorskie prawa majątkowe do wizerunku palmy w zamian za dotację na remont. Umowa wygasła w 2011 roku, a przyszłość instalacji ponownie stanęła pod znakiem zapytania.

Sytuacja ustabilizowała się dopiero w 2014 roku, kiedy „Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich” weszły w skład kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Archiwum projektu, gromadzone przez lata, stało się nieocenionym materiałem badawczym dokumentującym zmiany w nastrojach społecznych i proces asymilacji sztuki współczesnej przez mieszkańców.

Komunalizacja

Przełomowym krokiem było przekazanie palmy przez Joannę Rajkowską w formie darowizny do MSN, we wrześniu 2024 roku. Dzięki temu, instalacja stała się poniekąd własnością wszystkich warszawiaków. Instytucja przejęła pełną odpowiedzialność za konserwację obiektu, co zbiegło się w czasie z otwarciem nowej siedziby muzeum, umacniając jego status jako jednego z symboli miasta.

Nasz autor

Artur Białek

Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...